Ochrona upraw w gospodarstwie z Warty Bolesławieckiej

Download PDF

Gospodarstwo pana Stanisława Boruckiego powstało w latach 80. ubiegłego stulecia, zaczęło się od kupna 50 ha ziemi. Dziś wraz z córkami Magdaleną i Justyną pan Stanisław zarządza 1800 ha gruntów. Gospodarstwo jest nastawione na produkcję roślinną. Ochrona upraw i dbałość o nie należą do zadań pana Wojciecha Balickiego, agronoma w gospodarstwie znajdującym się w Warcie Bolesławieckiej (woj. dolnośląskie). Pan Wojtek opowiedział nam, jakich środków ochrony roślin używają, na jakie aspekty zwracają uwagę, by zadbać nie tylko o zdrowe plantacje, ale i dobrą kondycję finansową przedsiębiorstwa.

Wojciech Balicki pracuje w gospodarstwie od 6 lat. Jest osobą w całości odpowiedzialną za produkcję roślinną.

agronom Balicki o ochronie upraw

Wojciech Balicki, agronom w gospodarstwie znajdującym się w Warcie Bolesławieckiej.

Na naszych gruntach wysiewamy pszenicę ozimą (900 ha), rzepak ozimy (470 ha) oraz ziemniaki (350 ha). Stosujemy w całości nasiona i sadzeniaki kwalifikowane. Prowadzimy technologię bezorkową, tylko pod ziemniaki stosujemy pługi dłutowe – mówi pan Wojtek.

Jako poplon gospodarze stosują zazielenienia, wysiewają groch i peluszkę. Zmianowanie jest prowadzone w cyklu: ziemniaki, rzepak, pszenica, ziemniaki. W trosce o swoje uprawy współpracują z wieloma firmami chemicznymi oferującymi środki ochrony roślin, w tym również z firmą INNVIGO.

Ochrona upraw w dobie innowacji

Właściciele gospodarstwa planują w niedalekiej przyszłości rozbudować jeszcze bazę magazynową oraz zainstalować nowe klimatyzatory w pomieszczeniach przechowalni. Chcą również dokupić nowoczesny kosz przyjęciowy do ziemniaków. W gospodarstwie praktykowane są tzw. poletka doświadczalne, na których testuje się środki ochrony roślin, prowadząc wnikliwą obserwację kondycji upraw.

Żeby kontrolować samosiewy na niektórych polach po rzepaku, dodawany jest Arubis 50 SG w dawce 7–10 g/ha oraz Tristar 50 SG.

Wojciech Balicki, agronom

Na ogół w naszym gospodarstwie stosujemy oryginalne preparaty do ochrony upraw, staramy się nie używać zamienników. Każdy patrzy jednak na oszczędności, stąd zdecydowaliśmy się sprawdzić firmę INNVIGO. Ogromnym plusem przedstawicieli INNVIGO jest ich funkcja doradcza. Przedstawiciele tej firmy są w zasadzie na telefon, czasem źle się np. wymiesza środki, a pomoc z ich strony dociera od razu. Czujemy tym samym ciągłą opiekę i gwarancję bezpieczeństwa naszych plantacji – stwierdza Wojciech Balicki.

Sprawdzone substancje czynne

Ochrona upraw w naszym gospodarstwie jest złożona. W ziemniakach stosujemy Rincon 25 SG w dawce 60 g/ha, produkt przeciwko niektórym chwastom jednoliściennym i dwuliściennym. Pobierany jest głównie przez liście. Rimsulfuron to dobra, znana substancja, likwidująca przede wszystkim chwastnicę jednostronną, perz właściwy, tobołki polne, tasznika pospolitego i gwiazdnicę pospolitą. W zbożach jesienią zastosowaliśmy Adiunkt 500 SC (diflufenikan) w dawce 0,3 l/ha. To moim zdaniem najlepsza substancja do zwalczania fiołka. Żeby kontrolować samosiewy na niektórych polach po rzepaku, dodawany jest Arubis 50 SG w dawce 7–10 g/ha oraz Tristar 50 SG – tłumaczy agronom. – Na niektórych polach, gdzie siejemy pszenicę mamy spory problem z miotłą zbożową, zazwyczaj przenoszoną z sąsiednich pól, gdzie nie są prowadzone opryski.

gospodarstwo w warcie bolesławieckiej

80-hektarowe gospodarstwo z Warty Bolesławieckiej może pochwalić się nowoczesnym parkiem maszynowym.

– Kiedyś stosowaliśmy fenokasprop-P-etylu od jednego z wiodących producentów, jednakże Marek Szewców zaproponował nam Fenoxinn 110 EC, w składzie którego jest ta sama substancja czynna, czyli działanie podobne, lecz w przypadku INNVIGO konkurencyjna jest cena. To różnica rzędu 40%. Opryski Fenoxinnem zaczęliśmy 5 marca w dawce 0,7l/ha, od początku krzewienia się pszenicy. Po ok. 3 dniach po aplikacji zauważalny był zanik wzrostu miotły zbożowej. Nadmieniam, że opryski prowadziliśmy, gdy miotła zbożowa była w fazie ok. 6 liści. W pszenicy nie zauważyliśmy na chwilę obecną żadnych odbarwień. Pola są czyste, miotła została zwalczona. Będziemy stawiać w przyszłości na Fenoxinn. To bardzo dobre rozwiązanie. Uważam, że INNVIGO stawia na jakość produktów i jest to zauważalne w naszym gospodarstwie – dodaje.

Świadomy wybór

Rolnicy stoją przed wyborem spośród szerokiej gamy preparatów, jednak wybór produktów INNVIGO oznacza dla nich znaczne oszczędności przy zachowaniu wysokiej jakości.

szewcow z innvigo i balicki

Od lewej: Wojciech Balicki, Marek Szewców z INNVIGO.

Preparaty z logo INNVIGO są przeznaczone do ochrony upraw rolników świadomych i otwartych na nowe rozwiązania, którzy znają substancje aktywne, wiedzą na co działają, wiedzą, co jest faktyczną wartością danego produktu. Dzisiejszym rolnikom bardzo zależy na doskonałej jakości. Dzięki stosowaniu naszych preparatów mogą zaoszczędzić pieniądze na inne inwestycje. Często słyszę pytanie: „Dlaczego tak tanio”? Wpływ na wypracowanie dobrych cen wyznaczył głównie obrót, w ciągu roku działalności wypracowaliśmy ponad 100 milionów, dzięki temu mogliśmy obniżyć koszty jednostkowe. Cały czas przeprowadzamy szkolenia w zakresie ochrony różnego typu upraw, mamy ok. 50 dystrybutorów w Polsce, współpracujemy również ze sklepami. W tym roku wystartowaliśmy z programem Infarm dedykowanym bezpośrednio gospodarstwom. Na chwilę obecną docieramy głównie do gospodarstw wielkoobszarowych i odzew jest zadowalający – podkreśla Marek Szewców, doradca produktowy firmy INNVIGO.

Prezentowane informacje w zakresie środków ochrony roślin zawarte w serwisie www.agrofakt.pl nie zawierają pełnej treści etykiet-instrukcji stosowania. Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie.

Artykuł zawiera lokowanie produktu i ma charakter promocyjny.

Dodaj komentarz