Wyższa akcyza na alkohol coraz bliżej. Rząd mówi o zdrowiu, rolnicy liczą straty

fot. agrofakt.pl

Wyższa akcyza na alkohol wraca w debacie publicznej. Rząd wskazuje na zdrowie Polaków, a rolnicy i producenci ostrzegają przed stratami. Sprawdzamy, kto może najbardziej odczuć skutki zmian.

Zdrowie publiczne kontra rolnictwo. Budżet państwa kontra gorzelnie. Osoby pijące alkohol kontra gospodarstwa sprzedające swoje płody. Mało która ustawa podatkowa wywołała ostatnio tak ostry spór jak projekt kolejnej podwyżki akcyzy na alkohol. Wyższa akcyza na alkohol oznacza planowane podniesienie podatku od napojów alkoholowych. Rząd uzasadnia to ograniczaniem dostępności alkoholu i kosztów społecznych picia. Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników twierdzi jednak, że podwyżka może uderzyć w gorzelnie, rynek zbóż, kukurydzy i ziemniaków oraz zwiększyć szarą strefę.

„Uważamy, że obciążanie sektora gorzelniczego w Polsce sprawi głownie to, że niestety gorzelnie będą padać i się zamykać. Już teraz mają ciężko, bo muszą konkurować z tańszym alkoholem spoza Unii Europejskiej” – skomentował pomysł w rozmowie z portalem AgroFakt.pl Damian Murawiec z OOPR.

 

Spór o wyższą akcyzę na alkohol dotyczy nie tylko cen, ale też zdrowia publicznego, szarej strefy i rynku rolno-spożywczego. Wyższa akcyza na alkohol. Protest rolników mówi o populizmie

15% wyższa akcyza na alkohol. Zdrowie publiczne kontra gorzelnie, zboża i miejsca pracy.

fot. agrofakt.pl

Reklama

Alkohol jak narodowy sport

Polska ma z alkoholem relację, o której wszyscy wiedzą, ale nie każdy chce mówić wprost. Alkohol jest u nas niemal jak narodowy sport: wesele, grill, dożynki, święta, weekend, mecz, „mała okazja”. Dlatego wyższa akcyza na alkohol nie jest zwykłą zmianą podatkową. To temat, który dotyka portfela, zdrowia, budżetu państwa, rynku rolnego i legalnej produkcji.

Według danych KCPU i GUS w 2024 r. spożycie wyniosło 8,8 litra czystego alkoholu na jednego mieszkańca. KCPU podaje, że od trzech lat spożycie spada, głównie przez mniejsze ilości wypijanego piwa, ale konsumpcja mocnych alkoholi pozostaje na porównywalnym poziomie.

Z danych Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom wynika, że spożycie alkoholu w Polsce wyniosło 8,8 l czystego alkoholu na mieszkańca w 2024 r.

Z danych Krajowego Centrum Przeciwdziałania Uzależnieniom wynika, że spożycie alkoholu w Polsce jest nadal bardzo wysokie.

fot. KCPU

Polacy piją mniej niż kilka lat temu, ale trudno mówić o odwrocie od alkoholu. Z oficjalnych danych wynika, że w 2024 r. przeciętny mieszkaniec Polski wypił mimo wszystko prawie 9 litrów czystego alkoholu. Dlatego zwolennicy wyższej akcyzy przekonują, że problem alkoholowy w Polsce nie zniknął, a przeciwnicy odpowiadają, że państwo kolejny raz sięga przede wszystkim po podatki i chce uderzyć w rolników.

Rząd chce droższego alkoholu. Tłumaczy to zdrowiem

Rządowy projekt zakłada podniesienie akcyzy na napoje alkoholowe w latach 2026–2027. W dokumentach KPRM zapisano, że chodzi o „urealnienie” dotychczasowej akcyzowej mapy drogowej. Stawki mają wzrosnąć o 15% w 2026 r. wobec 2025 r. i o kolejne 10% w 2027 r. wobec 2026 r.

Rząd tłumaczy to rosnącą dostępnością alkoholu. Według danych GUS przywołanych w projekcie za przeciętne miesięczne wynagrodzenie można było kupić w 2024 r. 238 butelek wódki 0,5 l, 2103 butelki piwa 0,5 l albo 313 butelek białego wina 0,75 l. W 2021 r. było to odpowiednio 216 butelek wódki, 1798 butelek piwa i 256 butelek wina.

