Krowa plus i świnia plus – dla kogo pomoc?

Jedną z najważniejszych obietnic wyborczych PiS-u jest pomoc dla hodowców zwierząt. Partia rządząca ogłosiła, że dostaną oni 500 zł do krowy i 100 zł do tucznika. Pieniądze na ten cel mają pochodzić nie z budżetu krajowego, a unijnego. Sprawdzamy, kto będzie mógł ubiegać się o takie wsparcie!
Na konwencji Prawa i Sprawiedliwości w Kadzidle politycy partii rządzącej przedstawili „Nową Piątkę Kaczyńskiego”, czyli propozycje skierowane do mieszkańców wsi. Najgłośniejszą obietnicą PiS-u stały się szybko dopłaty w wysokości 500 zł do tucznika i 100 zł do krowy. Programy Krowa Plus i Świnia Plus wywołały dużo kontrowersji i były szeroko komentowane.
Obietnice wyborcze PiSu! Przeczytaj więcej!
Spis treści
Pomoc unijna
Na specjalnej konferencji prasowej Zbigniew Kuźmiuk, europoseł PiS przekazał więcej szczegółów. Okazało się, że pieniądze dla rolników mają pochodzić nie z budżetu krajowego, a unijnego.
– Chodzi o to, żeby wesprzeć małe gospodarstwa, które będą mogły zająć się taką hodowlą i będą to robiły w ramach dobrostanu zwierząt. To jest idea forsowana w ramach Wspólnej Polityki Rolnej od lat, bardzo już zaawansowana jeśli chodzi o rolnictwo zachodnie i troszeczkę mniej znana w Europie Środkowo-Wschodniej – tłumaczył Zbigniew Kuźmiuk. – Już w obecnej perspektywie finansowej kilka krajów realizuje takie programy np. Rumunia czy Finlandia – podkreślił.
Tylko na własny chów
Pomoc ma być przeznaczona dla gospodarstw, które będą hodowały zwierzęta, z własnego chowu, w oparciu o własną pasze i będą im zapewniały dobrostan.
– Tu chodzi o własny chów, własną paszę, o nieużywanie GMO i o to, żeby był także dobrostan zwierząt. Żeby one były dobrze utrzymywane – przekonywał w wywiadzie dla TVP INFO prezes PiS-u. – Z tych środków, a one są niemałe i prawdopodobnie w tej perspektywie budżetowej będą zwiększone, będzie można uzyskać poważne sumy, jeżeli tylko rolnicy się tym zainteresują – dodał.
Krowa Plus – dla kogo?
O tym, jak będą wyglądały programy Krowa Plus i Świnia Plus pisała na Facebooku Maria Koc, wicemarszałek Senatu. Wyjaśniła, że z unijnych pieniędzy „korzysta się tak, że dostaje się dopłaty do każdej sztuki świni i do każdej krowy”.

Dopłaty są przewidziane dla gospodarstw, które będą prowadziły własny chów, na własnej paszy i przestrzegały zasad dobrostanu
– Otóż jest w UE specjalny program dotacyjny dla małych i średnich gospodarstw, które parają się tradycyjnym chowem bydła i trzody. Tradycyjny chów, czyli małe stado krów, które od wiosny do jesieni wypasane jest na łące. A świnie są hodowane na ściółce. Unia wspiera taki chów, bo daje on możliwość zarobkowania niewielkim gospodarstwom. Poza tym dzięki takiej hodowli pozyskuje się wysokiej jakości mleko i mięso – pisała na Facebooku Maria Koc.
Dobrostan przede wszystkim
Resort rolnictwa podaje, że płatności z tytułu „Dobrostanu zwierząt” mają rekompensować rolnikowi koszty wiążące się z utrzymywaniem zwierząt i z zastosowaniem podwyższonych standardów. Takich jak:
- dostarczanie wody i pożywienia oraz zapewnienia opieki zgodnie z naturalnymi potrzebami chowu zwierząt
- zapewnienie warunków przetrzymywania, takich jak większa przestrzeń, pokrycia podłogowe, materiały wzbogacające, naturalne światło;
- zapewnienie dostępu do wybiegu
– Wymogi ustanowione w ramach tego działania muszą wykraczać poza odpowiednie obowiązkowe normy wzajemnej zgodności oraz inne odpowiednie obowiązkowe wymogi. Działanie to stanowi zachętę do stosowanie określonego, nieoptymalnego z punktu widzenia ekonomicznego, systemu produkcji – rolnik stosujący lepsze standardy warunków utrzymania zwierząt uzyskuje płatność wyrównującą jego dochód w stosunku do rolnika stosującego standardy podstawowe – informuje ministerstwo rolnictwa. – Obecnie w MRiRW trwają prace nad opracowaniem zestawu wymogów, które spełniałyby warunki niezbędne do uruchomienia działania Dobrostan zwierząt PROW 2014-2020 – podaje resort.










