Opłacalność produkcji rolnej w 2020 roku

Opłacalność produkcji rolnej w 2020 roku nie wypada dobrze. O ile na wysokość plonów nie można narzekać, to już cała reszta pozostawia wiele do życzenia. I nie jest temu winna wyłącznie pandemia koronawirusa.

Cena: Mleko

1.57 zł
2.61%
Zobacz aktualne ceny

Rok 2020 upłynął pod znakiem  spadku opłacalności produkcji rolnej. Najgorzej jest z cenami skupu żywca, co doprowadziło nawet w wielu przypadkach do decyzji o likwidacji chowu przez indywidualnych rolników. Były też momenty krytyczne ze sprzedażą mleka, a nawet jaj. Za to poszły w górę ceny środków do produkcji rolnej.

Opłacalność produkcji rolnej w 2020 roku

Bydło mleczne

Ostatnie lata były dość dobre dla producentów mleka, bo jego ceny oraz przetworów mlecznych szły w górę. W tym roku było inaczej, a gospodarstwa ukierunkowane na hodowlę bydła mlecznego przeżywały ciężkie chwile. Spadła opłacalność produkcji rolnej w 2020 roku w sektorze mlecznym.

– Prowadzimy gospodarstwo mieszane, liczące 50 ha – mówi Justyna Szkurlat z powiatu sztumskiego w województwie pomorskim. – Hodujemy głównie krowy mleczne, ale mamy też jałówki na odbudowę stada i kilka byczków. Na większości areału uprawiamy trawy, kukurydzę i lucernę na paszę dla bydła, jedynie pszenicę i rzepak sprzedajemy. Ten rok jest bardzo ciężki dla wszystkich profili w gospodarstwie. Ceny żywca bardzo spadły, ale za to pasze i wszelkie dodatki poszły w górę, przez co produkcja stała się  nieopłacalna. Mleko również bardzo staniało. Rolnicy nie radzą sobie z tą sytuacją i upadają. W telewizji ładnie się mówi o pomocach i wsparciu dla rolnictwa, co jest kroplą w morzu potrzeb. Życzę sobie i wszystkim rolnikom, aby nadchodzący rok był lepszy od tego, który się kończy. Aby przyniósł ceny na poziomie opłacalności i żeby nasza ciężka  praca w piątek, świątek i niedzielę była doceniona przez ludzi.

Zboża

Wysokość tegorocznych plonów jest na dobrym poziomie, bo susza dała się we znaki jedynie w zachodnich województwach. Tu najlepszym wyznacznikiem były zbiory kukurydzy, która jest bardzo wrażliwa na niedobory wody.

– Na wysokość plonów nie mogę narzekać, ale ten rok jest bardzo trudny ze względu na pandemię  – stwierdza Andrzej Zieliński z powiatu lipnowskiego w województwie kujawsko – pomorskim. – Dotknęła ona każdą gałąź gospodarki i nie oszczędziła też rolników. Życzyłbym sobie i wszystkim rolnikom, aby 2021 rok przyniósł wreszcie stabilizację sytuacji w rolnictwie i aby rolnicy nie byli pozostawieni samym sobie.

Producenci zbóż mogą być zadowoleni, bo ceny skupu utrzymywały się na dobrym poziomie. Tu opłacalność produkcji rolnej w 2020 roku jest dobra.

– Mijający rok jest jednym z lepszych, jeśli chodzi o produkcję zbóż – stwierdza Bronisław Węglewski, prezes Izby Rolniczej Województwa Łódzkiego. – Widzę to po plonach w swoim gospodarstwie. Gdybym był hodowcą owiec, byłby to dla mnie rok katastrofalny. Współczuję rolnikom, którzy prowadzą hodowlę trzody chlewnej i bydła opasowego, bo oferowane im ceny są dużo poniżej opłacalności. W trochę lepszej sytuacji są producenci mleka, bo chyba jeszcze nie dokładają do prowadzonej produkcji. Jednak nie po to się pracuje, by nie mieć z tego żadnych dochodów. Oczekuję, że w przyszłym roku ruszy hodowla świń i bydła. Jeśli tu sytuacja się nie poprawi, to skończą się dobre lata dla producentów zbóż. I chciałbym jeszcze, by wszyscy rolnicy, niezależnie od wielkości prowadzonego gospodarstwa, byli traktowani tak samo.      

Warzywa

Warzywnicy mają powody do narzekań. Opłacalność produkcji rolnej w 2020 roku drastycznie spadła, dlatego warzywnicy nic dobrego powiedzieć nie mogą. Choć zbiory mieli na dobrym poziomie, to nie przełożyły się one zysk. Ceny za warzywa są często poniżej kosztów produkcji, a te na sklepowych półkach są dużo wyższe. Dobrym przykładem jest kapusta, za którą rolnik otrzymuje ok. 0,40 zł/ kg, a w sklepie trzeba za nią już zapłacić 2,50 zł/kg. W dodatku ta grupa nie została objęta tzw. pomocą covidową.

Opłacalność produkcji rolnej w 2020 roku

Spadki zaliczył również segment warzyw. Opłacalność produkcji rolnej w 2020 roku w dół.

fot. Fotolia

– W mijającym roku znacząco spadły obroty w moim gospodarstwie – mówi Szymon Żochowski z powiatu łomżyńskiego w województwie podlaskim. – Specjalizuję się w uprawie warzyw, a my w ogóle nie zostaliśmy objęci pomocą. Nie potrafię tego zrozumieć, bo przecież zmniejszyło się zapotrzebowanie na warzywa. Restauracje pracują w ograniczonym zakresie, a hotele są nieczynne. Jestem w stanie udowodnić spadek przychodów o 40% w porównaniu do ubiegłego roku. Wszyscy odczuliśmy skutki pandemii i powinniśmy otrzymać wsparcie. Jeśli państwo nie zacznie chronić naszego rynku i nie będzie kontrolować sprowadzanej żywności, to skaże nas na zagładę. Na przykładzie mojej wsi obserwuję, co się dzieje. Jeszcze dziesięć lat temu 80% gospodarstw utrzymywało się z uprawy warzyw. Po wczesną kapustę przyjeżdżali do nas Białorusini i Litwini. W tej chwili zostało nas może sześciu.

Pozostaje życzyć wszystkim rolnikom, by 2021 rok przyniósł wzrost opłacalności produkcji rolnej.


Czytaj równie – Podsumowanie roku 2020 w rolnictwie

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.4 / 5. Liczba głosów 65

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *