Rolniku, wzrost podatków wkrótce

fot. Tomasz Kuźdub

Proponowany wzrost podatków lokalnych, ale nie tylko uderzy w przedsiębiorców. Ci zapłacą nawet kilka razy więcej niż dotychczas, co finalnie odczujemy wszyscy. 

Zapowiadany wzrost podatków lokalnych skrytykowała już Krajowa Rada Izb Rolniczych. Mianowicie twierdzi, że doprowadzą one wprost do wzrostu cen żywności. Tym razem krytycznie wypowiada się o nich cała branża energetyczna, w tym organizacje zrzeszające przedsiębiorstwa zajmujące się energią odnawialną. Jeśli finalnie proponowane przepisy zostaną przyjęte, wzrost cen energii według nich jest nieunikniony. Ale po kolei.

Reklama

Zmiany w definicji „budowli” i „budynku”

Sprawdzamy, czego będzie dotyczył wzrost podatków lokalnych. I tak, szykują się zmiany ustawy o podatku rolnym, ustawy o podatkach i opłatach lokalnych, ustawy o podatku leśnym oraz ustawy o opłacie skarbowej. Konkretnie to ministerstwo finansów zaproponowało modyfikacje definicji „budowli” i „budynku”.

Jedną z głównych zmian jest wprowadzenie pojęcia „całości techniczno-użytkowej”. Ściśle mówiąc, chodzi o to, że elementy takie jak transformatory czy baterie akumulatorów mogłyby być opodatkowane jako część budowli, wraz z siecią elektroenergetyczną. Zmiany te, według ministerstwa, miałyby przynieść samorządom dodatkowe 8 miliardów złotych rocznie.

Jednak organizacje branżowe, takie jak Towarzystwo Gospodarcze Polskie Elektrownie i Polskie Towarzystwo Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej, ostrzegają, że nowe przepisy zwiększą koszty firm energetycznych. TGPE szacuje, że dla niektórych firm wzrost może sięgać nawet kilkuset procent, co przełoży się na wyższe taryfy i ceny energii.

Fotowoltaika przestanie być rentowna

Podobne obawy ma Polskie Stowarzyszenie Fotowoltaiki. Mianowicie wskazuje ono, że opodatkowanie paneli fotowoltaicznych wraz z innymi elementami infrastruktury mogłoby doprowadzić do nierentowności inwestycji w energię słoneczną. PSF ostrzega, że wzrost podatków od nieruchomości dla farmy fotowoltaicznej o mocy 1 MW może wynieść kilkunastokrotność, co drastycznie zwiększy koszty.

Krytyczne stanowisko zajmuje także Polska Izba Magazynowania Energii. Według niej nowe przepisy mogłyby objąć opodatkowaniem nie tylko budowlane części magazynów energii, ale także panele i baterie, co dodatkowo obciąży przedsiębiorstwa.

Ministerstwo klimatu też jest na „NIE”

Co ciekawe, proponowanym zmianom przeciwne jest też ministerstwo klimatu. Gdyż uważa, że mogą one negatywnie wpłynąć na cały sektor energetyczny. A organizacje branżowe tego sektora apelują o takie zmiany w projekcie, aby utrzymać obecne obciążenia podatkowe.

Wzrost podatków za domy i mieszkania też będzie

W świetle powyższych rewelacji informacja o tym, o ile wzrosną w 2025 r. maksymalne stawki podatku od nieruchomości, nie brzmi już tak drastycznie. Podwyżka wyniesie maksymalnie 2,5 procent. Tyle, ile wyniosła inflacja w I połowie tego roku, bo to od niej zależą maksymalne stawki podatków i opłat lokalnych na kolejny rok.

Jak wyliczył Business Insider, W 2025 r. za 1 metr kwadratowy gruntów związanych z działalnością gospodarczą trzeba będzie zapłacić o 4 grosze więcej podatku niż w tym roku, a za grunty pozostałe — o 2 grosze więcej.

Za 1 metr kwadratowy mieszkania czy domu zapłacimy o 4 grosze więcej (stawka wyniesie 1,38 zł). Właściciele budynków firmowych zapłacą podatek o 90 groszy wyższy (stawka wyniesie 34 zł) — pisze portal.

Stawki te są stawkami maksymalnymi. Ostateczna decyzja, ile wyniosą, należeć będzie do radnych gmin i miast.

Zapowiadane są również wzrosty opłaty targowej o 29,6 zł r./r., opłaty uzdrowiskowe — o 0,17 zł r./r.

Wzrosną opłaty za czworonogi

Spore emocje wywołuje także zwiększenie rok do roku opłaty za posiadanie psów. Właściwie każda gmina ustala wysokość tej opłaty. Na przykład uwzględnia rasę czy wielkość psa. Niektóre zupełnie rezygnują z tego podatku. Niemniej opłata ta nie może przekraczać maksymalnej stawki, którą ustala ministerstwo finansów. A ta wg nowych władz resortu ma wzrosnąć z 173,57 zł do 178,26 zł.

Czyli wzrost podatków, nawet niewielki planowany jest w wielu dziedzinach. „Grosz do grosza…” i chociaż trochę zasypie się dziurę budżetową, która po czerwcu 2024 r. wynosi niemal 70 mld zł. Co stanowi 38 procent deficytu dopuszczonego w ustawie budżetowej, wynoszącego w tym roku 184 mld.

Źródła: MF, BI, WP

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco! Dodaj AgroFakt.pl jako preferowane źródło w Google Częściej w Top Stories. Wystarczy 1 klik i zatwierdzenie w Google.
mgr Małgorzata Polańska
Autor artykułu:

Absolwentka handlu zagranicznego na Uniwersytecie Ekonomicznym. Dziennikarka, redaktorka. Pracowała w prasie ekonomicznej, później w portalach — zarówno ogólnych, jak i branżowych. Lubi książki, teleturnieje, góry, perfumy i koty

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *