Dopłaty rolnicze wyłudzane na masową skalę. Ponad 1000 podejrzanych, w tym minister

Ponad tysiąc osób może być zamieszanych w wyłudzanie dopłat rolniczych w Grecji – twierdzą śledczy. W aferę uwikłani są też politycy, w tym były minister rolnictwa. A pomysłowość oszustów nie znała granic. Jak wyglądał proceder? Ile pieniędzy wyłudzono?

Reklama

Ponad 1000 osób zamieszanych w wyłudzanie dopłat rolniczych

W Grecji dochodziło do masowych wyłudzeń dopłat rolniczych. Na początku września 2025 r. Michalis Chrysochoidis, minister Ochrony Obywateli, zdradził jak ogromna była to skala. Z jego wypowiedzi wynika, że aż 1036 osób lub podmiotów miało uzyskać nielegalne dotacje rolnicze.

O skali nadużyć świadczy także procentowy udział podmiotów zamieszanych w aferę z wyłudzaniem dotacji unijnych. To ponad 16 proc. spośród podmiotów skontrolowanych przez resort!

Niemal 100 mln zł wyłudzonych dopłat rolniczych

Z danych przekazanych przez greckie Ministerstwo Ochrony Obywateli wynika, że łącznie wyłudzono około 22,7 mln euro, czyli równowartość aż 98,7 mln zł.

Jak łatwo wyliczyć, średnia kwota przypadająca na jedną osobę wyniosła około 21 tys. euro. Ale 273 osoby miały uzyskiwać znacznie wyższe nielegalne dopłaty. Greckie media wskazują, że jedna z działaczek partyjnych i jej rodzina mieli łącznie uzyskać 2,5 mln euro dopłat rolniczych w ciągu 5 lat. Jednak jak dotąd nie ustalono, czy część z tych środków została wyłudzona.

Natomiast śledczy już postawili zarzuty jednej kobiecie z północy Grecji. Ta miała składać wnioski o dotacje rolnicze za grunty, których nie była właścicielką. W ten sposób przez 5 lat miała wyłudzić aż 960 tys. euro.

Najwięcej „beneficjentów” nielegalnych dopłat rolniczych miało być na wyspie Kreta. Dane rządowe wskazują, że spośród ponad tysiąca zamieszanych w tę aferę osób, około 850 znajduje się na Krecie.

Nadużycia w Grecji wytropione przez Prokuraturę Europejską

Śledztwo jest pokłosiem działań Prokuratury Europejskiej (EPPO), która w maju przeszukała Greckiej Agencji ds. Płatności i Kontroli w ramach Orientacji i Gwarancji Pomocy Wspólnotowej (OPEKEPE). Prokuratura twierdzi, że do wyłudzeń miało dochodzić w latach 2019–2022. Jednocześnie śledczy zastrzegają, że nielegalne dotacje rolnicze były wypłacane dalej, także w 2024 roku.

Co ciekawe, urzędnicy greckiej agencji ds. płatności rolniczych nie zamierzali współpracować z europejskimi śledczymi. Twierdzili, że nie są w stanie przekazać danych, ponieważ w agencji rzekomo nie ma doradców technicznych. Dopiero po kilku godzinach, kiedy prokuratorzy EPPO zagrozili szefowi OPEKEPE aresztowaniem za utrudnianie śledztwa, urzędnicy przekazali niezbędne dane.

W wyłudzanie dopłat dla rolników zamieszani urzędnicy agencji i ministrowie rolnictwa

– Tego rodzaju nielegalna praktyka mogła być zorganizowana w sposób systematyczny i brali w niej udział członkowie zarządu i urzędnicy OPEKEPE – podała Prokuratura Europejska w maju.

Jednak w czerwcu 2025 roku EPPO podała, że w aferę z wyłudzaniem dopłat rolniczych mogło być zaangażowanych dwóch byłych ministrów ds. rozwoju obszarów wiejskich i żywności. Czy tak rzeczywiście było, to wyjaśnią… koledzy ministrów. Jak to możliwe. Otóż zgodnie z grecką konstytucją, tylko parlament ma prawo do prowadzenia dochodzeń w sprawie osób, które pełnią lub były członkami greckiego rządu.

„Nieprawidłowości” w Grecji to nie jedyny przypadek „nieprawidłowości”, czytaj też: Unijne fundusze na rolnictwo — kolejne nadużycia

Absurdalne sposoby na wyłudzanie pieniędzy z agencji rolniczej

Podczas śledztwa okazało się, że najczęściej dotacje rolnicze wyłudzano podając się za młodych rolników lub nowych farmerów. W ten sposób uzyskiwano zarówno dopłaty krajowe, jak i dotacje ze Wspólnej Polityki Rolnej (WPR).

Wyłudzano je na podstawie fałszywych oświadczeń. I tu skala absurdu jest już naprawdę wysoka. Na Krecie często pobierano dotacje na owce. Z deklaracji do agencji płatniczej wynikało, że na tej wyspie jest aż połowa całego greckiego pogłowia owiec, podczas gdy w rzeczywistości z Krety pochodzi zaledwie 10 proc. owczego mleka.

Na zboczach Olimpu, które przez ponad pół roku są pokryte śniegiem, miały powstawać plantacje bananów i na nie wyłudzano dotacje rolnicze. We wnioskach o dopłaty wskazywano nawet na grunty orne i pastwiska, które znajdują się… w innym kraju – w Macedonii Północnej.

Za aferę zapłacą wszyscy greccy rolnicy

Osoby zamieszane w aferę z wyłudzaniem dopłat rolniczych mogą dobrowolnie zwrócić nieuczciwie otrzymane pieniądze. Wówczas ewentualne kara może zostać złagodzona.

Natomiast greckie państwo już zostało ukarane. Komisja Europejska nałożyła na Ateny karę w wysokości około 415 mln euro.

To także Cię zainteresuje: Rolnicy zapłacą więcej czy mniej? Rząd zmienia dopłaty do ubezpieczenia upraw

Często zadawane pytania (FAQ): Dopłaty rolnicze wyłudzane na masową skalę

Co to są dopłaty rolnicze?

Dopłaty rolnicze to wsparcie finansowe, które rolnicy otrzymują od rządu lub Unii Europejskiej, aby wspomóc ich działalność rolniczą i poprawić sytuację na rynku rolnym.

Jak wygląda proceder wyłudzania dopłat rolniczych?

Wyłudzanie dopłat rolniczych polega na składaniu fałszywych wniosków o dotacje, np. na grunty, które nie są w rzeczywistości własnością wnioskodawcy, lub podawaniu się za fikcyjnych rolników.

Ile pieniędzy zostało wyłudzonych w Grecji?

W Grecji wyłudzono około 22,7 mln euro, co odpowiada prawie 100 mln zł. To kwoty, które trafiły do osób nieuprawnionych do ich otrzymania.

Kto jest odpowiedzialny za wyłudzanie dopłat?

Za wyłudzanie dopłat odpowiedzialni są nie tylko rolnicy, ale także urzędnicy agencji oraz byli ministrowie rolnictwa, którzy mogli brać udział w tym procederze.

Jakie konsekwencje czekają osoby zamieszane w wyłudzanie dopłat?

Osoby, które brały udział w wyłudzeniach, mogą dobrowolnie zwrócić pieniądze, co może łagodzić kary. Jednak cały system może ponieść konsekwencje, w tym nałożenie kar finansowych przez Komisję Europejską na greckie państwo.

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco!

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Komentarze
  1. Bernard pisze:

    To samo Czechy i Słowacja