Będą cła na nawozy z Rosji i Białorusi? Mamy najnowsze informacje

Wszystko wskazuje na to, że będą cła na nawozy z Rosji i Białorusi. Bowiem polski rząd rozpatruje wprowadzenie mechanizmów ochrony krajowego rynku nawozów. Trwają już rozmowy międzyresortowe na ten temat.
Ministerstwo Aktywów Państwowych rozważa wprowadzenie dwóch mechanizmów ochrony rynku nawozów w Polsce. Jednym z nich są cła na nawozy z Rosji i Białorusi.
Spis treści
Rekordowy import nawozów z Rosji i Białorusi
Dr Arkadiusz Zalewski z IERiGŻ-PIB swojej stronie w LinkedIn przytacza wstępne dane ministerstwa finansów dotyczące importu nawozów mineralnych. Konkretnie chodzi o import nawozów do Polski w I półroczu 2024 r. Z danych tych wynika, że Rosja ma silną pozycję, jako dostawca nawozów na nasz rynek. Jest największym dostawcą nawozów azotowych, a także zajmuje drugą pozycję, zarówno jeśli chodzi o sprzedaż do Polski nawozów potasowych (po Niemczech), jak i wieloskładnikowych (po Maroku).
Import nawozów azotowych do Polski w I półroczu 2024 r. z Federacji Rosyjskiej wynosił 366 tys. ton. To rekordowy, nienotowany wcześniej wolumen. A także ogromny wzrost, bowiem w analogicznym okresie poprzedniego roku import rosyjskich nawozów azotowych wynosił 134,5 tys. ton. Z kolei import tych nawozów z Białorusi w pierwszym półroczu br. wyniósł 106 tys. ton i w relacji do ubiegłego roku zwiększył się 11-krotnie (!), bowiem wówczas wynosił 9,5 tys. ton.
Grupa Azoty na wielomilionowym minusie
Tymczasem polski producent nawozów mineralnych, Grupa Azoty w I półroczu 2024 r. poniósł ogromne straty. Bowiem strata za pierwsze półrocze wyniosła 748 mln zł. Aczkolwiek została ona znacznie zmniejszona w porównaniu do analogicznego okresu ubiegłego roku. Gdyż koncern odnotował jednocześnie wzrost sprzedaży. Jednak pomimo wypracowanych przychodów ze sprzedaży, wyniki spółki pozostają na dużym, bo wielomilionowym, minusie.
Jak czytamy w komunikacie spółki, jednym z głównych czynników wpływających na ujemne wyniki Grupy Azoty jest trudna sytuacja na rynku, związana z tym, że polski rynek zalewany jest tanimi nawozami z Rosji i Białorusi. Zaś import ten osiąga który coraz większe rozmiary.
Wprowadzenie cła na nawozy z Rosji i Białorusi
Andrzej Skolmowski, wiceprezes Grupy Azoty podkreślił potrzebę wprowadzenia mechanizmów ochrony rynku i uregulowań, dotyczących importu nawozów z Rosji i Białorusi. Według niego, powinno to się odbyć na szczeblu unijnym.
Niezależnie od prowadzonych działań, obserwujemy rosnący import tanich nawozów z Rosji i Białorusi, co staje się coraz większym wyzwaniem w naszym kluczowym segmencie Agro. Skala importu i bardzo niekorzystny wpływ na konkurencyjność europejskich producentów, powodują, że jest to kwestia, która wymaga wsparcia na poziomie regulacyjnym UE — przekazał Andrzej Skolmowski.
Z kolei Andrzej Dawidowski, prezes Grupy Azoty Zakłady Chemiczne „Police” we wczorajszej rozmowie z Radiem Szczecin podkreślił, że jest to nieuczciwa konkurencja, bowiem koszty produkcji nawozów w Rosji są zupełnie inne niż w naszym kraju.
Polska jest największym importerem nawozów z Rosji i Białorusi w całej Unii Europejskiej (…) Rosja nie ma możliwości dostarczania gazu do Unii Europejskiej w takich ilościach, jak dostarczała wcześniej. Po prostu skonwertowała to na produkt i dostarcza w postaci nawozów. Dla nas jest to ogromne ryzyko kontynuowania naszej działalności, jeżeli mamy rywalizować na nieuczciwych warunkach — powiedział prezes zarządu Grupy Azoty Zakłady Chemiczne „Police”.
List intencyjny między Grupą Orlen a Grupą Azoty
Od marca br. Grupa Azoty aktywnie wdraża działania naprawcze, optymalizuje koszty i poprawia efektywność. W ubiegłym tygodniu pomiędzy Grupą Azoty a Grupą Orlen zostało zawarte porozumienie w formie listu intencyjnego. Ma to na celu uporządkowanie zakresu aktywności biznesowych obu spółek. Wagę tego dokumentu podkreślił Jacek Bartmiński, wiceminister Ministerstwa Aktywów Państwowych podczas spotkania EEC Members (17 września). Według niego, podpisanie listu intencyjnego to ważny krok w kierunku wzajemnego uzupełnienia się działań obu firm.
Chcemy uporządkować portfel spółek Skarbu Państwa. Obie spółki mają aktywności, które nie są ich corem. Mają trochę złą strukturę organizacyjną i biznesową. Myślę, że ten list intencyjny pozwoli to uporządkować (…) Kluczowe jest szukanie synergii i optymalizacja (…) Chodzi o to, żeby spróbować znaleźć wspólny język, jeśli chodzi o podzielenie się prowadzeniem biznesu — powiedział wiceszef MAP.
Potrzeba ochrony polskiego i europejskiego rynku nawozów
Podsekretarz stanu w MAP odniósł się również do sytuacji na europejskim rynku nawozów oraz rosnącego importu nawozów z Rosji i Białorusi. Poinformował o działaniach prowadzonych w celu uregulowania tego problemu i ochrony polskiego i europejskiego rynku nawozów.
Rozpatrujemy dwa mechanizmy ochrony rynku nawozów w Polsce. Po pierwsze wprowadzenie ceł, takich jak zostały przywrócone na zboże. Natomiast drugim mechanizmem, rozpatrywanym równolegle jest wprowadzenie kontyngentu na gaz ziemny. On teoretycznie istnieje, natomiast chodzi o ograniczenie jego skali — wskazał wiceminister Jacek Bartmiński.
Ponadto poinformował, że aktualnie trwa dialog wewnętrzny pomiędzy Ministerstwem Finansów, Ministerstwem Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwem Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dodatkowo w sprawę angażują się inne kraje UE, by wprowadzony mechanizm ochrony dotyczył całego europejskiego rynku.
Miałem spotkanie z trzema moimi partnerami z ministerstw. Również Pan minister Jakub Jaworowski miał spotkanie z wicekanclerzem Niemiec. Szukamy sojuszników w Europie po to, żeby w miarę gładko wprowadzić ten mechanizm. Problem dotyczy nie tylko rynku polskiego, ale przede wszystkim niemieckiego. Mam nadzieję, że rozstrzygnięcia będą w miarę szybko — podsumował wiceminister.
Źródło: www.gov.pl; www.grupaazoty.pl; www.radioszczecin.pl; www.linkedin.com









Hallo, hallo czyli na nawozy można wprowadzić cło a dlaczego na zboża z Ukrainy nie wprowadzacie CŁA?? Jeśli pszenica jest po 800zł to saletra amonowa powinna kosztować 900zł tak było przed Wojną. A my rolnicy nie jesteśmy na minusie???
jak polskie nawozy były by tańsze od rosyjskich to by nie było importu