Polityczne podsumowanie roku 2020. Wywiad z Jarosławem Sachajko

Każdego dnia tysiąc gospodarstw w UE upada, a jednocześnie Unia otwiera się na zewnętrzne rynki – mówi w rozmowie z agroFakt Jarosław Sachajko, poseł Kukiz’15. Jego zdaniem rolnictwo jest traktowane po macoszemu również w Polsce, czego najlepszym przykładem była próba uchwalenia ustawy tzw. „Piątki dla zwierząt”. Zapraszamy na pierwszy wywiad z naszego cyklu „Polityczne podsumowanie roku 2020”!

 Z Jarosławem Sachajko, posłem Kukiz’15 rozmawia Magdalena Kowalczyk, redaktor naczelna portalu agroFakt.

Magdalena Kowalczyk: Jaki był w Pana ocenie mijający 2020 rok dla polskich rolników?

Jarosław Sachajko: Ten rok niestety tak samo jak i poprzedni był bardzo niekorzystny dla polskich rolników. Od lat rolnictwo jest traktowane po macoszemu zarówno w Polsce, jak również w Unii Europejskiej. Nie ma szacunku dla żywności i rolnictwa, a politycy uważają, że rolnicy jakoś sobie poradzą. Dlatego tysiąc gospodarstw dziennie w UE upada, jednocześnie UE otwiera się na zewnętrzne rynki.

Podsumowanie roku 2020

Panie pośle, ale jak Pana zdaniem ten rok zapisze się w pamięci rolników?

To był trudny rok. Na początku były zapowiedzi suszy stulecia – na szczęście się nie sprawdziły. Później okazało się, że pogoda znacząco się zmieniła, mieliśmy nawet zbyt dużo opadów. Rolnicy z pewnością zapamiętają ten rok za sprawą „Piątki dla zwierząt” która przyniosła rolnikom upokorzenie, a ze zwierzętami niewiele miała wspólnego, bardziej ze skrajnie lewicową ideologią. Rolnicy musieli się tłumaczyć, że nie są oprawcami zwierząt. Doszło do protestów, dzięki którym partia rządząca czasowo wycofała się z tego rozwiązania, ale słyszymy, że będzie nowa „Piątka dla zwierząt”.

Następnie – „Zielony Ład” czyli unijna strategia „Od pola do stołu” zakładająca ograniczanie użycia środków chemicznych w UE przy jednoczesnym otwieraniu się na produkty spoza UE gdzie nie ma takich standardów produkcji jak u nas. Jednak brakuje równego podejścia do rolnictwa. Jeśli ma zmniejszyć zużycie środków ochrony roślin zarówno polski rolnik i holenderski o 50 proc. to co to będzie oznaczało? Tyle, że polski rolnik będzie miał poważne straty w swojej produkcji w porównaniu z rolnikiem holenderskim, który stosuje tych środków ochrony roślin dwa lub trzykrotnie więcej. Tutaj potrzebne jest poważne podejście do polityki rolnej. Powinno się ustalić ogólnoeuropejską normę do której wszyscy będziemy dążyć.

Jarosław Sachajko o wyzwaniach stojących przed polskim rolnictwem! Przeczytaj cały wywiad!

Rolnik gorszej kategorii

Robiąc podsumowanie roku 2020 nie można nie wspommnieć, że w międzyczasie był pomysł na obniżenie finansowania rolnictwa. W przyszłym roku polscy rolnicy dostaną niższe dopłaty bezpośrednie niż w tym roku. Nadal nie jest spełniona obietnica sprzed lat, że polscy rolnicy będą dostawali przynajmniej średnie dopłaty z UE. W tym roku polscy rolnicy dostają 244 euro/ha a średnia unijna to 260 euro. W przyszłym roku rolnicy otrzymają 230 euro, a średnia unijna pójdzie w górę do 265 euro. Nadal polski rolnik jest traktowany jako ten gorszy w UE, który nie może konkurować na równych prawach z rolnikiem holenderskim czy francuskim. Polski rolnik nadal jest tym rolnikiem gorszej kategorii.

Jarosław Sachajko podsumowuje rok

Od początku tego roku świat zmaga się z COVID-19 – jak pandemia zmieniła polskie rolnictwo?

Wielu rolników narzeka, że zostali pozostawieni sami sobie. Z dużymi problemami borykają się m.in. producenci ślimaków. Z powodu pandemii europejskie kraje zamknęły się na nasze ślimaki.  Niektóre  branże dostają znaczące dopłaty do utraty dochodu, inne – muszą sobie same radzić. Polscy rolnicy są nadal  dzieleni, powinniśmy ich wszystkich równo traktować. W czym producent ślimaków jest bowiem gorszy od innych producentów?

