Miny na polach: co robić, jeśli znajdziemy niewybuch?

Miny na polach: co robić, jeśli znajdziemy niewybuch?

Na początku listopada kolejny rolnik, tym razem z Niewierza w Wielkopolsce, znalazł na swoim polu niewybuch.

Na początku listopada kolejny rolnik, tym razem z Niewierza w Wielkopolsce, znalazł na swoim polu niewybuch. Czy można cokolwiek zrobić, by ustrzec się przed niebezpieczeństwem, jakie stwarzają?

Każde znalezisko podejrzane powinno być natychmiast zgłaszane na policję, gdyż to ona odpowiada za zabezpieczenie terenu i zawiadomienie saperów. Statystyki nie napawają optymizmem.

niewybuch, fot. Przemysław Maćkowiak

fot. Przemysław Maćkowiak

– Od połowy stycznia do chwili obecnej otrzymaliśmy 83 zgłoszenia o niewybuchach, z czego w samym tylko w listopadzie 8 – wylicza aspirant sztabowy Małgorzata Michalak z Komendy Powiatowej Policji w Bartoszycach w woj. warmińsko-mazurskim. Ze statystyk wynika też, że największa liczna niechcianych odkryć ma miejsce wiosną i jesienią, kiedy na polach trwają najbardziej intensywne prace.

Gdzie jest największe ryzyko znalezienia niewybuchu

– Ryzyko tego, że znajdziemy niewybuch, jest największe na terenach, na których toczyły się intensywne walki. Problem dotyczy też terenów powojskowych, dawnych poligonów. Często zaminowane są także jeziora. Po wojnie często zdarzało się, że znalezioną broń topiono w zbiornikach wodnych. Wraz z członkami Towarzystwa obserwowałem operację usuwania niewybuchów w lasach w podpoznańskich Koziegłowach, gdzie znaleziono ponad 20 ton złomu z pocisków – wyjaśnia Przemysław Maćkowiak, prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Lubonia. – Jeśli podczas naszych prac inwentaryzacyjnych w fortach i innych dawnych budynkach wojskowych znajdujemy jakikolwiek podejrzany przedmiot, natychmiast kontaktujemy się z właściwymi służbami.

Ryzyko tego, że znajdziemy niewybuch, jest największe na terenach, na których toczyły się intensywne walki.

Przemysław Maćkowiak, prezes Towarzystwa Miłośników Miasta Lubonia

Podstawowa zasada: zachować rozsądek i spokój

Na to, jak duże niebezpieczeństwo stanowić może znaleziony niewybuch, wpływa wiele czynników. Przemysław Maćkowiak ostrzega jednak przed zbędną paniką: – Podstawowe zagrożenie stanowi amunicja, która użyta nie zdołała eksplodować. Wiele pocisków na szczęście leży w ziemi w całości, a zapalniki są zaśniedziałe. Musi na nie zadziałać raczej znacząca siła, by wybuchły. Przestrzegam jednak przed sprawdzaniem granic ich wytrzymałości i kombinowaniem przy nich!

Z niewybuchami często ma do czynienia również Dariusz DeLorm, eksplorator obecnie działający głównie na terenie woj. zachodniopomorskiego.

 Nigdy nie wiemy, w jakim stanie tak naprawdę znajduje się znaleziony niewybuch. Z racji tego, że jestem nurkiem, bardzo często znajduję je na dnach jezior i stawów. Pod wodą potrafimy je wykryć do 60 m. Na powierzchni 10–15 cm, czyli mniej więcej tyle, dokąd sięgają maszyny rolnicze. Sam oznaczam jedynie miejsce znaleziska i zgłaszam sprawę dalej – mówi pan DeLorm.

Nigdy nie wiemy, w jakim stanie tak naprawdę znajduje się znaleziony niewybuch.

Dariusz DeLorm, eksplorator

Szukanie niewybuchów zostaw specjalistom

Na prywatne firmy stać niewielu

Saperzy, zarówno wojskowi, jak i prywatni, posiadają odpowiedni sprzęt i doświadczenie oraz, co podkreśla Dariusz DeLorm, działają legalnie.

Samowolne poszukiwania niewybuchów są niezgodne z prawem i mogą stanowić śmiertelne niebezpieczeństwo – ostrzega.

