Jaki żur najlepszy? Sprawdź na festiwalu!

Może być na wędzonce, na kościach, na mięsie, a podobno nawet na… maślance. Co to takiego? Oczywiście, żur! Będzie okazja, by spróbować prawdziwego śląskiego przysmaku.
Gminny Ośrodek Kultury w Pilchowicach (woj. śląskie) oraz Sołectwo Stanica zapraszają na 4 już Festiwal Żuru. Kto lubi pyszności, a mieszka w pobliżu, warto, by zarezerwował sobie trochę czasu w niedzielę, 31 lipca.
– Pomysł Festiwalu narodził się w 2009 r., gdy Koło Gospodyń Wiejskich ze Stanicy zostało wyróżnione w konkursie „Danie Roku Spichlerza 2009” za „Żur łod starki” – powiedziała nam Monika Kustra z GOK w Pilchowicach. – Tym żurem zawsze częstują uczestników niniejszego wydarzenia.
Do udziału zostały zaproszone Koła Gospodyń Wiejskich oraz organizacje z powiatów: gliwickiego, rybnickiego, wodzisławskiego oraz mikołowskiego.
Na tegoroczny festiwal już zgłosiło się 15 Kół Gospodyń Wiejskich.
– Prosiliśmy, aby panie w zgłoszeniach przedstawiły przepisy na swój żur – mówi pani Monika. – Okazało się, że każdy przepis jest inny. Można powiedzieć, że zupełnie inny. Bo żur można ugotować i na kościach, i na wędzonce i na… maślance.
Gwoździem Festiwalu Żuru będzie, oczywiście, konkurs na najsmaczniejszy żur.
– Do udziału zostały zaproszone Koła Gospodyń Wiejskich oraz organizacje z powiatów: gliwickiego, rybnickiego, wodzisławskiego oraz mikołowskiego – mówi Monika Kustra. – Liczymy, że będzie to prawdziwa śląska uczta.
Festiwal Żuru odbędzie się w niedzielę 31 lipca w godz. 15–22 na terenie boiska LKS „Orzeł” Stanica, przy ul. Sportowej. Kto nie może pojechać, może spróbować ugotować zupę ze sprawdzonego, a nawet nagrodzonego przepisu.
– Nasze panie z Koła Gospodyń Wiejskich ze Stanicy zawsze gotują dla gości „Żur łod starki” – dodaje Monika Kustra. – To prawdziwa śląska zupa. Smacznego!
Przepis na „żur od ciotki Hildy”
Cołki prosty przepis na staro śląsko bieda zupa – jest żur z maślonki – sprowdzony sposób na kożdego niejodka. W moji familiji warzi się go łod pokoleń – ale nojlepszy zawsze wychodziył u ciotki Hildy.
A to składniki:
- 1,5 szklonki maślonki (może być kiszka)
- łyżeczka kminku (może być myni jak ktoś nie rod go je)
- łyżka mąki
- 0,5 szklonki zimnego mleka i trocha śmietonki
- koperek
- pora kartofli (zależy do wiela ludzi warzymy)
Warzymy tak:
Najprzód stawiomy woda, dodowomy kminek i chwila warzymy. Potym trocha maślonki zaklepujemy mąkom i wlywomy do wody – jak zawre, to dolywomy reszta maślonki ze śmietonkom (może być świyrzo kiszka z kożuchem ze śmietonki). Na koniec solimy i pieprzymy, dodowomy pokroty koperek. Na talerz nakłodomy nojprzod potuczone kartofle i na to nalywomy żur.
Życzymy smacznego!!!
W łostatnich latach do warzynio dodowomy jeszcze tyż pora kulek woniącego ziela, listek bobkowy, jak komuś smakuje, to tyż trocha magi /u każdego dodowo się co inkszego). Z przepisu tego korzystano na wsi, kaj wszystko było swoje – maślonka, kiszka z kożuchem śmietonki, koper, kartofle i bez to był taki dobry.
Korzysto z niego wiele gospodyń, ale każdyj inakszy zawsze wychodziył. Najważniejsze zaś było to serce, kere kożdo baba wkłodo do warzynio – a ciotka Hilda miała je ogromne.









