Polskie jabłko niezgody – czyli komu, za co i za ile?

Jako kraj przodujemy w produkcji jabłek w Unii Europejskiej. Taka sytuacja utrzymuje się od kilku lat. Podaż polskich jabłek jest bardzo duża. Pod względem jakości stanowimy coraz większą konkurencję. I zdaje się „drażnimy” tym rynek. Przyzwyczajony do polskiego towaru w niskiej cenie, nie chce zapłacić więcej za jakość. Dzisiaj polskie jabłko dzieli jego producentów i nabywców – hurtowych (np. przetwórnie, sieci handlowe) oraz detalicznych (klientów jednostkowych finalnych). Staje się przyczyną sporu, jak w mitologii – jabłko niezgody. Kto rozstrzygnie spór? Czyja oferta będzie atrakcyjniejsza? Oby wybór, jaki padnie, nie wywołał efektu zbliżonego do literackiego…
Polska od wielu lat nie schodzi z podium jako lider w produkcji jabłek w UE. Z roku na rok nie tylko zwiększamy produkcję, ale także znacznie poprawiamy jej jakość. Szacunki tegoroczne znacznie różnią się między sobą. Światowe Stowarzyszenie Producentów Jabłek i Gruszek oraz Główny Urząd Statystyczny podają, że polska produkcja jabłek osiągnie poziom 3,6 mln ton. Sami sadownicy uważają, że przekroczymy w tym roku granicę 4 mln. ton. Już ta pierwsza cyfra dowodzi wzrostu produkcji jabłek w porównaniu z rokiem 2020. Niestety, polskie jabłko staje się stopniowo symbolem narastającego sporu. Polskie jabłko niezgody dzieli sadowników i odbiorców, gdyż jego cena, jak twierdzą sadownicy – upokarza i czyni produkcję nieopłacalną. Jak jest w rzeczywistości? Kto w tym sporze ma rację?
Spis treści
Polskie jabłko niezgody – czyli co wpływa na cenę?
Od kilku tygodni wzmaga się konflikt pomiędzy producentami owoców, tzw. przemysłowych a odbiorcami hurtowymi, odnośnie do ceny towaru. Obecnie przyjmuje on postać prawie mitologiczną, gdy jabłko niezgody podzieliło „towarzystwo” i stało się przyczyną sporu na wielką skalę, trwającego latami. Ale dzisiaj także deserowe otrzymuje pod tym samy względem – ceny – miano „jabłko niezgody”.
Przyglądałam się przez kilka tygodni cenom owoców deserowych na rynkach hurtowych w centrum, na południu i zachodzie Polski. Obecnie oferowane jabłka deserowe są bardzo dobrej jakości. Rzadko kiedy można im coś zarzucić. Sadownicy przestrzegają nie tylko walorów organoleptycznych owoców (prezencji, jędrności, smakowitości, kwasowości), ale także bezpieczeństwa żywnościowego. Dostosowali zasady stosowania nawozów i środków ochrony roślin, aby w towarze handlowym nie znajdowały się substancje obce chemicznie, w ilościach przekraczających dopuszczalne normy. Aby tego dokonać, wymagane są duże nakłady wiedzy i finansowe. Niestety odbiorcy nie biorą tego pod uwagę. Dyktowane ceny nie rekompensują nakładów na produkcję.
Koszt produkcji wzrasta, czyli ile powinno kosztować polskie jabłko?
W połowie 2021 r. rolnicy (w tym sadownicy) zajmujący się produkcją roślinną stanęli przed faktem istotnego wzrostu cen nawozów mineralnych. Wysokie są także nakłady na mechanizację, nawadnianie produkcji oraz zabezpieczenie jej przed stratami wywołanymi przez czynniki abiotyczne (np. mróz, grad) i biotyczne (choroby, szkodniki, chwasty). Dołączmy do tego także koszty całorocznej pracy ludzkiej i zbioru owoców. Sadownicy oszacowali, że polskie jabłko – cena jego kilograma – powinno w 2021 r. średnio wynosić ponad 2,2 zł. Jak będzie w 2022 r.? Czas pokaże, czy nie wzrosną koszty przechowania?
Cena w dół – czyli, jak polskie jabłko staje się przyczyną konfliktu?
Średnia cena za polskie jabłko powinna w 2021 r. wynosić co najmniej 2,2 zł/kg. W takiej wysokości zrekompensowałaby nakłady na produkcję. Wszystko, co poniżej sprawia, że produkcja staje się nieopłacalna. Kilkutygodniowy monitoring cen, na wybranych rynkach hurtowych w Centralnej, Południowej i Zachodniej Polsce, gdzie oferowane są deserowe owoce, pogłębia pesymizm. Mimo walki o cenę, protestów sadowników, polskie jabłko deserowe najwyżej dochodzi do 2 zł/kg, niezależnie od odmiany (o koszcie „przemysłu” nie wspomnę). Najczęściej cena kilograma, bezpośrednio dla sadownika, waha się od 1 zł, 1,25 zł, do maksymalnie właśnie 2 zł/kg.
Tymczasem cena jabłka z importu (w Broniszach) utrzymuje się od kilku tygodni na poziomie 3,75 zł/kg do 6,0 zł/kg. W tym przypadku „zjazdów” się nie obserwuje, czyli są klienci, którzy w hurcie dają za kilogram jabłek 6 zł. W takim razie jaka jest ich cena w detalu? Czym różnią się jakościowo od polskich, świetnej jakości owoców?
W ofercie mamy polskie jabłko jednolicie zielone oraz bez rumieńców – czerwone? Polskie jabłko jest produkowane pod kontrolą prawa obowiązującego w UE, przebadane… Sprowadzane z południowej półkuli, wytwarzane jest wobec tamtejszych zasad agrotechnicznych – włącznie z nawożeniem i ochroną. Czy trzyma normy unijne? Ale cenę, wysoką… – na pewno.







-1-300x150.jpg)

