Jakość powstaje na polu – prezes Top Farms Agro Sp. z o. o. Leszek Lipski specjalnie dla Agrofakt

Download PDF

Sezon nasienny to nie tylko okres zbiorów i sprzedaży. To cały rok, a na pierwszy plan powinna wysuwać się jakość. O nasiennictwie opowiada prezes Top Farms Agro – Leszek Lipski.

Postęp idzie przez genetykę

Karol Bogacz: Panie Prezesie, zacznijmy od pytania w zasadzie fundamentalnego. Dlaczego właśnie nasiennictwo?

Leszek Lipski

Leszek Lipski prezes Top Farms Agro Sp. z o.o.

Leszek Lipski: To wynika z naszych naturalnych predyspozycji, jako bardzo dużej – największej w Polsce firmy farmerskiej. Nasiennictwo zawsze było naszą tradycją. Sięgamy czasów dużych gospodarstw w Wielkopolsce czy w Głubczycach, a w dużych gospodarstwach rolnych nasiennictwo było permanentnym elementem całości. Czyli z jednej strony to tradycja, a z drugiej predyspozycje. Jeśli mówimy A, to powiedzmy i B. Przygotowywaliśmy zawsze materiał siewny na własne potrzeby i okoliczni rolnicy przychodzili do nas, pytali co to za odmiana, albo też mówili, że chcieliby mieć taką pszenicę jak my. To był zatem naturalny rozwój. Pojawił się pomysł – skoro potencjalni klienci sami pytają o to jakie nasiona stosujemy, to może wyjdźmy tą produkcją nasion na zewnątrz?
Ponadto, w obecnych czasach, postęp w produkcji roślinnej odbywa się przede wszystkim poprzez postęp genetyczny, czyli de facto przez materiał siewny. Jest coraz więcej limitów, jeśli chodzi o stosowanie nawozów czy chemii. Osiągnęliśmy tak wysoki postęp, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć dużo lepszych parametrów wyłącznie poprzez użycie nawozów czy agrotechnikę. Tak więc postęp idzie poprzez genetykę, a jego nośnikiem jest materiał siewny.

Osiągnęliśmy tak wysoki postęp, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć dużo lepszych parametrów wyłącznie poprzez użycie nawozów czy agrotechnikę.

Leszek Lipski, prezes Top Farms Agro Sp. z o.o.

KB: Możemy wobec tego stwierdzić, że na tym etapie rozwoju agrarnego – biorąc pod uwagę różne ograniczenia i nakładane limity – postęp genetyczny będzie warunkował tę „działkę” rolnictwa?

LL: Jak najbardziej. Postęp genetyczny już warunkuje rozwój. Istnieją przecież odmiany odporne na wiele chorób. Często nie są one rejestrowane, ponieważ nie wykazują się wystarczająco wysokim plonem. Jednak, jeśli decyzja polityczna będzie szła w kierunku jeszcze wyższych restrykcji, np. co do użycia środków ochrony roślin, to branża hodowlana już ma rozwiązania. Pracuje się też nad takimi rozwiązaniami jak lepsze wykorzystanie składników pokarmowych – skoro nie można więcej dostarczać do gleby to trzeba spróbować lepiej wykorzystać dostępne składniki.

Jak powstają nasiona zaprawiane?

Zaprawianie to tylko jeden z elementów procesu produkcji

Odmiany sprawdzone w polskim klimacie

KB: Jako Top Farms Agro zaznaczacie, że wywodzicie się z rolnictwa. Top Farms Agro zaznacza w swojej wizji, iż chce, aby poprzez pewność plonu rolnik mógł czuć się bezpieczniej. W jaki sposób realizowana jest ta wizja?

LL: Staramy się, aby nasze nasiona były szeroko dostępne i żeby rzeczywiście były sprawdzone. Skoro je oferujemy, to wychodzą one od nas, z naszej tradycji. Chcemy dać rolnikowi to, co sami stosujemy i do czego sami jesteśmy przekonani. Staramy się też dzielić naszą wiedzą, którą wypracowaliśmy. Mamy prężny dział doświadczalnictwa, który pracuje dwutorowo. Badamy właściwości odmian na mikropoletkach. Zbieramy również doświadczenia w normalnej uprawie średnio intensywnej.

Uwzględniamy nasze ograniczenia klimatyczne – na przykład opady, przymrozki czy – chociażby jak w przypadku Wielkopolski, mozaikowatość gleby. Jeżeli spojrzymy na całość kraju i uwzględnimy te wszystkie elementy, to możemy mieć zupełnie inne doświadczenia z odmianą zagraniczną niż hodowcy czy rolnicy, którzy uprawiali ją w innych krajach. Ważne jest, aby sprawdzić potencjał odmian i poznać te cechy, o których często nie wie nawet sam hodowca, ponieważ stosował je w innych warunkach.

nasiona kwalifikowane i sprawdzone odmiany

Nasiona, które trafiają do sprzedaży są dokładnie wyczyszczone, wyrównane oraz pokryte w 100% dobrymi zaprawami. Na zdjęciu Zakład Nasienny w Widoku.

KB: Często przeglądając wyniki w katalogach znajdujemy informacje niezbyt miarodajne – podawane są rezultaty plonowania z najlepszych gleb w innych krajach, np. Zachodniej Europy, gdzie panują inne warunki klimatyczne. W Polsce natomiast prowadzimy produkcję w większości na średnich i słabszych ziemiach. 

