Porozumienie stron poza sadownikami?

Od 20 października br. wypatrujemy informacji z MRiRW w sprawie porozumienia przetwórców z sadownikami. Mimo iż minister Kowalczyk zapowiadał finał z mównicy sejmowej właśnie tego dnia, do dzisiaj nic nie wiemy. Tymczasem polscy producenci jabłek uważają, że minister nie chce współpracować z przedstawicielami ZSRP. Obawiają się, aby porozumienie stron nie odbyło się bez nich.
Porozumienie stron — przetwórców z sadownikami zapowiedział przed dziesięcioma dniami minister rolnictwa. Zdaje się być ono konieczne ze względu na bardzo niskie ceny skupu jabłek przemysłowych, absolutnie nieopłacalne.
Spis treści
Porozumienie stron jeszcze dzisiaj
Gorąco było w Sejmie 20 października 2022 r. kiedy posłowie koalicji antyrządowej domagali się informacji, co robi ministerstwo, aby przeciwdziałać drastycznie niskim cenom skupu jabłek, nie tylko przemysłowych.
Rzeczywiście sytuacja nie jest łatwa (…). Mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj ogłosimy to wspólne porozumienie z udziałem sadowników i przetwórców, że ta cena jabłek będzie godziwa — mówił w Sejmie wicepremier, minister rolnictwa, Henryk Kowalczyk.
Mimo śledzenia strony resortu rolnictwa, FB ministra (gdzie przedstawiano to wystąpienie), do dzisiaj, tj. 28 października nie ma śladu, jakoby do takiego porozumienia doszło.
Pytania do ministerstwa rolnictwa o zapowiadane porozumienie stron
To oczekiwanie na porozumienie stron niecierpliwi, gdyż jeśli chodzi o ceny jabłek przemysłowych, nic się nie poprawia. To znaczy, one od

Na porozumienie stron sadownicy–przetwórcy czekają także producenci jabłek deserowych przeznaczanych do długiego przechowania
kilku tygodni pikują. A zmienną jest coraz niższa wartość. Dzieje się tak, gdyż sadownicy obecnie podejmują strategiczne decyzje odnośnie do tegorocznej produkcji jabłek. I nie chodzi wyłącznie o owoce na przemysł. Teraz ważą się losy również jabłek deserowych. Obawa o niemożność poniesienia wysokich kosztów energii elektrycznej potrzebnej na zasilanie chłodni sprawia, że sadownicy rezygnują z długiego przechowania tych owoców. Mianowicie bezpośrednio po zbiorach wysokiej jakości jabłka wywożą na przemysł.
Dlatego też wysłaliśmy pytania w tej sprawie do MRiRW. Uzyskane odpowiedzi opublikujemy na naszym portalu.
Jakiego wsparcia oczekuje strona sadowników?
Przed trzema tygodniami rozmawiałam z prezesem ZSRP, Mirosławem Maliszewskim. Wówczas prezentował on dość optymistyczne odczucia, jeśli chodzi o rozmowy z ministrem.
Postulujemy w ministerstwie o dopłaty do przechowywania owoców. Uzyskanie dopłaty do energii zasilającej chłodnie pozwoliłoby wielu sadownikom nie rezygnować z przechowania owoców. Mogliby je włożyć do chłodni na długie przechowanie. Ważne, aby minister rolnictwa poszedł w tym kierunku, a nie w kierunku dopłat do przetwórstwa. (…) W momencie, gdy jest bardzo dobra koniunktura na koncentrat, zaniżanie ceny jabłek przemysłowych i próba zadowolenia sadowników, że będą dopłaty do kilograma jabłek przemysłowych to perfidna gra! Przetwórcy chcą kupić jeszcze taniej, a różnicę w cenie niech zapłaci budżet państwa. Na to się nie zgadzamy!! — prezentował stanowisko polskich sadowników Mirosław Maliszewski.
Co związek sadowników na porozumienie stron?
Tymczasem jeśli chodzi o dopłaty do przechowywania owoców, czyli tak naprawdę do zużytej energii, to nic się w tej sprawie nie dzieje. Zwłaszcza że Parlament obraduje w tej chwili ws. ustawy o maksymalnych cenach sprzedaży energii.
Trwa dyskusja zarówno co do samej maksymalnej ceny, jak i warunków obowiązywania przepisów, w tym np. czy cena będzie obowiązywała z datą wsteczną. Moim zdaniem są małe szanse zmiany wersji, którą przedstawił rząd. Czyli rozliczenia wstecz nie będzie — uważa prezes ZSRP.
Jak się dowiadujemy, Związek Sadowników RP skierował zapytanie:
- Do jakich rodzajów taryf za energię elektryczną zużywaną w gospodarstwie nowe przepisy będą miały miejsce?
Na odpowiedź, czyli na ostateczny kształt nowych przepisów trzeba poczekać. Będzie on znany prawdopodobnie za kilka tygodni.
Na jakim etapie jest rzeczone porozumienie stron?
Mirosław Maliszewski: Ubolewam, że minister nie chce w tej sprawie współpracować z naszym związkiem. Rozmowy z tego co wiem, trwają tylko z przetwórcami. To duży błąd i poddanie się argumentom tylko jednego środowiska.
O co może postulować przemysł przetwórczy?
Mirosław Maliszewski: Przemysł w sposób sztuczny wykorzystuje swoją pozycję monopolistyczną, utrzymując cenę jabłek przemysłowych na dużo niższym poziomie. Próbuje ponadto wplątać ministra rolnictwa w zapewnienie dostaw taniego surowca kosztem plantatorów. Mam nadzieję, że premier Kowalczyk nie da się w tej kwestii zmanipulować.
Czy warunki umów kontraktacyjnych, które z sadownikami chce podpisywać przemysł, są do przyjęcia?
Mirosław Maliszewski: Propozycje zawierania umów kontraktacyjnych na sprzedaż jabłek do przetwórstwa są naszym zdaniem próbą zapewnienia sobie przez przemysł niskich cen zakupu aż do późnej wiosny. Nie do zaakceptowania jest swoiste „zmuszenie” sadowników do zobowiązania się do sprzedaży jabłek poniżej kosztów ich zerwania (zebrania) i schładzania do tego czasu. To swoiste ustalenie maksymalnej ceny zakupu w długim okresie czasu.
Tymczasem sytuacja na rynku koncentratu jabłkowego jest nadzwyczajnie dobra. Dlatego już dziś bez problemu zakłady mogłyby płacić około 60–70 groszy za kilogram jabłek przemysłowych.
Jedno jest pewne(!), nasz Związek nigdy nie zgodzi się na to, żeby polscy sadownicy oddawali na wiosnę jabłka w cenie gwarantującej im bankructwo!!!








