Dobre dysze dadzą dobry oprysk

Wiosna to dobry czas, by ocenić, w jakim stanie są dysze w opryskiwaczach, i rozważyć ich wymianę. Na co zwrócić uwagę?

Mimo że niektórzy rolnicy opryski mają już za sobą, dla innych rejonów dopiero zbliża się czas pierwszych przejazdów. Warto więc zlustrować stan poszczególnych części w naszym opryskiwaczu. Newralgicznym punktem każdej takiej maszyny są oczywiście dysze. Wyjaśnimy zatem, dlaczego warto regularnie sprawdzać ich stan i jakie dysze opłaca się kupić do małego, a jakie do dużego gospodarstwa.

Rozpylacze lub końcówki, popularnie zwane dyszami, to obok pompy najważniejsze części w opryskiwaczu. Od nich bowiem w dużej mierze zależy skuteczność wykonywanego oprysku. Wiosna to dobry czas, by ocenić, w jakim stanie są nasze dysze, i rozważyć ich ewentualną wymianę. Pamiętajmy, że niesprawne końcówki to mała skuteczność oprysku, a przy dzisiejszych cenach środków ochrony roślin to dodatkowe, niemałe koszty.

Przy zużytej końcówce z dyszy będzie wylatywać o wiele więcej cieczy i będzie ona rozpylana na pole nierównomiernie.

Kamil Świtoń, ekspert rolny z Bolesławca

Niesprawne dysze – czas na wymianę…

Rolnicy często nie zdają sobie sprawy, że kontrola dysz przed opryskiem to podstawa. Mechanicy przestrzegają jednak, że bez jej przeprowadzenia nie możemy mówić o skuteczności oprysku.

– Zużyte, uszkodzone czy zapchane dysze to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Oprysk może okazać się nieskuteczny i preparat po prostu nie zadziała odpowiednio. Przy zużytej końcówce z dyszy będzie wylatywać o wiele więcej cieczy i będzie ona rozpylana na pole nierównomiernie. Jeżeli używamy końcówek o dużej kroplistości cieczy, możemy także poparzyć rośliny – mówi Kamil Świtoń, ekspert rolny  z Bolesławca.

dysze

Od czego zależy zużycie dysz?

Jednak na co powinniśmy zwrócić uwagę, przeprowadzając kontrolę rozpylaczy, i co wskazuje na ich zużycie lub uszkodzenie?

– Przynajmniej raz na sezon opryskowy powinniśmy dokonywać wizualnej oceny końcówek, najlepiej przy użyciu lupy, a następnie przeprowadzić próbę, porównując jedną nieużywaną do tej pory końcówkę z pracującą już dyszą. Tylko taka próba da nam jednoznaczną odpowiedź, czy nasz rozpylacz jest sprawny. Przeprowadzając lustrację, powinniśmy zwrócić uwagę na krawędź rozpylacza: czy nie jest ona mechaniczne uszkodzona, co przy próbie będzie objawiać się tzw. sikaniem z dyszy – mówi Kamil Świtoń.

Dysze w opryskiwaczy

Jeśli dysze w opryskiwaczu będą zapchane bądź uszkodzone, przeprowadzony oprysk może nie być skuteczny.

– Pierwszym sygnałem dla mnie, że mam niesprawne rozpylacze jest ich nierównomierne działanie w czasie próby, którą staram się przeprowadzać zawsze przed nowym sezonem. Kiedyś przejazd uszkodzonymi dyszami kosztował mnie zakup kolejnego oprysku, bo okazało się, że zabrakło mi na sporą część pola. Jak się później okazało, część dysz była zapchana, a cześć uszkodzona – opowiada pan Marek, rolnik z Małopolski.

Problem z dyszami może pojawić się także, jeżeli nie będziemy należycie dbali o ich czystość, wówczas łatwo będą one ulegać zapychaniu. Najczęstszą przyczyną niedrożności rozpylaczy są zaschnięte resztki oprysków czy zanieczyszczenia występujące w wodzie i na trasie przejazdu opryskiwaczem.