OOPR: Wyższa akcyza to polityczny populizm

Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników odpowiada ostro. W komunikacie organizacja ocenia, że przekonywanie opinii publicznej, iż dalsze podnoszenie akcyzy automatycznie zwiększy wpływy budżetowe i zasili ochronę zdrowia, to „przekaz populistyczny, dobrze brzmiący medialnie, ale oderwany od realiów gospodarczych”.

Według OOPR skutkiem zmian może być ograniczenie legalnej sprzedaży alkoholu, wzrost szarej strefy oraz większy import tańszych produktów z zagranicy. Organizacja podnosi też argument rolniczy: branża gorzelnicza kontraktuje duże ilości zbóż, w tym kukurydzy, a także ziemniaki. Jeżeli krajowa produkcja spadnie, część gospodarstw może stracić ważny rynek zbytu.

W rozmowie z portalem AgroFatk.pl Damian Murawiec z OOPR powiedział:

„My jak rolnicy do gorzelni polskich sprzedajemy 15 mln ton zbóż. W tym najwięcej kukurydzy, bo 1 mln ton. Kilkadziesiąt ton ziemniaka. Dobrze wiemy, jaka jest sytuacja, jeśli chodzi ceny kukurydzy. Są one tak niskie, że uprawa staje się nieopłacalna. Jeszcze bardziej tragicznie jest u plantatorów ziemniaków. Część rolników musiała utylizować zbiory, bo nie miała możliwości zbytu. Więc perspektywa, że jeszcze sektor gorzelniczy przestałby kupować zbiory, jest nie do zaakceptowania”.

Przedstawiciel OOPR kreśli wizję przyszłości, która zdaniem protestujących spełni się po wprowadzeniu ustawy:

„Ucierpią głównie polskie gorzelnie, a i tak alkohol z zagranicy, który będzie tańszy, trafi do Polski z rynków poza unijnych, gdzie można produkować taniej i łatwiej. Więc producenci zagraniczni sobie poradzą, a wykosi się naszą rodzimą produkcje”.

Innego zdania jest poseł Jarosław Sachajko, z Koła Poselskie Demokracja Bezpośrednia (lista PiS), którego AgroFakt.pl poprosił o komentarz w tej sprawie:

„Co do napływu alkoholu z zagranicy, aż tak to bym nie przesadzał. Te czasy, kiedy cwaniacy czekali z cysteinami alkoholu na granicach już minęły. Moje zdanie na temat alkoholu od lat się nie zmieniło: dorośli ludzie mają prawo pić za swoje. Ale nie może to być używka, za którą później płaci całe społeczeństwo”.

Kto najbardziej odczuje podwyżkę akcyzy?

Ponadto Murawiec wskazuje na jeszcze jeden, mniej oczywisty, aspekt całej sprawy. Chodzi o sektor biogazu, który jego zdaniem także dostanie rykoszetem po wprowadzeniu wyższej akcyzy:

„Jest jeszcze kwesta biogazu, który politycy od lewa do prawa odmieniają przez wszystkie przypadki. W 2025 roku użyto 7,5 mln surowców do biogazowni, z tego 1,5 mln ton pochodziło z produktów ubocznych produkcji alkoholu, czyli wywaru gorzelnianego.

Zdrowie publiczne też ma twarde dane

Druga strona sporu ma jednak własną amunicję. Badanie ESPAD 2024 pokazuje, że alkohol wśród młodych nadal jest realnym problemem. W ostatnich 30 dniach przed badaniem alkohol piło 39,1% uczniów w wieku 15–16 lat i 73,3% uczniów w wieku 17–18 lat. Co najmniej raz w tym okresie upiło się 13,4% młodszych i 24,3% starszych uczniów.

„W tej chwili akcyza nawet w połowie nie pokrywa tego, ile jako państwo płacimy za leczenie alkoholizmu i chorób związanych z alkoholem. Pieniądze z akcyzy powinny być skierowane do NFZ. Z jakichś pieniędzy trzeba leczyć, a lecenie kosztuje. Musimy patrzeć na sprawę jako całe społeczeństwo, a nie tylko na grupki interesu i interesiku” – powiedział portalowi AgroFakt.pl poseł Jarosław Sachajko.

To dlatego sporu o akcyzę nie da się sprowadzić tylko do podatku. Państwo mówi: alkohol jest za łatwo dostępny. OOPR mówi: uderzycie w legalny rynek i rolnictwo. Jedni liczą butelki, drudzy tony zboża.

