T3 w pszenicy po suszy i mrozach 2026. Ratować jakość czy ciąć koszty?

Susza, kwietniowe przymrozki i chłodny maj mocno ograniczyły potencjał plonowania zbóż. Dlatego wielu rolników zastanawia się dziś, czy warto jeszcze inwestować w zabieg T3 w pszenicy. Tym bardziej że koszty ochrony, nawozów i paliwa nadal pozostają wysokie.
Rolnicy się zastanawiają: Czy ochrona kłosa pszenicy, czyli tzw. zabieg T3 w pszenicy ma w tym sezonie (2026) ekonomiczne uzasadnienie? Tymczasem eksperci nie mają większych wątpliwości: „Wszystko zależy od przebiegu pogody w najbliższych tygodniach, ale rezygnacja z T3 może oznaczać większe straty niż oszczędności”.
Spis treści
Rolnicy liczą każdy wydatek. Czy T3 w pszenicy się opłaca?
W wielu polskich gospodarstwach decyzja o wykonaniu zabiegu T3 w pszenicy nie jest w sezonie 2026 oczywista. Rolnicy analizują koszty produkcji po wyjątkowo trudnej wiośnie. Rosnące koszty nawozów, wysokie ceny paliwa i środków ochrony roślin mocno obciążają budżety gospodarstw. Dodatkowo w części regionów kraju susza oraz kwietniowe mrozy ograniczyły potencjał plonowania pszenicy ozimej nawet o 40%. Powszechnie zastanawiają się więc: „Czy inwestycja w ochronę kłosa będzie jeszcze ekonomicznie uzasadnione?”.
Takie rozterki ma między innymi nasz rozmówca, rolnik z Dolnego Śląska gospodarujący na około 400 ha. Przyznaje on, że decyzja o T3 będzie zależeć głównie od dalszego przebiegu pogody.
„Na dzisiaj wiem, że zrobię dwa zabiegi. Jeżeli chodzi o ochrone kłosa, to zrobię, jeżeli będzie zapowiadało się, że trzeba robić T3, bo kiedyś ta woda musi spaść. Jeżeli okaże się, że czerwiec będzie mokry, to trzeba będzie gdzieś tam się wstrzelić w ten zabieg, ale to też będzie zabieg po koszcie zrobiony” – mówi rolnik.
Takie podejście obrazuje nastroje wynikajace z oceny stanu gospodarstw. Wielu producentów zbóż nie chce całkowicie rezygnować z ochrony. Przy czym są pewni, że dwa zabiegi zrobią na pewno. Szukając jednak oszczędności, ostro zastanawiają się nad t3. ale jednocześnie szuka oszczędności i bardziej ekonomicznych rozwiązań. Kluczowe znaczenie będzie miał więc czerwiec — jeśli pojawi się więcej opadów i wzrośnie wilgotność, presja chorób może szybko wzrosnąć, a wtedy rezygnacja z T3 w pszenicy może okazać się zbyt ryzykowna.
Kiedy zabieg T3 w pszenicy jest uzasadniony ekonomicznie?
| Sytuacja na plantacji | Ryzyko chorób | Czy t3 ma sens? | Dlaczego |
| Mokry maj + prognoza opadów w czerwcu | wysokie | tak | Wysoce prawdopodobne, że wystąpią fuzarioza kłosów i septorioza plew. Rośnie ryzyko dużej zawartości mykotoskyn |
| Pszenica dobrze rokująca | wysokie | tak | Warto zadbać o jakość ziarna |
| Plantacja po intensywnym nawożeniu azotowym | średnie/wysokie | tak | Wyższy potencjał jakościowy ziarna |
| Silna susza i słaby łan | niskie | można ograniczyć lub połączyć T2 z T3 silnniejszą substancją | Niski potencjał plonu |
| Uszkodzenia po mrozach | zmienne | decyzja indywidualna po szacunkach plonu | Zależy od regeneracji plantacji |
| Regiony z opadami 20–30 mm, duża wilgotność | wysokie | tak | Choroby kłosa wielce prawdopodobne |
T3 w pszenicy dla jakości ziarna
Choć w wielu regionach kraju susza i mróz ograniczyły potencjał plonowania, majowe opady poprawiły sytuację na polach. Jednocześnie eksperci podkreślają, że w takich warunkach wzrosła presja patogenów.
