Ziemniaki: jak wiedza wpływa na konsumpcję?

Niegdyś były podstawą każdego obiadu, dziś jemy ich coraz mniej. Ziemniaki coraz trudniej znajdują miejsce w naszych kuchniach. Dlaczego tak się dzieje? Może po prostu jako konsumenci zbyt mało wiemy o ziemniakach?

Instytut Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej przestrzega, że ziemniaków będziemy spożywać coraz mniej. Zbliżamy się bowiem do granicy 80 kg rocznie na osobę, podczas gdy jeszcze w 2013 r. spożycie wynosiło ok. 107 kg/osobę rocznie.

W ciągu kilkunastu lat spożycie ziemniaków spadło w Polsce o połowę – powiedział nam dr Wojciech Nowacki, kierownik Oddziału w Jadwisinie Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin – Państwowy Instytut Badawczy w Radzikowie i jednocześnie wiceprezes Stowarzyszenia Polski Ziemniak. – Jemy więcej ryżu i makaronów, jemy więcej też innych warzyw i ziemniaki przegrywają z nimi konkurencję o miejsce na naszym talerzu. Poza tym ziemniaki są stosunkowo drogie. Gdy kupujemy kilogram, po obraniu zostaje ich ok. 70 dag. Ziemniaki trzeba obrać i ugotować, a makaron wystarczy wrzucić do gorącej wody. Dlatego ziemniaki w tej konkurencji przegrywają.

ziemniaki

Spożycie ziemniaków w Polsce od dłuższego czasu spada.

To, co konsumenci wiedzą o ziemniakach, zależy od tego, co jest w sklepach. W dużych miastach wielkie sieci sklepów oferują ziemniaki „do wyboru, do koloru”: do sałatki, na frytki, na kluski… Co kto lubi! A mimo to spożycie spada.

Lubię ziemniaki, ale jem ich znacznie mniej niż kiedyś, w domu rodziców – mówi Kamila Leśniewska z Warszawy. – Wracam z pracy koło godziny 18, jeśli przygotowuję wieczorny obiad lub kolację dla rodziny najczęściej przygotowuję coś na 2–3 dni, a nie po pracy. Ziemniaki ugotowane poprzedniego dnia źle smakują. Mąż i dzieci lubią frytki, ale staramy się jeść je rzadko, żeby uniknąć nadwagi. Najczęściej gotuję ziemniaki na niedzielny wspólny obiad lub młode, z dodatkiem koperku, bo takie są najsmaczniejsze. 

W małych miastach takiego wyboru ziemniaków nie ma.

ziemniaki

Większość konsumentów swoją wiedzę o ziemniakach czerpie od sprzedawców.

Zdajemy sobie sprawę, że właściciel małego osiedlowego sklepu nie ma ani miejsca, ani możliwości, by sprowadzać kilka odmian ziemniaków – mówi Michał Broda, kierownik Działu Hodowli w Pomorsko-Mazurskiej Hodowli Ziemniaka w Strzekęcinie. – I choć staramy się, by oferta przygotowywana dla konsumentów była ciekawa, to wiem, że duży wybór odmian jest tylko w dużych miastach.

I tak rzeczywiście jest. Gdy w małym sklepie jest jedna odmiana ziemniaków, to z konieczności nadają się one do wszystkiego.

Kupuję ziemniaki w sklepie osiedlowym, bo jest najbliżej, a ziemniaki są ciężkie – mówi Halina Łuczak z Łęczycy (woj. łódzkie). – Kupuję ich mniej niż kiedyś. Przygotowuję czasem posiłki dla wnuczków i im ziemniaki nie bardzo smakują. A ja nie wyobrażam sobie zupy bez ziemniaków. Ale mięso na drugie danie coraz częściej jem tylko z warzywami lub chlebem.

Ziemniaki ugotowane poprzedniego dnia źle smakują. Mąż i dzieci lubią frytki, ale staramy się jeść je rzadko, żeby uniknąć nadwagi.

Kamila Leśniewska z Warszawy

Jeszcze kilkanaście lat temu panował pogląd, że ziemniaki tuczą. Gdy po transformacji ustrojowej sklepy zapewniły się żywnością, której do tej pory brakowało, Polacy zaczęli eksperymentować na talerzu. Ziemniaki zajmowały coraz mniej miejsca, zastępowane przez przeróżne makarony. Do tego pojawiły się u nas zupełnie nieznane wcześniej warzywa, m.in. brokuły. Pojawił się też obowiązek dbania o wygląd. Wtedy z naszych stołów zniknęły ziemniaki.