Najlepsze są dysze zrobione ze stali szlachetnej zwykłej lub hartowanej. Ceramika jest krucha i łatwo ulega uszkodzeniom przy zderzeniach belki na polu nawet z niewielką przeszkodą.

mgr inż. Piotr Zasiewski z firmy AgroJet

Brudne dysze to częsty widok. Zbiera się na nich osad z chemikaliów, kurz, błoto oraz inne zanieczyszczenia pochodzące z wody. Kiedy zostawiamy nieumyty opryskiwacz na słońcu, takie resztki zasychają zarówno w środku, jak i na zewnątrz końcówek i trudno je wówczas usunąć. Dlatego, aby uniknąć takiej sytuacji, lepiej zdejmować je i przechowywać w wiaderku z wodą, wtedy nie trzeba ich za każdym razem czyścić – radzi ekspert.

Problemem może okazać się również sam montaż rozpylaczy, który wymaga precyzji i uwagi. Jeżeli nie jesteśmy pewni, w jaki sposób należy to zrobić, by nie uszkodzić delikatnych elementów, warto poszukać w sieci filmików bądź slajderów instruktażowych.

Z czego zrobione są najlepsze dysze?

Dostępne na rynku dysze zrobione są z 5 materiałów, które w dużym stopniu przesądzają o ich trwałości:

  1. stali nierdzewnej,
  2. stali nierdzewnej hartowanej,
  3. polimeru,
  4. ceramiki
  5. oraz z coraz mniej popularnego mosiądzu, który jest najmniej trwały.
Z jakich materiałów robione są dysze?

Z jakich materiałów robione są dysze?

Z jakiego materiału są zatem najlepsze?

Najlepsze są dysze zrobione ze stali szlachetnej zwykłej lub hartowanej. Ceramika jest krucha i łatwo ulega uszkodzeniom przy zderzeniach belki na polu nawet z niewielką przeszkodą, ponadto zostawiona w opryskiwaczu w czasie przymrozku najczęściej zostaje zniszczona, przy czyszczeniu natomiast ulega uszkodzeniu, łatwo zachodzi kamieniem. Jest również kilka typów dysz ze specjalnego wielocząsteczkowego polimeru o trwałości podwyższonej na tyle, że dla tego typu nie przewidziano wykonania ceramicznego i ze stali. Są to niedrogie dysze, lecz klienci często źle je eksploatują – największym błędem jest pozostawienie dysz w opryskiwaczu w pełnym słońcu na powietrzu w okresie letnim, co je niszczy – mówi mgr inż. Piotr Zasiewski z firmy AgroJet.

Odpowiedni dobór dysz podstawą skutecznego oprysku

Wybór dysz, które możemy zamontować w swoim opryskiwaczu, nie jest mały. Dysze różnią się przede wszystkim typem, który możemy pogrupować ze względu na wielkość produkowanych kropli, sposób ich tworzenia czy liczbę strumieni. Ponadto każdy typ dostępny jest w kilku rozmiarach, co zostało określone kodowanym numerem (od 01 do 08) wraz z przypisanym mu odpowiednim kolorem (np. 02 – żółty, 03 – niebieski). Numer dyszy informuje nas natomiast o wydatku pojedynczej końcówki w galonach przy ciśnieniu wynoszącym 2,8 bara.

dysze

Jak dzielimy dysze?

Mając na uwadze tak duży wybór końcówek, najlepiej przy podejmowaniu decyzji kierować się dostosowaniem ich do potrzeb swojego gospodarstwa. Dobrze jest mieć zatem przynajmniej 2–3 komplety różnych dysz, które pozwolą na najlepszy dla nas dobór zarówno ilości cieczy roboczej, jak i wielkości kropli potrzebnych przy danym zabiegu. Mniejsze gospodarstwa inwestują raczej w komplet dysz uniwersalnych. Jednak, jak przekonują eksperci, dużo lepszym rozwiązaniem jest posiadanie przynajmniej 2 kompletów dysz:

Dysze eżektorowe, które są szczególnie polecane  przy opryskach przeprowadzanych w czasie wietrznej pogody, będą dobrze spełniały swoją funkcję tylko wtedy, kiedy do zbiornika nalejemy miękką wodę.

