Konferencja Fresh Market: wyzwanie przed polskimi sadownikami i plantatorami warzyw

Jak wypromować polskie jabłka i inne owoce na rynkach krajów trzecich? To najczęstsze pytanie, które pojawiało się na Konferencji Fresh Market.

W zeszłym tygodniu polscy sadownicy i plantatorzy warzyw mieli jedyną w roku okazję by spotkać się z przedstawicielami sieci handlowych oraz by przedyskutować problemy z jakimi boryka się wytwarzanie produktów świeżych w naszym kraju.

23 września w Hotelu Mazurkas w Ożarowie Mazowieckim zgromadzili się na konferencji Fresh Market 2016 oraz targach Fruit Expo przedstawiciele znanych grup producenckich, władz polskich organizacji sadowniczych i warzywniczych oraz naukowcy z instytutów zajmujących się sprawami ekonomiki polskiego rolnictwa. Dyskusja nad podstawowymi bolączkami naszych rolników była chwilami bardzo dynamiczna jednak rozmówcy starali się w sposób merytoryczny i przekonujący przedstawić stan w jakim znajduje się nasze sadownictwo i produkcja warzyw.

Wielu gości targowych podkreślało także ważną rolę instytucji państwowych w pomocy sadownikom

Wielu gości targowych podkreślało także ważną rolę instytucji państwowych w pomocy sadownikom.

– Sytuacja wielu grup produkujących owoce jest bardzo trudna – mówił Dariusz Szymański prezes Spółdzielczej Grupy Producentów Owoców „Nasz Sad”. – Muszą borykać się nie tylko z nadpodażą owoców i w konsekwencji niską ceną, ale również z brakiem rynków zbytu dla swoich owoców. Poza tym sporo grup jest mocno zadłużonych pod inwestycje jakie rozpoczęły znacznie wcześniej. Wobec tego szykuje się fala upadłości i przejęć zarówno nieruchomości należących do grup producenckich, a nawet pojedynczych gospodarstw sadowniczych będących członkami takich grup.

Wielu uczestników spotkania podkreślało, że Polscy producenci jabłek muszą nie tylko poszukiwać nowych rynków zbytu, ale także poprawiać jakość owoców oferowanych na eksport.

Sytuacja wielu grup produkujących owoce jest bardzo trudna .Muszą borykać się nie tylko z nadpodażą owoców i w konsekwencji niską ceną, ale również z brakiem rynków zbytu dla swoich owoców.

Dariusz Szymański prezes Spółdzielczej Grupy Producentów Owoców „Nasz Sad”

– By chociaż w pewnym stopniu zastąpić rynek rosyjski musimy nie tylko dograć sprawy związane z dokumentami jakie są w danym kraju wymagane od eksportera owoców, czy następnie znaleźć właściwy kanał dystrybucji na docelowym runku, ale również oferować owoce, które kupią klienci w Chinach, Wietnamie czy Indiach – przekonywał Waldemar Żółcik, prezes Stowarzyszenia Polskich Dystrybutorów Owoców i Warzyw Unia Owocowa.

Takie podejście do możliwości eksportowych naszych producentów zwłaszcza jabłek zakłada dokonanie nowych nasadzeń odmian dających jabłka chętnie kupowane w różnych krajach świata.

– Proces odejścia od produktu przeznaczonego na rynek rosyjski np. odmian Idared czy Gala będzie trwał co najmniej kilka lat – tłumaczył Michał Lachowicz, prezes konsorcjum Appolonia skupiające kilkanaście grup producentów owoców z całej Polski. – W tym czasie nasi sadownicy muszą produkować owoce i sprzedawać je w takich cenach by nie dokładać cały czas do interesu. Może się zdarzyć jeden rok góra dwa, w którym ceny będą niższe i trzeba będzie nawet sprzedawać bez większego zysku, ale taka „charytatywna” działalność nie może trwać kilka lat ponieważ żaden producent owoców tego nie wytrzyma.

Konferencja Fresh Market to doskonała okazja do spotkań sieci handlowych z producentami

Konferencja Fresh Market to doskonała okazja do spotkań sieci handlowych z producentami.

Dla Adriana Parucha z Grupy Sadowniczej „Owoc Sandomierski” sp. z o.o, biorąc pod uwagę wszystkie przeszkody jakie spotykają producentów owoców – nadpodaż jabłek w kraju, rosyjskie embargo, duża produkcja jabłek w krajach zachodnich i na skutek tego niska cena, najlepszym rozwiązaniem jest sprzedanie jak największego wolumenu jabłek do różnych krajów.

– Nasza grupa sprzedaje jabłka głównie w 3 kierunkach: Afryka Północna – Egipt, Algieria i Tunezja, Europa południowo-wschodnia oraz Skandynawia i kraje Europy zachodniej – wylicza Paruch. – W takich krajach jak Egipt czy Tunezja najlepiej sprzedaje się jabłko czerwone, jednokolorowe Decosta, Rubin czy Jonagored oraz odmiana Mutsu natomiast w Rumunii, Serbii czy Bułgarii klienci nadal preferują takie odmiany produkowane masowo w Polsce jak Idared czy Gala. Także rynki krajów skandynawskich kupują stale te same odmiany jabłek np. odmiany Golden Delicious Reinders.

Zgodnie ze zdaniem większości obecnych na spotkaniu przedstawicieli branży owocowo-warzywnej polscy producenci jabłek, innych owoców i warzyw powinni się skupić na jak najwyższej jakości produktów świeżych, doskonaleniem opakowań i form sprzedaży jabłek oraz zapewnieniem powtarzalności dostaw towaru o jednakowych parametrach jakościowych do odbiorców.

Przeczytaj również:

  1. Jabłka 2016: dobre się sprzedadzą, co zrobić ze złymi?
  2. Jabłka zdegradowane przez wycofanie?
  3. Zanim jabłka pojadą do Chin

Zaliczki dopłat bezpośrednich wypłacone – rozpoczęte płatności końcowe

ARiMR zakończyła wypłatę zaliczek w ramach dopłat bezpośrednich za 2016 r. i rozpoczyna realizację płatności końcowych.

1 grudnia 2016

Borówki i maszyny Kubota: doskonałe połączenie!

Opowieść o Jerzym Wilczewskim, który odniósł sukces, stawiając na borówki oraz pomarańczowe maszyny Kubota!

3 grudnia 2016

ŚOR: podstawy bezpieczeństwa pracy (BHP)

Pamiętajmy, że przy pracy ze środkami ochrony roślin bardzo ważne jest przestrzeganie zasad BHP. O czym nie możemy zapomnieć?

30 listopada 2016