Wilki w Polsce – jakie rozwiązanie proponuje PZŁ?

O problemie związanym z powiększającą się populacją wilków mówi się od dłuższego czasu. Wilki coraz częściej pojawiają się w Polsce w różnych rejonach kraju. Inicjują niekiedy ataki na inne zwierzęta, a także na ludzi. Problem narasta coraz bardziej, dlatego swoje stanowisko w sprawie populacji wilka wydał PZŁ.
Jeden z ostatnich głośnych ataków wilków miał miejsce w lesie pod Brzozowem na Podkarpaciu. Wilki zaatakowały dwóch pilarzy w pobliżu ścieżki edukacyjnej. Ataków jest coraz więcej, dlatego Polski Związek Łowiecki postanowił również odnieść się do tej sprawy.
Spis treści
Wilki w Polsce – coraz więcej obaw i ataków
Polski Związek Łowiecki w swoim stanowisku podkreśla, że wzrost populacji wilków to duży sukces organizacji pracujących nad ochroną tego gatunku. Jednak do myśliwych coraz częściej trafiają prośby o pomoc z obawy przed tymi drapieżnikami. W związku z tym, PZŁ stawia sprawę jasno: – Nie można na dłuższą metę przedkładać dobra jednego gatunku zwierząt nad pozostałymi. Wilk to duży drapieżnik, który w wyraźnym stopniu oddziałuje na populacje innych zwierząt.
PZŁ odniósł się także do ataków, których ilość jest coraz większa. To wszystko świadczy o niebezpiecznym przełamaniu naturalnego strachu wilka przed człowiekiem. Są już doniesienia o wilkach bytujących na obrzeżach wielkich miast, polujących na jelenie między zabudowaniami – wskazują myśliwi.
PZŁ proponuje kontrolowany odstrzał wilków
Wilki w Polsce pojawiają się coraz częściej, dlatego myśliwi zaproponowali dalszy sposób postępowania z tymi drapieżnikami. PZŁ proponuje rozpatrzyć koncepcję prof. Henryka Okarmy. Zakłada ona prowadzenie kontrolowanego pozyskania łowieckiego, które nie koliduje z zachowaniem populacji wilków.
Według prof. Okarmy myśliwi mogą zapewnić rzeczywistą i efektywną ochronę. Kontrolę liczebności wilków mogą sprawować wyłącznie myśliwi i tylko przez ściśle kontrolowany odstrzał – czytamy w stanowisku PZŁ.
Polski Związek Łowiecki podkreśla, że w obecnej sytuacji nie można dłużej myśleć tylko o pojedynczym wilku, ale o całej populacji i gatunku.
Sprzeciw wobec wykorzystaniu wilków do walki przeciwko myśliwym
Na koniec natomiast PZŁ odniósł się do ataków skierowanych wobec myśliwych podkreślając: – Polski Związek Łowiecki sprzeciwia się wykorzystywaniu wilków przez ruchy antyłowieckie w walce z myślistwem. Rozpowszechniane informacje mają wywrzeć na opinii publicznej wrażenie, że jedynym niebezpieczeństwem, które zagraża wilkom są myśliwi. Podstawą działania Polskiego Związku Łowieckiego, jego priorytetem jest zachowanie bioróżnorodności, której elementem jest także wilk.
Czytaj również: Wilki w Wielkopolsce 2021 – rolnicy apelują o podjęcie działań










A moze tak PZŁ rozwiazalby problem dzikow atakujacych na osiedlach praktycznie w kazdym miescie a nie wilków w zaledwie kilku miejscach? Jak mawiaja znawcy od fauny ciepla aura sprawiła ze szczeciniaste potwory mnożą sie dwa razy w roku i włażą bezkarnie na osiedla. To nic przyjemnego spotkać taka gromadę po zmierzchu węszącą za śmietnikiem..
Skąd ta nagonka na „niebezpieczne” wilki i kto za tym stoi..?
https://www.youtube.com/watch?v=shps_JJGgac
Poniżej jeden z ciekawszych fragmentów (ale polecam też wcześniejsze wypowiedzi od ok. 9. minuty):
„Jeżeli przeliczymy to sobie na pieniądze i ktoś patrzy przez pryzmat interesu ekonomicznego swojego koła łowieckiego czy swojego obwodu, to możemy przeliczyć, że my tracimy między 35 a 100 tysięcy złotych rocznie z 10 000 ha obwodu. Czyli tak wąsko patrząc, ekonomicznie, ten drapieżnik ma ogromny wpływ na nas”. – czyli sami mówią wprost, jaki mają cel w tym…. Populacja wilków w Polsce to jedynie 2-3 tyś osobników, a oni pitolą ciągle, że całe hordy Wików zagrażają naszemu bezpieczeństwu i dobytkowi…. a nie ma lepszego dowodu na to, jaki mają cel jak to, że sami o tym mówią….
Szwecja ma limit 300 sztuk wilków, więc jak wypada to nasze 2-3 tysiące ?
szwecja 450 tys km kwadrat , Polska 312 tys km kwadrat
W takiej sytuacji trzeba przestać chronić wilka i zacząć strzelać bo jak nie to będzie też ludzi atakował. I w takiej sytuacji człowiek jest najważniejszy a nie wilk.
A może tak rozważyć odstrzał ludzi?
Sądzę że nasi przodkowie nie bez powodu pozbyli się wilków i niedźwiedzi i straszyli nimi dzieci. Chcieli po prostu żyć w spokoju oraz uczulić swe potomstwo na potencjalne niebezpieczeństwo. Itrodukcja wilka nie jest żadnym sukcesem, podobnie jak nie byłoby nim rozmnożenie rekina białego w Bałtyku i odliczanie czasu do nieuniknionego momentu pożarcie piwrwszego człowieka. Rozumiem że PZŁ bierze odpowiedzialność za to i miał w zanadrzu miliony na odszkodowania za śmierć ludzi już w momencie odpalenia szampana.