Kamil Świtoń, ekspert rolny z Bolesławca

– Dobrze jest, jeżeli w małym gospodarstwie posiadamy przynajmniej 2 komplety dysz, które różnią się typem, ale możemy uzyskać z nich drobne i grube krople. Takie rozwiązanie na pewno będzie sprzyjało właściwemu podejściu do konkretnego zabiegu, który zamierzamy wykonaćNatomiast jeżeli jesteśmy właścicielem dużego gospodarstwa, powinniśmy zaopatrzyć się w kilka kompletów dysz. Oprócz końcówek drobno- i grubokropelkowych dobrze zaopatrzyć się także w dysze antyznoszeniowe o rozmiarze gwarantującym stosowanie 100 l cieczy na ha i dysze do dawek powyżej 400 l/ha – mówi Kamil Świtoń. – Obecnie najpopularniejsze na rynku są dysze 2-strumieniowe, które gwarantują podwójne pokrycie pola. Dysze te dostępne są w typach drobnokroplistych, ekżektorowych czy antyznoszeniowych. Dysze 2-strumieniowe mają w dodatku tę przewagę, że bardzo dokładnie pokrywają pole, docierając nawet pod grudki ziemi. Jeżeli zdecydujemy się na końcówki z typu drobnokroplistych, to będę one miały szczególne zastosowanie przy preparatach kontaktowych, takich jak fungicydy. Pamiętajmy natomiast, że dysze eżektorowe, które są szczególnie polecane  przy opryskach przeprowadzanych w czasie wietrznej pogody, będą dobrze spełniały swoją funkcję tylko wtedy, kiedy do zbiornika nalejemy miękką wodę, dlatego w tym przypadku wskazane jest używanie preparatów do jej zmiękczania, a to już dodatkowe koszty – dodaje ekspert.

dysze do opryskiwaczy

Wybierając dysze do opryskiwaczy, trzeba wziąć pod uwagę również to, jakich preparatów będziemy używać.

Najważniejsze jednak przy doborze dysz jest uwzględnienie preparatów, które będziemy nimi aplikować. Ma to szczególne znaczenie przy końcowym efekcie, czyli odpowiednim pokryciu pola.

 Aby zapewnić jak najlepsze pokrycie roślin przy oprysku, pamiętajmy, żeby dobierać dysze pod kątem stosowanych środków. Najdokładniej muszą być pokryte rośliny, na które aplikujemy herbicydydziałaniu parzącyminsektycydyfungicydy. Natomiast tej dokładności nie wymaga aplikacja substancji aktywnych, które będą się przemieszczać w roślinie. Warto zatem zapamiętać, że aby dobrze pokryć pole, musimy albo zwiększyć ilość cieczy, którą wylewamy na 1 ha, albo zmniejszyć wielkość kropli – radzi ekspert.

Oferta rynkowa rozpylaczy

Szukając najlepszego rozwiązania dla swojego gospodarstwa, warto inwestować w sprawdzone produkty zrobione z materiałów, które posłużą nam przynajmniej jeden sezon, a przy właściwej eksploatacji nawet dłużej. Wiele firm ma w swojej ofercie również zamienniki, jednak ich trwałość rzadko daje się porównać z oryginałem.

 Kiedyś kupowałem tylko i wyłącznie zamienniki, aż zdecydowałem się przetestować produkty oryginalne. Pomimo iż cena tych pierwszych jest o wiele bardziej zachęcająca, to z jakością bywa różnie. Zamienniki, w moim odczuciu, to również mniejsza precyzja oprysku, dlatego wolę zapłacić więcej, niż kupować produkt, którym przejadę kilka razy po polu i końcówki będą uszkodzone lub do wymiany – mówi Mirosław Kostecki, rolnik z Lubszy (woj. opolskie).

dysze do opryskiwaczy

Przy wyborze końcówek rolnicy często sugerują się ceną lub marką.

Zapytaliśmy zatem firmę AgroJet, która od lat zajmuje się sprzedażą rozpylaczy na rynku polskim, czym kierują się rolnicy przy wyborze dysz do swojego gospodarstwa?

– Rolnicy, którzy kupują u nas dysze, kierują się przede wszystkim marką, bo nasza firma jako jedyna na polskim rynku nie sprzedaje dysz, które sprowadzone są z zagranicy, bo tam nie przeszły weryfikacji. Kierujemy się bowiem zasadą, że wszyscy klienci dostają towar tylko o najwyższych parametrach – mówi mgr inż. Piotr Zasiewski z firmy AgroJet.