Na terenie kraju działa kilka firm zajmujących się rozminowywaniem, jednak ich usługi są na tyle drogie, że mogą pozwolić sobie na nie jedynie największe podmioty, gdyż zbadanie i rozminowanie 1ha kosztuje tam jednak od 4 do nawet 11 tys. zł. Sprawdzają one głównie teren w miejscach, gdzie powstać mają m.in. autostrady. Zawsze jednak można liczyć na wojsko.

Wojsko zabierze znaleziony niewypał

Mamy do dyspozycji 42 patrole, czyli ok. 400 żołnierzy, którzy jeżdżą po terenie kraju i oczyszczają teren. Każdy rusza w trasę średnio co jeden–dwa dni, a na wskazane miejsca dojeżdżamy w ciągu 24 godzin – wyjaśnia ppłk Artur Goławski, rzecznik prasowy Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Wojskowi saperzy mogą jednak tylko zabrać z pola niewybuch i sprawdzić jego najbliższą okolicę. Jeśli zatem istnieje podejrzenie, że na większym obszarze znajduje się więcej pamiątek po ostatnich wojnach, można zgłosić się do specjalistycznych firm.

niewybuch

Źródło: AgroFoto.pl, grabarz

Do usług także detektoryści

Sprawdzaniem terenu pod kątem min zajmują się także stowarzyszenia eksploracyjne, których członków określa się niekiedy mianem detektorystów. Posiadają oni odpowiedniej jakości sprzęt, a nierzadko w ich szeregach znajdują się także saperzy. Choć zajmują się najczęściej poszukiwaniem starych monet i innych skarbów, mogą sprawdzić dany grunt i upewnić się, że nie zalega w nim żaden niewybuch bądź zaznaczyć podejrzane miejsca. Do rolnika należy wówczas zawiadomienie policji.

– Już wcześniej zdarzało się nam sprawdzać, czy na danym terenie znajdują się niewybuchy ­– mówi Dawid Stec, wiceprezes Stowarzyszenia Eksploracyjnego na rzecz Ratowania Zabytków SAKWA. – Działamy w całym kraju i statutowo za swoją pracę nie pobieramy pieniędzy. Osoba zgłaszająca się do nas powinna jednak uzasadnić powody, dlaczego szuka pomocy. Sprawdzamy, czy na danym terenie znajdował się już wcześniej jakiś niewybuch oraz, co istotne, czy prowadzone były tam działania wojenne – dodaje.

Co zrobić, gdy znajdzie się niewypał?

Wszelkiego rodzaju miny i niewybuchy mogą być dla pracujących w polu ludzi ogromnym niebezpieczeństwem. Na szczęście do wypadków śmiertelnych z udziałem min dochodzi bardzo rzadko. Specjaliści podkreślają, by w razie trafienia na podobne znalezisko nie zbliżać się do niego, a tym bardziej nie dotykać i nie przenosić. Choć służby państwowe nie mogą sprawdzić większego obszaru w uzasadnionych przypadkach można skontaktować się z ludźmi, którzy pomogą określić wielkość i zminimalizować ryzyko eksplozji.

Kto zapłaci za szacowanie strat?

Przepychanka "na górze" trwa, a rolnicy są poszkodowani...

5 lipca 2018

Susza w sadach to gorący problem

Jabłka są mniej wyrośnięte, a truskawki na wielu plantacjach "ugotowały się" na krzakach! Wszystko przez suszę!

12 lipca 2018

Susza w Polsce – komisje, wnioski i wywiad z rolnikiem!

Susza. Biznes rolny narażony jest na wiele ryzyk. Wiedzą o tym rolnicy. Czasami mogą liczyć na pomoc. Gdzie i jak jej szukać?

12 lipca 2018

Używamy plików cookies, aby poprawić funkcjonowanie strony AgroFakt.pl. Pliki cookies dopasowują treść strony, w tym wyświetlanych reklam, do indywidualnych potrzeb i zainteresowań użytkownika, pozwalają nam również zrozumieć, w jaki sposób korzystasz z naszej strony. Informacje te są udostępniane naszym partnerom, z którymi współpracujemy w zakresie marketingu, reklamy i analizowania ruchu na stronie. Podmioty te mogą je łączyć z innymi informacjami, których im udzieliłeś. Kontynuując korzystanie z AgroFakt.pl bez zmiany ustawień dotyczących cookies wyrażasz zgodę na ich zamieszczanie w Twoim urządzeniu końcowym. Możesz jednak dokonać zmiany ustawień dotyczących cookies w każdym czasie. Dowiedz się więcej

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close