Podsumowanie roku 2020. Rolnicze strajki

Ten rok był również kolejnym rokiem rolniczych protestów.  Największe odbyły się po ogłoszeniu przez rząd tzw. „Piątki dla zwierząt”. Doszło do zmiany na stanowisku ministra rolnictwa. Resort przejął Grzegorz Puda, wnioskodawca kontrowersyjnej ”Piątki dla zwierząt” – jak Pan to wszystko ocenia? 

Rolnicy zorientowali się, że zostali bardzo wykorzystani przez partię rządzącą. Partia rządząca pięknie opowiadała jak uczyni rolników podmiotowymi, były obietnice wyrównania dopłat w UE. A okazało się zupełnie inaczej. Ja jednak jako niepoprawny optymista widzę w „Piątce dla zwierząt” dużo plusów.

Po pierwsze rolnicy zjednoczyli się, zauważyli że w ten sposób mogą dużo ugrać. To przecież rolnicze protesty spowodowały zablokowanie tzw. „Piątki”. Rolnicy zrozumieli – takie mam od nich sygnały – jak ważne są jednomandatowe okręgi wyborcze. Rolnicy doznali szoku, na tych nielicznych spotkaniach z politykami PiS, że ci politycy są lojalni wobec prezesa PiS a nie wobec nich. To w końcu kto tych polityków wybrał? Pan prezes czy lokalna społeczność? Rolnicy zrozumieli, że bez realnej reprezentacji rolników w parlamencie będą nadal traktowani jak mięso armatnie.  Czyli: mają tylko pójść i zagłosować a potem politycy zrobią co zechcą. W tej chwili rolnicy nadal kontynuują samoorganizowanie się, są więc pewne skowronki obywatelskie w polskim rolnictwie.

Najważniejsze wyzwania

Przed polskimi rolnikami wiele wyzwań: wycofywanych jest coraz więcej środków ochrony roślin, nowe zadania na gospodarzy nałoży Zielony Ład. Coraz głośniej mówi się również o konieczności ograniczenia produkcji mięsa.  Które z tych wyzwań okażą się najważniejsze? W jakim kierunku będzie podążać Pana zdaniem polskie rolnictwo?

podsumowanie roku 2020

Jarosław Sachajko, poseł Kukiz’15 – wywiad z cyklu Polityczne podsumowanie roku 2020

fot. z biura poselskiego

Jeśli mielibyśmy odpowiedzialnych polityków, którzy poważnie podchodzą do polskiego społeczeństwa i rolnictwa to Zielony Ład byłby dla nas szansą. Problem jest w tym, że tak nie jest, a te trendy nie są wykorzystywane na rzecz polskiego rolnictwa. Najgroźniejsze są jednak obecnie te głosy nawołujące do ograniczania produkcji mięsa, bo to jest po prostu narzucenie ideologii. Nie ma ekologii bez produkcji zwierzęcej, pójście w kierunku produkcji sztucznego mięsa w fabrykach jest oddaniem rolnictwa korporacjom.

Potrzeba tutaj dużej determinacji polityków, nie tylko rolników. Rolnicy są od produkcji a nie od uświadamiania społeczeństwa, że nie tędy droga. Mięso jedliśmy i jeść będziemy, bo w naszej szerokości geograficznej go potrzebujemy. Jest bardzo energetyczne, zawiera kompleks aminokwasów i witamin które są nam potrzebne. Wystarczy prześledzić historię i łatwo znaleźć informacje na temat tego, jak duże problemy były ze zdrowiem naszego społeczeństwa w okresie międzywojennym i po wojnie gdy mięsa brakowało. Więc zwiększenie produkcji mięsa to nasz duży sukces. Zupełnie nie tam powinniśmy szukać ekologii. Musimy bowiem spojrzeć na rolnictwo i na społeczeństwo z innego poziomu.

Życzenia świąteczne i noworoczne

Magdalena Kowalczyk: Czego  Życzy Pan sobie i rolnikom w Nowym 2021 roku?

Jarosław Sachajko: Życzę polskim rolnikom normalności. Życzę im, aby mogli normalnie żyć i rozwijać się. Żeby nie musieli walczyć z tworzonymi przez polityków absurdami. Żeby pozwolono im zarabiać pieniądze i żebyśmy mogli wrócić do rolnictwa podmiotowego. Myślę, że COVID-19 to pokazał, że ludzie zaczęli szukać żywności niechemizowanej, żywności lokalnej i to są postulaty KE. Tylko obawiam się, że KE piękne rzeczy mówi i na nas to wszystko wymusi, a w Europie Zachodniej będzie dalej tak jak jest. Życzę rolnikom, żeby ceny produktów rolniczych były kształtowane przez rynek, a nie przez pogodę. Aby rolnicy mogli się jednoczyć w ramach spółdzielni rolniczych, bo one są dużą szansą dla małych i średnich gospodarstw. Rozmawiajmy, odbudujmy jedność wsi, sąsiedzką pomoc a wtedy żadna UE ani inne kataklizmy nam nie zaszkodzą.

Dziękuje bardzo.

Dziękuje.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 3.8 / 5. Liczba głosów 5

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *