ASF: czy będzie regionalizacja?

Spis treści
Minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel na antenie Radia Podlasie poinformował, że stara się o wprowadzenie tzw. regionalizacji dotyczącej ASF. Polska miałaby w związku z tym zostać podzielona na regiony. Z obszarów wolnych od ASF rolnicy mogliby eksportować mięso do państw, do których mieli zakaz wwozu z uwagi na przypadki ASF w całym kraju. Z regionów, gdzie nadal są ogniska choroby, wywóz mięsa w dalszym ciągu byłby zakazany. Czy jest to jednak sposób na ustrzeżenie się choroby?
ASF, czyli afrykański pomór świń, u tych zwierząt objawia się m.in. sinicą uszu, brzucha i boków ciała, dusznościami i pienistym wypływem z nosa, krwistą biegunką i wymiotami. Choć przenoszona jest głównie przez inne świnie oraz dziki, jej nosicielem może być też człowiek, który nieświadomie może także zarażać. W zeszłym tygodniu Główny Inspektorat Weterynarii poinformował o stwierdzonym 84 przypadku wirusa w Polsce – w Waśkach, w odległości 21 km od granicy z Białorusią odstrzelono zakażonego dzika.
Teoretycznie większość rolników powinna już wiedzieć, w jaki sposób chronić swoje stada przed zakażeniem.
Pomysł ministerstwa na wprowadzenie tzw. regionalizacji miałby umożliwić odblokowanie eksportu wieprzowiny z terenów, na których choroba nie wystąpiła.
– Kiedy tylko pojawiły się pierwsze komunikaty o ASF dołożyliśmy wszelkich starań i przeprowadziliśmy szeroką akcję informacyjną na temat skutków oraz możliwości zabezpieczenia się przed tą chorobą. Rolnicy z naszego regionu należą pod tym względem do jednych z najlepszych w kraju. Starają się przede wszystkim trzymać zasady – chlew to nie muzeum. Osoby niepowołane nie mają wstępu do pomieszczeń, gdzie znajdują się zwierzęta – mówi Marta Adamowicz z Kujawsko-Pomorskiego ODR w Minikowie. Jak zaznacza, najważniejsze to trzymać się norm sanitarnych.
Największe ryzyko zakażenia występuje jednak przy wschodnich granicach Polski. Pomysł ministerstwa na wprowadzenie tzw. regionalizacji miałby umożliwić odblokowanie eksportu wieprzowiny z terenów, na których choroba nie wystąpiła. Oznacza to również, że nadal byłby on niemożliwy dla części gospodarstw z woj. podlaskiego. Pomysł ma spore szanse na wprowadzenie, gdyż, jak przyznał Krzysztof Jurgiel, większość państw, z którymi rozmawiał, zgadza się na takie rozwiązanie.
Bogdan Jakim, właściciel zakładu mięsnego w Turośni Kościelnej, w pow. białostockim powiedział nam jednak: – Dla regionów nieobjętych ASF z pewnością jest to dobra wiadomość. Czy dla nas? Nie wiem.