„Obserwujemy nasilającą się presję chorób na wszystkich plantacjach w Polsce. Z wieloletnich obserwacji należy podkreślić, że ta presja wzrasta od momentu liścia flagowego (BBCH 37–39) aż do samych żniw. Tym samym coraz ważniejszy jest zabieg T3” – podkreśla Tomasz Białas, specjalista ds. rozwoju produktu BASF.
Nasz rozmówca przekonuje, że ochrona kłosa i górnych liści to dziś nie tylko kwestia wysokości plonu, ale przede wszystkim jego jakości. A wymagania dotyczące parametrów ziarna są z roku na rok coraz wyższe.
„W celu ochrony wielkości plonu i parametrów ziarna warto postawić na sprawdzone rozwiązania, gdyż później nie będzie już miejsca na ewentualne poprawki” – dodaje Tomasz Białas.
Mokry maj i cieplejszy czerwiec zwiększą ryzyko chorób
Specjaliści zwracają uwagę, że tegoroczny przebieg pogody tworzy bardzo zmienne warunki dla rozwoju patogenów. W części kraju nadal dominują niedobory wody, jednak lokalnie pojawiły się intensywniejsze opady, które mogą uruchomić rozwój chorób grzybowych.
Prof. dr hab. Marek Korbas z IOR-PIB uważa, że rolnicy powinni bardzo uważnie obserwować sytuację na plantacjach.
„Rolnicy powinni brać pod uwagę ten zabieg T3. Szczególnie w pszenicy dobrze wyglądającej, a dzisiaj zboża wyglądają dosyć dobrze” – ocenia ekspert.
Według profesora, na razie największym problemem pozostaje mączniak prawdziwy, jednak sytuacja może szybko się zmienić wraz z prognozowanym wzrostem temperatury i wilgotności.

Faza wzrostu w pszenicy zależy dzisiaj od regionu Polski, daty siewu, uszkodzeń po wiosennych przymrozkach, suszy obecnie panującej. O ile w Małopolsce mamy początek kłoszenia, o tyle na Dolnym Śląsku już pełnia tej fazy. Jednak na przeważającej części kraju kwitnienie pszenicy dopiero przed nami. Czyli jest jeszcze czas na lustrację, ocenę i decyzję odnośnie do zasadaności wykonania T3 w pszenicy. Eksperci zalecają rozsądne podejście do sprawy i zadbanie o jakość ziarna
Największe zagrożenia przed żniwami
Według prof. Korbasa szczególnie ważne będą najbliższe tygodnie i dalszy przebieg pogody. Znaczenie mają przede wszystkim:
- ilość opadów,
- temperatura powietrza,
- wilgotność gleby,
- lokalne warunki pogodowe.
„Jak się okaże, że nagle przyjdzie mokra aura, a nie znamy prognoz długoterminowych, to wtedy z działaniem może być za późno” – podkreśla profesor.
Ekspert dodaje, że szczególnie realne zagrożenie może pojawić się tam, gdzie spadło już 20–30 mm deszczu. W takich warunkach wzrasta ryzyko septoriozy i fuzariozy oraz innych chorób kłosa.
Czy można zrezygnować z T3 w pszenicy?
Rosnące koszty produkcji sprawiają, że część gospodarstw rozważa ograniczenie liczby zabiegów fungicydowych. W praktyce pojawiają się pomysły łączenia T2 i T3 lub całkowitej rezygnacji z końcowej ochrony.
Prof. Korbas zaznacza, że obecnie na plantacjach nie widać jeszcze silnej presji septoriozy czy rdzy, ale sytuacja może szybko się zmienić.
„Nie odżegnuj ich od zabiegów. Jeżeli pytasz mnie o T3, to mimo wszystko robiłbym to” – dodaje nasz rozmówca, wybitny ekspert z dziedziny ochrony zbóż przed chorobami.
Z drugiej strony specjaliści podkreślają, że decyzja o ewentualnej rezygnacji z T3 powinna zależeć przede wszystkim od przebiegu pogody w czasie kłoszenia i kwitnienia. Przy suchej aurze ryzyko infekcji może być ograniczone. Jednak sytuacja zmienia się, gdy pojawiają się opady i wysoka wilgotność.
„Jeżeli będzie sucho, nie będzie rosy ani wilgoci, która jest nośnikiem dla infekcji grzybowej, to ponoszenie kosztu zabiegu T3 nie ma większego sensu i można zaryzykować jego odpuszczenie. Natomiast jeśli pogoda będzie deszczowa i utrzyma się wilgotność w powietrzu, rezygnacja z zabiegu T3 będzie błędem” – podkreśla dr inż. Piotr Hulanicki, twórca marki Golden Seeds.
T3 to nie tylko fungicyd
Coraz więcej doradców zwraca uwagę, że w sezonie z dużą zmiennością pogody sam fungicyd może nie wystarczyć. Po mokrym maju i spodziewanym ociepleniu zboża często gwałtownie przyspieszają wegetację. Dlatego w terminie T2/T3 warto zadbać także o dolistne podanie mikroelementów, przede wszystkim miedzi, cynku i magnezu, które wspierają transport asymilatów do kłosa oraz proces nalewania ziarna.
„Jeżeli pogoda będzie dynamiczna, a rośliny wejdą w fazę intensywnego budowania plonu, duże znaczenie ma sprawny transport asymilatów z liści i źdźbeł do kłosów. W takich warunkach zboża potrzebują szybkiego wsparcia mikroelementami” – podkreśla Artur Komorowski z Agrii Polska.
Ekspert zwraca uwagę rolnikom na odpowiednie odżywienie pszenicy w okresie T3. Może ono poprawić MTZ oraz parametry jakościowe białka i glutenu, szczególnie po wcześniejszym stresie związanym z suszą i przymrozkami.
Co ryzykuje rolnik rezygnując z zabiegu T3 w zbożach?
| Obszar/Parametr | Możliwe skutki |
| Fuzarioza kłosów, septorioza plew, czerń zbóż | Porażenie kłosa, spadek jakości, spadek MTZ, obecne mykotoksyny |
| Obecność mykotoksyny | Problem ze sprzedażą ziarna. Ziarno tylko na biogaz |
| Białko — zmniejszona zawartość | Obniżenie parametrów konsumpcyjnych i prozdrowotnych |
| Gluten — zmniejszona zawartość | Gorsza wartość technologiczna |
| MTZ (masa tysiąca ziaren) — zmniejszona | słabsze wyrównanie |
| Cena pszenicy w skupie (gorsze parametry) | Potrącenia jako konsumcyjnej lub przekwalifikowanie na paszową, ewentualnie — wyłącznie na biogaz |
T3 w pszenicy — kalkulacja kosztów czy wyższy dochód?
Choć wielu rolników szuka dziś oszczędności, eksperci ostrzegają, że rezygnacja z ochrony kłosa może okazać się pozorną oszczędnością. Szczególnie że tegoroczny sezon pozostaje wyjątkowo nieprzewidywalny. Jeśli cieplejszy czerwiec przyniesie jednocześnie wilgoć, fuzarioza kłosa i septorioza plew mogą stanowić ogromne zagrożenie w najważniejszym momencie budowania jakości ziarna. Dlatego decyzję o wykonaniu T3 w pszenicy warto podejmować nie tylko przez pryzmat kosztów, ale także potencjalnych strat jakościowych (pojawienie się mykotoksyn) i wtedy problemów ze sprzedażą ziarna.
W sezonie, w którym wielu gospodarstwom trudno będzie walczyć o wysoki plon, tym większego znaczenia nabiera jakość ziarna. A właśnie o niej może zadecydować zabieg T3.
FAQ: T3 w pszenicy po suszy i mrozach 2026. Ratować jakość czy ciąć koszty?
Czy warto wykonać zabieg T3 w pszenicy w 2026 roku?
Decyzja o wykonaniu T3 zależy od sytuacji pogodowej - mokry maj i czerwcowe opady zwiększają ryzyko chorób, co czyni zabieg uzasadnionym.
Kiedy zabieg T3 jest ekonomicznie uzasadniony?
Zabieg T3 ma sens, gdy występuje duża wilgotność i wysokie ryzyko chorób takich jak fuzarioza kłosów.
Jakie mogą być skutki rezygnacji z zabiegu T3?
Rezygnacja z T3 może prowadzić do porażenia kłosa i spadku jakości ziarna, co wpłynie na jego wartość rynkową.
Dlaczego wilgotne warunki zwiększają ryzyko chorób w pszenicy?
Wilgotne warunki sprzyjają rozwojowi patogenów, co zwiększa presję chorób takich jak septorioza plew.









