Kłopotliwe dopłaty do materiału siewnego?

Download PDF

Jak już pisaliśmy, od 15 stycznia rolnicy mogą składać wnioski o przyznanie dopłaty do materiału siewnego. Od tego roku obowiązują jednak nowe zasady ich udzielania. Co to oznacza dla rolników?

Jedną z ważniejszych zmian w samym wniosku jest konieczność wpisania dokładnej nazwy rośliny (do tej pory istniała możliwość zaznaczenia „odmiana nieznana”). Zobowiązani są do tego gospodarze posiadający więcej niż 10 ha.

– Agencja wyszła z założenia, że rolnicy powinni znać dokładne nazwy wszystkich roślin na swoich polach – mówi specjalnie dla agroFaktu Adam Mariusz Niebrzydowski, wiceprezes zarządu Podlaskiej Izby Rolnej. – Nie zawsze tak jest i jej prawidłowe określenie może niektórym sprawiać problem.

Dotąd do 1 ha pszenicy dostawaliśmy 100 zł, później 80 zł. LIR złożyła wniosek, by dopłata wynosiła 150 zł, gdyż jest to najbardziej uczciwa stawka.

Gustaw Jędrejak, rolnik i wiceprezes Lubelskiej Izby Rolniczej

Rolnicy dodają również, że taka zmiana może pociągnąć za sobą konsekwencje finansowe. Materiał siewny jest bowiem kilka razy droższy od materiału paszowego.

– Może to doprowadzić do tego, iż będziemy go kupować jeszcze mniej. Na zachodzie wymienia go 50% rolników. My z naszymi 10–12% jesteśmy na szarym końcu – dodaje Gustaw Jędrejak, rolnik i wiceprezes Lubelskiej Izby Rolniczej.

Adam Niebrzydowski uczula też, że Agencja ma prawo wejść na pole i pobrać próbki. Jeśli znaleziony materiał będzie różnił się od deklarowanego, pójdą za tym dalsze konsekwencje. Obawy wśród rolników budzi również zapis mówiący, że choć pula przeznaczona na dopłaty jest znana, do końca nie wiadomo, ile ostatecznie otrzyma z niej dane gospodarstwo.

– Dotąd do 1 ha pszenicy dostawaliśmy 100 zł, później 80 zł. LIR złożyła wniosek, by dopłata wynosiła 150 zł, gdyż jest to najbardziej uczciwa stawka. Teraz nie wiadomo, ile ostatecznie złożonych zostanie w Agencji wniosków. Ich liczba zależy od ostatecznej wielkości dopłaty – tłumaczy Gustaw Jędrejak.

Rolnicy mają również zastrzeżenia do ostatecznego terminu informacji o wysokości dopłat, na którą trzeba czekać niemal do końca roku. Brak tej wiedzy może przyczynić się do błędnych kalkulacji opłacalności produkcji.

O tym jednak, jak sprawdza się nowy system, rolnicy przekonają się dopiero, kiedy zacznie funkcjonować.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

1
Dodaj komentarz

avatar
1 Tematy w komentarzach
0 Odpowiedzi na temat
0 Obserwujący
 
Najczęściej komentowany komentarz
Najgorętszy wątek komentarza
1 Komentuj autorów
Petrol Autorzy ostatnich komentarzy
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Petrol
Gość
Petrol

Jak zawsze w naszym kraju o wszystkim dowiadujemy się post factum. Oziminy już dawno posiane ale stawka dopłaty nadal nie znana. Poza tym jeśli obowiązuje nas termin od .. do… to dlaczego osoby które złożą wnioski wcześniej otrzymują większą dopłatę. To co zrobiono w ubiegłym roku pewnie w tym się powtórzy.