Prawo łowieckie i wycinka puszczy – Co zrobi nowy minister?

Prawo łowieckie wróciło rykoszetem. Wszystko wskazuje na to, że szykuje przełom w konflikcie wokół nowego prawa łowieckiego. Henryk Kowalczyk, nowy minister środowiska, deklaruje chęć kompromisu wokół kontrowersyjnych przepisów. Ale o porozumienie na pewno łatwo nie będzie. Jak pogodzić sprzeczne interesy myśliwych i ekologów, a przede wszystkim rolników?
Prawo łowieckie oraz sporna sprawa wycinki Puszczy Białowieskiej to dwa główne tematy nowego ministra środowiska. Od pierwszych dni urzędowania deklaruje chęć szukania kompromisu. Henryk Kowalczyk zapowiedział m.in., że nie będzie kontynuowana wycinka Puszczy Białowieskiej. Niewątpliwym gestem pod adresem Komisji Europejskiej i Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości, z którymi polski rząd toczy spór o Puszcze, była również dymisja dotychczasowego szefa Lasów Państwowych Konrada Tomaszewskiego. Wydaje się, że kolejnym przykładem wyciszania konfliktów społecznych przez nowy rząd będzie spór wokół nowego prawa łowieckiego. Konsultacje społeczne trwają.
Spis treści
Prawo łowieckie w trakcie konsultacji
W piątek w gmachu resortu środowiska odbyły się szerokie konsultacje społeczne, w których wzięli udział oprócz Henryka Kowalczyka, wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski, a także przedstawiciele organizacji społecznych. – Kierowane przeze mnie ministerstwo będzie otwarte na opinie i argumenty różnych środowisk. W kwestii prawa łowieckiego istnieje wiele różnych, często sprzecznych interesów. Dlatego do dzisiejszej dyskusji zaprosiłem m.in. ekologów, rolników i leśników, abyśmy mogli wzajemnie wymienić się argumentami – tłumaczył minister Henryk Kowalczyk.
W kwestii prawa łowieckiego istnieje wiele różnych, często sprzecznych interesów.
Twardy orzech do zgryzienia
Powiedzieć, że interesy wokół nowego prawa łowieckiego są sprzeczne to mało. Ekolodzy i znaczna na część opinii publicznej krytykuje w nowym prawie łowieckim zbytnie uprawnienia jakie przyznano łowczym. W tym między innymi ograniczenie prawa własności poprzez przyznanie myśliwym prawa do wchodzenia na prywatne działki podczas polowań. Kontrowersje wywołuje również możliwość karania osób, które przeszkadzają w polowaniach. Zdaniem nowego szefa resortu środowiska w tych miejscach należy szukać zmian. – Musimy pamiętać o bezpieczeństwie ludzi. Podczas polowań konieczne jest zachowanie odpowiednich odległości od budynków mieszkalnych. Prawo łowieckie wymaga też przemyślenia zmian przepisów o nakładaniu kar – powiedział minister Kowalczyk.
Postulaty organizacji ekologicznych
Konsultacje pokazują, że organizacje ekologiczne mogą uznać tego typu ustępstwa za niewystarczające. Ich postulaty idą bowiem dużo dalej w celu ograniczenia uprawnień myśliwych. Wśród żądań jest m.in. całkowity zakaz wchodzenie myśliwych na prywatne posesje, wprowadzenie zakazu polowań zbiorowych oraz zakazu udziału dzieci w polowaniach, obowiązek rejestrowania zwierząt poranionych i nie odnalezionych przez myśliwych oraz obowiązek informowania o polowaniach w publicznie dostępnej ewidencji polowań.

Minister środowiska uważa, że konieczny jest odstrzał dzików, bo rosnąca populacja stanowi ogromne zagrożenie, zwłaszcza dla trzody chlewnej. Trwają konsultacje nad prawem łowieckim.
Tymczasem sam minister środowiska przyznaje, że szybki i skuteczny odstrzał dzików jest konieczny w związku z rozprzestrzeniającą się epidemią afrykańskiego pomoru świń. – Wzrastająca populacja dzików stanowi obecnie ogromne niebezpieczeństwo, szczególnie dla trzody chlewnej ze względu na rozprzestrzeniająca się chorobę afrykańskiego pomoru świń, dlatego konieczna jest interwencja myśliwych, aby ją zredukować – dodał minister Kowalczyk.
Konsultacje z rolnikami
Na to wszystko nakładają się jeszcze interesy rolników, którzy podczas dyskusji w ministerstwie środowiska zwracali uwagę, że interesuje ich załatwienia dwóch podstawowych spraw: odszkodowań za szkody wyrządzone przez dzikie zwierzęta oraz skuteczne zwalczenie ASF.
System łowiectwa w Polsce jest przestarzały i trzeba go zmienić
– System łowiectwa w Polsce jest przestarzały i trzeba go zmienić. Cierpią na tym rolnicy. Nie może być tak, że dzisiaj rolnik ponosi stratę wyrządzoną przez dzikie zwierzęta 5-10 tys., a przychodzi myśliwy i mówi masz chłopie 200 zł i liter bimbru i ciesz się, że cokolwiek dostałeś. Tak dalej być nie może. Do tego dochodzi ASF, który przekroczył już linię Wisły – mówił Sławomir Izdebski z OPZZiOR.
Poprawki do procedowanego w Sejmie prawa łowieckiego mają być ogłoszone jeszcze we wtorek przed środowym posiedzeniem specjalnej sejmowej podkomisji.