Do dziś panuje w wielu domach pogląd, że ziemniaki tuczą, ale tak naprawdę to tuczą sosy, którymi lubimy polewać kartofle – mówi Karolina Mazur, dietetyk z Warszawy. – Natomiast ziemniaki są zdrowe. Mają bardzo dużo witaminy C, są lekkostrawne i mają same zalety. Ziemniaki obfitują w potas obniżający ciśnienie krwi oraz magnez, który poprawia przemianę materii i łagodzi stresy. Mają też trochę wapnia i fosforu, a nawet żelaza.

ziemniaki

Co mają w sobie ziemniaki?

Dużo bardziej niezdrowe mogą być frytki – ale nie z powodu ziemniaków, a tłuszczu, w jakim są smażone.

Frytki o znacznie niższej kaloryczności możemy zrobić w piekarniku, lekko spryskując pokrojone ziemniaki olejem – dodaje pani dietetyk. – Ale najczęściej mówimy, że nie mamy czasu ich zrobić. Wolimy kupić gotowe, często nasiąknięte tłuszczem, i potem narzekamy, że ciężko nam się ruszyć. Ale powodem nie są ziemniaki, tylko tłuszcz… Pamiętajmy o jednym: wszystkie zielonkawe przebarwienia pod skórką ziemniaka trzeba odciąć i wyrzucić, bo zawierają szkodliwą solaninę. Poza tym ziemniak to prawie superwarzywo!

Pośpiech powoduje, że wybieramy kolorowe paczki z makaronami zamiast… kolorowych paczek z ziemniakami. Ziemniaki są tanie, więc często nie są tak eksponowane na sklepowych półkach. Konfekcjonowane ziemniaki pakowane w siatki mają w oczach klientów zalety i wady. Zaletą jest ich wygląd, podstawową wadą zaś cena, która jest nawet 3 razy wyższa od sprzedawanych luzem kartofli.

ziemniaki

Za to, że frytki tuczą, odpowiada olej, w którym je smażymy.

I gdzieś tam jeszcze panuje w nas przekonanie z przeszłości, że w siatkach, koszyczkach, zamkniętych torbach foliowych upycha się część towaru gorszej jakości – mówi Tadeusz Marczak, właściciel warzywniaka w pow. płockim (woj. mazowieckie). – Kiedyś był taki pogląd, że w siatce cytryn co najmniej jedna jest popsuta, a teraz ta nieufność przekłada się na wszystkie konfekcjonowane warzywa i owoce.

Choć jest jeden wyjątek. Gdy pójdziemy na targ, na ryneczek, czy po prostu w miejsce, gdzie rolnicy przywożą swój towar, by sprzedać go w mieście, konsumenci mają poczucie, że towar prosto od rolnika jest lepszy niż ten ze sklepu. Czasem są nawet gotowi zapłacić więcej.

Nic, tylko jeść! Żaden ziemniak nie smakuje tak dobrze jak polski.

Tadeusz Pawlak, plantator ziemniaków z Wielkopolski

Przy moim straganie chętnie robią zakupy przede wszystkim osoby starsze – mówi pan Grzegorz, rolnik handlujący warzywami w Kutnie (woj. łódzkie). – Pytają o ulubione odmiany, o właściwe przechowywanie w domu, by dłużej zachować świeżość. Młodzież takich zakupów tu mnie robi.

Ziemniaki nie są wcale łatwe w uprawie. Prawie każdy rolnik ma choć zagon „na własne potrzeby”, ale na dużą skalę ziemniaki uprawia tylko ok. 10% wszystkich plantatorów.

Ten rok był bardzo kłopotliwy, jeśli chodzi o choroby – mówi Tadeusz Pawlak, plantator ziemniaków z Wielkopolski. – Wilgoć spowodowała duże kłopoty z zarazą ziemniaczaną, ciągłe deszcze w dolinkach spowodowały zrównanie redlin z gruntem. Ale plony są w tym roku dobre. Nawet bardzo dobre. Nic, tylko jeść! Żaden ziemniak nie smakuje tak dobrze jak polski.

A jednak sprawa nie jest prosta. Bo choć widzimy w sklepach ziemniaki: na sałatkę, na kluski, do gotowania… to sałatki z ziemniakami jemy rzadko, dobre kluski potrafią już zrobić tylko babcie, a gotować nam się nie chce.

Możemy zwiększyć spożycie ziemniaków, ale trzeba przygotować takie produkty, które będą atrakcyjne dla konsumentów i szybkie w przygotowaniu – dodaje dr Nowacki. – Jak to zrobić? To jest bardzo dobre pytanie…

Być może uda się na nie odpowiedzieć podczas II Forum Ziemniaczanego, które odbędzie się w dniach 2223 listopada w Rawie Mazowieckiej. Tematów do dyskusji na pewno nie zabraknie.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 1

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *