Krowa plus – obietnice wyborcze PiS

500 złotych od jednej krowy i 100 złotych od tucznika – zadeklarował prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński na konwencji w Kadzidle koło Ostołęki. Sprawdzamy, jakie są obietnice wyborcze PiS dla rolników i skąd rząd weźmie pieniądze na ich realizacje?
Na konwencji wyborczej PiS w Kadzidle padły ważne obietnice i to z ust samego prezesa Jarosława Kaczyńskiego. Przekonywał on, że chce wspierać gospodarstwa, które będą zapewniały zwierzętom dobrostan i hodowały zwierzęta, z własnego chowu, w oparciu o własną pasze.
– 100 złotych od jednego tucznika i 500 zł od jednej krowy najmniej, a być może więcej – obiecywał rolnikom Jarosław Kaczyński.
Spis treści
Program Krowa 500 +
Po ogłoszeniu „rolniczej piątki Kaczyńskiego” posypała się lawina komentarzy na temat nowych propozycji PiS-u. Suchej nitki na partii rządzącej nie pozostawiła opozycja, która nazwała program prześmiewczo „Krowa plus”.
– Szczerze mówiąc niewiele się po nich spodziewałem, ale na dwa dni przed wielkim strajkiem nauczycieli mówić Polakom o programie „Krowa +” i „Świnia +” to tylko Kaczyński potrafi – skomentował Sławomir Neumann z PO na Twitterze i nawiązał tym samym do zapowiadanego na poniedziałek 8 kwietnia strajku nauczycieli.
O to, dlaczego PiS dostrzega potrzebę wsparcia rolników, a nauczycieli już nie pytał również Sławomir Broniarz, szef Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Obietnice wyborcze PiS
Skąd mają pochodzić pieniądze na 500 zł od krowy i 100 zł od tucznika? Wyjaśnił to na Twitterze Zbigniew Kuźmiuk, europoseł PiS. – To będą środki z II filara WPR ( to będzie program unijny) – napisał krótko.
Wszystko wskazuje na to, ze obietnice PiS-u mają być realizowane od 2021, czyli od nowej perspektywy finansowej. Kuźmiuk wyjaśnił, że to co proponuje PiS to wsparcie dla małych i średnich gospodarstw, a podobne programy dla hodowców krów i świń są już realizowane m.in. w Rumunii, Finlandii oraz we Włoszech.
PiS rozdaje budżet którego nie ma
Obietnice PiS dla rolników spotkały się z krytyką europosła PO Janusza Lewandowskiego, byłego komisarza UE ds. budżetu i programowania finansowego. Jego zdaniem PiS „rozdaje budżet którego nie ma, jakby nie słyszał o Wspólnej Polityce Rolnej” co jest „objawem desperacji i niewiedzy”.

W konwencji uczestniczyli także premier Mateusz Morawiecki oraz minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski.
Przypominamy, że negocjacje w sprawie ram finansowych Unii Europejskiej na lata 2021-2027 trwają. Ale już wiadomo, że będą cięcia w polityce spójności wynoszące około 7 proc., a we Wspólnej Polityce Rolnej – około 5 proc.
PiS nie potrafi wydać tego co ma?
Obietnice wyborcze PiS poddał w wątpliwość również lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. W wywiadzie dla Rzeczpospolitej zauważył, że „PiS nie potrafi nawet wydać tego, co już jest„. Jak przypomniał „dzisiaj wykorzystanie środków na rolnictwo wynegocjowanych przez rząd PO-PSL jest na poziomie 29 proc„.
– Jeszcze w środę minister Ardanowski mówił, że od rolników wiało pustką intelektualną, a w sobotę już są jedynymi obrońcami polskiej wsi. 500 złotych które obiecuje prezes Kaczyński dotyczy funduszy unijnych. PiS obiecuje pieniądze z UE, których jeszcze nawet nie wynegocjował – powiedział dla „Rzeczpospolitej”.









