Stan Unii Energetycznej a prąd biało-czerwony

W tym samym momencie, gdy premier Beata Szydło zapowiedziała w sejmowym exposé plany powołania Ministerstwa Energetyki, Komisja Europejska opublikowała oczekiwany od dawna raport: Stan Unii Energetycznej.
Zaprezentowany w Brukseli dokument podsumowuje podjęte do tej pory inicjatywy na rzecz bliższej energetycznej współpracy w Europie. Przede wszystkim jednak wymienia kolejne, które wkrótce zostaną zaproponowane. Strategia Unii Energetycznej to więcej współpracy i mniej energetycznych granic. Tymczasem ponad 2/3 Polaków uważa, że powinno się kupować i wykorzystywać polskie technologie i surowce energetyczne, nawet jeśli są droższe od pochodzących z importu. Ponad połowa jest przekonana, że powinno się preferować je także wtedy, gdy jakościowo ustępują produktom importowanym. Dla więcej niż połowy ankietowanych najistotniejszym czynnikiem jest cena. Drugim – niezawodność dostaw, a trzecim – wpływ na zdrowie.
Czy Polacy i polskie firmy rzeczywiście zdecydowaliby się na zakup droższej polskiej energii, gdyby do wyboru mieli tańszy prąd pochodzący z importu?
Czy zatem preferowanie polskiej energii i surowców, bez względu na ekonomiczne i jakościowe koszty takiego wyboru, można określić jako „patriotyzm energetyczny”?
O ile tak, to ze świadomością, że zamknięcie polskiego rynku dla zagranicznych firm – jak chce prawie połowa Polaków – oraz ograniczenie importu prądu, surowców i innowacyjnych technologii, byłoby opcją ekonomicznie nieracjonalną.
Jednak „patriotyzm energetyczny” może mieć też dobre strony, jeśli oznaczać będzie szukanie kompromisu pomiędzy zachowaniem niezbędnej kontroli państwa w kluczowych sektorach a liberalizacją. Ta ostatnia pozwoliłaby na zaistnienie konkurencji, prowadząc do obniżki cen i wzrostu jakości oferowanych usług.
– Poszukiwanie rozwiązań umożliwiających zmniejszenie deficytu w handlu surowcami energetycznymi, przy jednoczesnym zwiększeniu możliwości transgranicznego handlu energią elektryczną, powinno znaleźć się wśród kluczowych zadań polityki energetycznej nowego rządu – ocenia Julia Michalak z fundacji DemosEuropa – Centrum Strategii Europejskiej









