Najwyższy czas wyjść z opryskami w pole!

Utrzymująca się od kilkunastu dni pogoda sprzyja wegetacji roślin. Czy to już właściwy czas, by pomyśleć o wyjściu w pole z opryskami przeciwko grzybom i insektom?
Pogoda w Polsce lubi zaskakiwać. Wielu rolników już teraz decyduje się na wyjście w pole i zastosowanie pierwszych oprysków. Pamiętać jednak należy, że to nie aura, a faktyczny stan zbóż i właściwe obliczenie ryzyka wystąpienia przymrozków powinny mieć ostateczny wpływ na decyzję.
– Należy przede wszystkim zobaczyć własne pole i zdecydować, czy nadszedł czas na opryski. Nie sugerujmy się tym, co robi sąsiad, gdyż każde pole jest inne. Sąsiad mógł używać innych oprysków, w innym czasie i to mogło mieć wpływ na jego obecne decyzje – przypomina Piotr Kujawa z Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Poznaniu.
Zboże ozime zazwyczaj odchwaszcza się jesienią. Jeśli jednak ktoś tego nie zrobił lub z innych przyczyn środek nie zadziałał, wczesną wiosną powinna być korekta.
Należy przede wszystkim sprawdzić, czy łan jest już wystarczająco gęsty. Zwykle mówimy tu o wysokości powyżej 3 liścia. Jeśli liście są mocno zazielenione, oznacza to, iż roślina ma jeszcze zapas azotu i o kilka dni można opóźnić pierwszą dawkę. Specjaliści przypominają też, że jeśli chodzi o środki ochrony roślin, należy wiedzieć, co stosować. Pomaga w tym przede wszystkim dokładne czytanie etykiet. Są tam informacje m.in. o tym, w jakiej fazie rozwoju rośliny można je stosować oraz jaka jest tolerancja preparatu na temperatury.
– Zboże ozime zazwyczaj odchwaszcza się jesienią. Jeśli jednak ktoś tego nie zrobił lub z innych przyczyn środek nie zadziałał, wczesną wiosną powinna być korekta. Zalecam jednak ostrożność w doborze terminu – mówi Piotr Kujawa. Przypomina też, że w ubiegłym roku plagą były żółkniejące liście na polach. Ostatecznie okazało się, że przyczyniły się do tego mszyce, a więc należy zwracać baczną uwagę na to, co faktycznie może być przyczyną kłopotów. W razie wątpliwości, dobrze jest zanieść próbkę do lokalnego ODR-u lub innego specjalisty, który powinien właściwie ocenić szkodnika.
W tej chwili powoli zaczynają atakować pola przede wszystkim rdze i mączniaki. Po nich, choć jeszcze tego nie widać, pojawią się grzyby z gatunku fuzarium. Warto więc wyjść na pole i przyjrzeć się, czego potrzebować mogą rośliny.
– Z ostatecznymi decyzjami o nawożeniu wstrzymajmy się jeszcze jednak choć kilkanaście dni – dodaje na koniec Piotr Kujawa.









Pierwszy przydatny artykuł na tym portalu, brawo, brawo, brawo!