Zdaniem eksperta polski rynek zalewany jest przez produkty gorszej jakości, co przy dyszach ma duże znaczenie: Na rynek polski trafiają często dysze, które w innym europejskim państwie nie otrzymały certyfikatu, co jest dużym problemem, bo rynek się psuje. W rezultacie zalewają nas tanie dysze, które są słabe jakościowo.

Kiedyś kupowałem tylko i wyłącznie zamienniki, aż zdecydowałem się przetestować produkty oryginalne. Pomimo iż cena tych pierwszych jest o wiele bardziej zachęcająca, to z jakością bywa różnie.

Mirosław Kostecki, rolnik z Lubszy

Jeśli natomiast chodzi o rodzaj dysz, klienci tej firmy najchętniej kupują dysze zrobione z polimeru.

Klienci najchętniej kupują polimerowe dysze typu Turbo ze względu na bardzo korzystną cenę w stosunku do trwałości. Fenomen tego typu dysz o pojedynczym lub podwójnym strumieniu polega na tym, że zarówno dysze napowietrzane, jak i zwykłe mają wszystkie przekroje okrągłe i nie zatykają się tak jak inne oraz nie ścierają się tak szybko jak tradycyjne dysze szczelinowe. W rezultacie za cenę od 15 do 20 zł za pojedynczą dyszę otrzymują produkt, który wymieniają po długim czasie… Rekordzista zrobił ponad 7 tys. ha na dyszach TeeJet Turbo z polimeru – dodaje ekspert.

Odpowiedź na pytanie, czy postawić na tańsze zamienniki czy oryginalne produkty, nie jest prosta, gdy weźmiemy pod uwagę cenę. Jednak rolnika powinna przekonać przede wszystkim cena środków ochrony roślin. Przy wysokich kosztach ponoszonych na opryski oszczędność na końcówkach może się zwyczajnie nie opłacać, jeśli ten sam oprysk będziemy musieli przeprowadzić jeszcze raz lub zniszczymy rośliny. Dlatego sprawne i dobrze dobrane dysze w opryskiwaczu to przede wszystkim pewność właściwej aplikacji preparatu. Skuteczność oprysku zależy bowiem również od tego, jakich końcówek użyjemy i jakie możliwości będą nam one dawały.

 

Zobacz też: O czym pamiętać, wymieniając dysze w opryskiwaczu?

Z forum

Powiązany temat:

Wymiana dysz, końcówek, głowiczek opryskowych
szopen 07 listopad 2016 - 19:45
Jeżeli to ma być tylko jeden komplet to dwustrumieniowe turbo (TT) rozmiar zależny od prędkości i wydatku cieczy, ewentualnie jednostrumieniowe turbo TeeJeta
zobacz więcej »
PrzemysawGausa 07 listopad 2016 - 17:51
Witam , mam problem z doborem końcówek do opryskiwacza , opryskiwacz Pilmet 412 LM na standardowych rozpylaczach 03 .Chciałbym wymienic na rozpylacze antyznoszeniowe bo coraz częśc...
zobacz więcej »
krychu 30 sierpień 2016 - 06:21
U mnie CVI TWIN są uniwersalne. Jadąc na chwasty doglebowe schodzę do prędkości 5 km/ha 210 l/ha cieczy ustawiam wtedy ciśnienie nieco ponad 1,5 bara kropla jest bardzo gruba. Przy...
zobacz więcej »
...
Zobacz pozostałe wpisy

Konserwacja maszyn rolniczych przed zimą: pług i agregat

Pług i agregat są szczególnie narażone na korozję elementów roboczych. Zaraz po zjeździe z pola powinniśmy więc odpowiednio je zakonserwować.

1 grudnia 2016

John Deere 6230R i 6250R: nowości w serii 6R

Firma John Deere zaprezentowała 2 nowe ciągniki serii 6R: John Deere 6230R i 6250R. Sprawdź, co je wyróżnia!

30 listopada 2016

Maszyny rolnicze w zasięgu ręki: Kubota Finance na topie

Z roku na rok rośnie zainteresowanie programem Kubota Finance, rozwiązaniem wypracowanym przy współpracy marki Kuboty i BZ WBK Leasing.

2 grudnia 2016