Ziemniaki: co jest winne spadkom produkcji?

Spis treści
Pisaliśmy o tym, że produkcja ziemniaków w Polsce sukcesywnie maleje. Mimo to nadal pozostajemy w czołówce ich konsumentów. Co Polaków zniechęca do zakupów?
Choć na sklepowych półkach średnia cena ziemniaków luzem wynosi 1,55 zł, to za te zapakowane konsumenci płacą już często 4 zł i więcej. Na Warszawskim Rolno-Spożywczym Rynku Hurtowym w Broniszach w marcu ich cena była o ok. 70% niższa niż przed rokiem. Za 15 kg worek płacono od 3,45 do 6 zł. Czy zatem na spadek produkcji ma wpływ niska jej opłacalność?
W Polsce mamy 409 tys. gospodarstw, w których uprawiane są ziemniaki. Dane z 2015 r. mówią jednak, że aż 360 tys. plantacji ma mniej niż 1 ha. Większość więc prowadzi tzw. produkcję socjalną, która ma przede wszystkim zaspokajać własne potrzeby.
– Z tak wielkiej ilości na rynek nie produkuje nawet 50 tys. gospodarzy i to już jest ewenement – mówi Wojciech Nowacki, wiceprezes Stowarzyszenia Polski Ziemniak.
W Polsce mamy więc 2 obrazy produkcji: dużą, skoncentrowaną na sprzedaży i małopowierzchniową, bazującą głównie na własnych potrzebach.
– Żałuję, że ziemniak jest kwalifikowany jako pasza. Jego produkcja jest nieproporcjonalnie wyższa w stosunku do zbóż. Nawet jeśli służy on do spasania bydła, to gospodarze używają głównie jego odpadów. Sama też rezygnacja z produkcji ziemniaka zaburza równowagę w rolnictwie – mówi Wojciech Nowacki.
Na polski rynek trafiają też ziemniaki z importu, głównie basenu morza śródziemnego, sprzedawane jako młode.
Rozwiązaniem są hurtownie skupujące ziemniaki od małych producentów i zaopatrujące sieci sklepowe.
– Do Polski wjeżdża ok. 50 tys. ton importowanych ziemniaków w sytuacji, kiedy mamy problem ze sprzedażą swoich zapasów. Pamiętajmy, że jest to warzywo z ziemi i nigdy nie będzie wyglądało tak atrakcyjnie, jak np. pomidory, szczególnie po okresie przechowywania. Musimy edukować społeczeństwo, że są to w pełni wartościowe warzywa, a te importowane nie mają nic wspólnego z młodymi ziemniakami. Trzeba cały czas przypominać, że najważniejsza jest jakość, a ta kryje się w naszych plonach – przekonuje Wojciech Nowacki.
Gospodarze, którzy przechowują ziemniaki w sposób tradycyjny, odnotowują również duże straty, które mogą sięgać, w przypadku niektórych odmian, nawet 20%. W przypadku warzyw przechowywanych w nowoczesnych pomieszczeniach straty nie powinny być wyższe niż 8%. Nie każdego jednak stać na właściwe zaopatrzenie budynku.
– Tutaj rozwiązaniem są hurtownie skupujące ziemniaki od małych producentów i zaopatrujące sieci sklepowe – mówi Wojciech Nowacki.
Takie rozwiązanie, z uwagi na ceny skupu, nie zawsze jednak satysfakcjonuje samych rolników. Gdzie zatem szukać rozwiązań?
– Małych producentów wspierać powinno przede wszystkim prawodawstwo. Ze swojej strony niebawem ruszamy też z kampanią, która ma promować polskie ziemniaki i obalać niezdrowe mity na ich temat – podsumowuje Wojciech Nowacki.












[…] – Małych producentów wspierać powinno przede wszystkim prawodawstwo. Ze swojej strony niebawem ruszamy też z kampanią, która ma promować polskie ziemniaki i obalać niezdrowe mity na ich temat –podsumowuje Wojciech Nowacki. O tym informuje Agrofakt. […]