A co z „rentą alkoholową”?

W debacie często pojawia się też hasło „renta alkoholowa”. Trzeba je wyjaśnić ostrożnie: formalnie nie jest to osobne świadczenie za samo uzależnienie od alkoholu. Chodzi o rentę z tytułu niezdolności do pracy, gdy spełnione są warunki ustawowe. Według danych ZUS cytowanych przez Demagog w 2023 r. wydatki na świadczenia związane z jednostkami chorobowymi dotyczącymi choroby alkoholowej wyniosły 56 mln zł.

To nie jest największy koszt alkoholu w Polsce, ale pokazuje, że rachunek za picie nie kończy się przy sklepowej kasie.

Czy wyższa akcyza ogranicza spożycie alkoholu?

Wyższa akcyza na alkohol jest polityczną miną. Rząd pokazuje dane o rosnącej dostępności alkoholu i mówi o zdrowiu publicznym. Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników mówi o populizmie, szarej strefie, gorzelniach i gospodarstwach, które sprzedają surowiec do produkcji alkoholu.

Najuczciwszy wniosek jest niewygodny dla obu stron. Sama akcyza nie rozwiąże problemu alkoholowego w Polsce. Ale udawanie, że alkohol jest tylko zwykłym produktem gospodarczym, też jest ucieczką od faktów.

 

Temat wyższej akcyzy dotyka zarówno portfela, jak i zdrowia Polaków.

Akcyza, alkohol i rolnictwo. Kluczowe liczby

Pić czy nie pić? To nie jest już tylko prywatne pytanie przy sklepowej półce. Rząd mówi: alkohol jest zbyt łatwo dostępny i kosztuje całe społeczeństwo. OOPR odpowiada: wyższa akcyza może uderzyć w legalny rynek, gorzelnie i gospodarstwa sprzedające zboże. W tym sporze problem polega na tym, że obie strony mają argumenty, których nie da się łatwo zbyć.

  • +15% — planowany wzrost akcyzy w 2026 r.
  • +10% — kolejny wzrost w 2027 r.
  • 8,8 l — spożycie czystego alkoholu na mieszkańca w 2024 r.
  • 238 butelek wódki — tyle można było kupić za przeciętne miesięczne wynagrodzenie w 2024 r.
  • 39,1% — tylu uczniów 15–16 lat piło alkohol w ostatnich 30 dniach przed badaniem ESPAD 2024.
  • 56 mln zł — wydatki ZUS w 2023 r. na świadczenia związane z chorobami alkoholowymi.

FAQ: Wyższa akcyza na alkohol coraz bliżej. Rząd mówi o zdrowiu, rolnicy liczą straty

Jak zmiana akcyzy na alkohol w 2026 roku wpłynie na rolnictwo?

Podniesienie akcyzy o 15% może uderzyć w gorzelnie i rynek zbóż, zmniejszając popyt na zboża, kukurydzę i ziemniaki dostarczane przez rolników.

Dlaczego rząd chce podnieść akcyzę na alkohol w 2026 roku?

Rząd argumentuje podwyżkę akcyzy ograniczeniem dostępności alkoholu i zmniejszeniem kosztów społecznych związanych z jego spożyciem.

Ile wyniesie spożycie alkoholu na mieszkańca w Polsce w 2024 roku?

W 2024 roku spożycie czystego alkoholu na mieszkańca wyniosło 8,8 litra.

Czy wyższa akcyza na alkohol wpłynie na szarą strefę?

Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników obawia się, że podniesienie akcyzy zwiększy szarą strefę oraz import tańszych produktów z zagranicy.

Kiedy planowane są kolejne podwyżki akcyzy na alkohol po 2026 roku?

Kolejna podwyżka akcyzy o 10% planowana jest na 2027 rok.

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco! Dodaj AgroFakt.pl jako preferowane źródło w Google Częściej w Top Stories. Wystarczy 1 klik i zatwierdzenie w Google.
Autor artykułu:

Dziennikarz i redaktor. Od 2010 roku współpracuje z mediami lokalnymi i ogólnopolskimi. Dla AgroFakt.pl pisze o rynku ciągników i maszyn rolniczych w Polsce i za granicą, prezentuje również sylwetki przedsiębiorców oraz historie ciekawych firm z branży agro.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *