Ulewa czy deszczyk? Co lepsze dla upraw?

W ostatnich dniach słyszymy coraz więcej informacji o ulewach i oberwaniach chmury. A jednak rolnicy skarżą się na suszę!
W środowe popołudnie ulewa przeszła nad Gorzowem Wielkopolskim. I choć w mieście wody było po kolana, to na polach odczuwa się brak wody.
– Na polach w każdym razie woda nie stoi – mówi Eugeniusz Rudkiewicz, kierownik oddziału terenowego w Gorzowie Wielkopolskim Lubuskiej Izby Rolniczej. – W mieście deszcz był rzeczywiście bardzo intensywny, ale tylko lokalnie. Natomiast wiem, że rolnicy skarżą się u nas na suszę. Nie było zapasów wody po zimie, więc poziom wód gruntowych jest niski.
Lepiej, jak pada niewielki deszczyk, bo może nawodnić glebę, a po ulewie woda spłynie i po kilku godzinach nawet nie ma śladu, że była.
Pan Eugeniusz niedawno odwiedzał gospodarstwa biorące udział w organizowanym przez KRUS konkursie Bezpieczne Gospodarstwo Rolne.
– Tam, gdzie były oczka wodne to wszyscy gospodarze zwracali uwagę, że poziom wody jest co najmniej o metr niższy od poziomu sprzed roku – mówi pan Eugeniusz. – Nie pamiętam też, pomimo środowej ulewy, kiedy Warta w Gorzowie miała tak niski poziom wody jak teraz.
O tym, że pomimo lokalnych ulew deszczu brakuje świadczą też wskazania stacji meteorologicznych. Jedna z takich stacji znajduje się w Lubuskim Ośrodku Doradztwa Rolniczego w Kalsku.
– W Gorzowie Wielkopolskim była ulewa, a u nas spadło 2,6 mm deszczu – powiedział nam Antoni Miara, pracownik stacji meteo przy LODR. – To 2,6 l wody na m². Nawet już śladu nie ma po tym deszczu. Z poniedziałku na wtorek spadło u nas 11 mm deszczu. W sumie to lepiej, jak pada niewielki deszczyk, bo może nawodnić glebę, a po ulewie woda spłynie i po kilku godzinach nawet nie ma śladu, że była.








