Jabłka 2016: dobre się sprzedadzą, co zrobić ze złymi?

Zaczyna się sezon zbioru jabłek. Czy w nadchodzącym sezonie da się na nich zarobić? Ile płacą w skupie za jabłka w okolicach Grójca?

Zaczyna się sezon zbioru jabłek. Czy w nadchodzącym sezonie da się na nich zarobić? Dlaczego są problemy ze zbyciem tych owoców?

W gm. Błędów (woj. mazowieckie), zwanej największym sadem Europy, działa Grupa Producentów Owoców La-Sad. Sami o sobie mówią, że nigdzie na świecie nie produkuje się tak dużej ilości tak smacznych owoców. W tamtejszych sadach jabłka obrodziły, choć pogoda była niezbyt łaskawa, bo większość miejscowości co najmniej raz nawiedził grad. Jednak mikroklimat tego miejsca nadaje jabłkom wyjątkowy smak.

A jakie nastroje panują wśród producentów? O to zapytaliśmy Krzysztofa Lachowicza, wiceprezesa zarządu grupy La-Sad.

To dopiero początek sezonu, ale trudno o optymizm – powiedział nam Krzysztof Lachowicz. – Już wiemy, jakie są ceny owoców w skupie, i wiemy, że jest kiepsko.

jabłka

Cena jabłek bardzo mocno zależy od gatunku. Mniej lubiane gatunki, jak Szampion czy Ligol, kosztują ok. 50–60 gr/kg, bardziej lubiane są droższe.

W okolicach Grójca za jabłka przemysłowe producent może dostać 20 gr/kg. Za jabłka deserowe: od 50 gr do 1 zł.

Wszystko zależy od gatunku jabłek – wyjaśnia wiceprezes La-Sad-u. – Mniej lubiane gatunki, jak Szampion czy Ligol, kosztują ok. 50–60 gr/kg, bardziej lubiane są droższe. Za paskowaną Galę można zarobić nawet 1,40 zł/kg. Ale tych jabłek jest może ok. 5% w całej produkcji.

Pan Krzysztof nie ma wątpliwości, że sprzedaż jabłek deserowych nie będzie problematyczna.

Kto ma dobry towar, to ten towar sprzeda i na nim zarobi – mówi wiceprezes Lachowicz. – Problem polega na tym, że jabłek konsumpcyjnych jest ok. 30% całej produkcji. Pozostałe 70% to jabłka przemysłowe. Problemem jest zagospodarowanie i sprzedaż właśnie tych jabłek.

jabłka

Dalekie rynki nie chcą jabłek dwukolorowych. Bardzo popularne są za to gatunki czerwone.

Na świecie najbardziej poszukiwane są czerwone jabłka.

Gdybyśmy, i nie mówię to u grupie La-Sad, ale o wszystkich sadownikach, mieli więcej jabłek odmian Gala czy Red Chief, to bez kłopotu moglibyśmy je sprzedać – dodaje pan Krzysztof. – Problem polega na tym, że takich odmian w polskich sadach jest niewiele.

A z drugiej strony sadownicy często słyszą, że nie mają przecież powodów do narzekania, bo choć Rosja zamknęła rynek dla polskich jabłek, to przecież otworzyły się dalekie rynki.

A przy produkcji jabłek w Polsce potrzebne nam są i dalekie rynki, i Rosja – mówi wiceprezes. – Dalekie rynki nie chcą jabłek dwukolorowych, a w polskich sadach takich jabłek jest najwięcej. Te odmiany zawsze chętnie kupowała Rosja, a po ogłoszeniu embarga mamy wszyscy poważny problem.

 

Powiązane: Jabłka zdegradowane przez wycofanie?

Intermag inwestuje w badania i rozwój

Rok 2016 to dla firmy Intermag rok inwestycji: firma uruchomiła komorę fitotronową, tunel agrodynamiczny oraz wprowadza nowe biopreparaty.

9 grudnia 2016

Silos zbożowy w gospodarstwie rolnym

Każdy rolnik, w miarę możliwości, stara się magazynować zbiory, czekając na lepsze ceny. Czym jednak kierować się przy wyborze silosu?

30 listopada 2016

Rośliny po siewie: co im zagraża?

Rośliny po siewie potrzebują odpowiednich warunków atmosferycznych. Co w jakich fazach im zagraża?

1 grudnia 2016