LL: Nie możemy przenosić tych danych w stosunku 1:1. Promocja z pewnością jest ważna, ale jeszcze ważniejsza jest szczera komunikacja z rolnikiem. Jeśli spojrzymy na materiał siewny to, co widzimy? Widzimy tylko ziarno, nie zauważymy genetyki. Musimy więc opowiedzieć o tej genetyce, powiedzieć, ile ten produkt jest wart. Musimy to przede wszystkim podeprzeć miarodajnymi wynikami i doświadczeniami, jakie sami robiliśmy. To jest niewątpliwie bardzo ważna informacja.

Z rolnikiem od siewu do zbioru

KB: Panie Prezesie, jesteście również rolnikami. W jaki sposób fakt prowadzenia gospodarstwa pomaga w tym, co robicie? Czy to przede wszystkim spojrzenie oczami rolnika na nasiona, na plon?

Leszek Lipski

Leszek Lipski, prezes Top Farms Agro Sp. z o.o.

LL: Staramy się przekazywać doświadczenia i w taki sposób opowiadać o możliwościach, jakie daje nasz materiał, aby oddać w pełni to, co zaobserwowaliśmy u siebie. Prowadzimy plantacje w różnych wariantach, stosujemy odmienne terminy i gęstości wysiewów. Tymi wszystkimi doświadczeniami dzielimy się z rolnikami. Istotny jest dla nas bliski kontakt z rolnikiem. Mamy w Polsce około 300 gospodarstw referencyjnych. Nasi doradcy pojawiają się w nich kilka razy w roku. Obserwują oni wzrost odmian, którymi handlujemy, na różnych etapach rozwoju. Doradzają rolnikom, jak należy prowadzić daną odmianę. To bardzo ważna, ale nie ukrywam, że również generująca duże koszty, część naszej działalności.

Nie ograniczamy się do samej sprzedaży. Jesteśmy z rolnikiem od siewu do zbioru, oferujemy serwis posprzedażowy. Odpowiadamy na pytania związane z daną odmianą czy też reagujemy, jeśli wystąpią jakieś problemy. To najistotniejszy element, który wyróżnia nas od innych producentów materiału siewnego.

Nie ograniczamy się do samej sprzedaży. Jesteśmy z rolnikiem od siewu do zbioru, oferujemy serwis posprzedażowy.

Leszek Lipski, prezes Top Farms Agro Sp. z o.o.

KB: Top Farms Agro interesuje się więc odmianą nie tylko w momencie zbioru, ale od samego siewu do żniw? Zwracacie w czasie sezonu uwagę na kluczowe czynniki, np. na jakie choroby dana odmiana jest wrażliwa etc?

LL: Oczywiście. Nie jesteśmy w stanie dotrzeć do każdego gospodarstwa w Polsce, które sieje nasze odmiany, bo zakres naszych klientów jest bardzo szeroki. Jednak poprzez gospodarstwa referencyjne dokładnie sprawdzamy nasze odmiany. Nie sprzedajemy naszych nasion bezpośrednio do rolników – czynimy to poprzez sprawdzone firmy handlowe w Polsce. Szkolimy więc handlowców, którzy mają przez cały czas kontakt z gospodarstwami, które zakupiły nasz materiał po to, by oni również zwracali uwagę na nasze odmiany.

Selekcja pozytywna

KB: Odmiany Top Farms Nasiona sprawdzane są zawsze we własnych gospodarstwach?

LL: Tak. Nigdy nie sprzedajemy odmian nieznanych. Chciałbym jednak dodać, że nie tylko odmiana jest ważnym atrybutem kwalifikowanego materiału siewnego. Bardzo istotny jest też sposób przygotowania ziarna do siewu. Badania naukowe dowodzą, że w ramach jednej odmiany, w zależności od staranności sposobu przygotowania, możemy uzyskać wynik różny o 10%. Wynika to przede wszystkim z wyrównania ziarna, co w konsekwencji przekłada się na lepszy rozwój roślin, które dojrzewają równomiernie, przechodząc przez te same fazy rozwoju w określonym czasie, dzięki czemu można efektywniej stosować zabiegi agrotechniczne.

Nasiona Top Farms to jakość premium.

Dlatego też warto kupić dobry materiał siewny. A materiał siewny to nie tylko nasiono, które kiełkuje. Stosujemy selekcję pozytywną, a nie negatywną, a to oznacza, że nawet kiełkujące ziarniaki nie przechodzą u nas do końcowego stadium produkcji. Jeśli nie spełniają wymogu wyrównania są usuwane. W tym miejscu staranność jest bardzo istotna.

KB: Siła kiełkowania powinna być maksymalnie zbliżona do stu procent, a tymczasem często zadowalamy się jej poziomem w granicach 85 – 90%. To duży błąd, prawda?

LL: Nie zgodziłbym się z tym do końca. Materiał siewny to organizm żywy. Trudno uzyskać taki efekt, jak na przykład w sytuacji obróbki jakiegoś metalu. Tam możemy dokładnie zmierzyć, zważyć, sprawdzić efekt i każde odchylenie będzie błędem. W przypadku nasion pracujemy na żywym materiale. Dopuszczamy do siebie możliwość, że nie każdy żywy materiał będzie wyglądał tak samo. Dlatego też ważna jest hierarchia wartości i zastanowienie się na czym nam najbardziej zależy. Ja stawiałbym wyżej wyrównanie roślin, nawet nie bezwzględne absolutyzowanie samego parametru kiełkowania.

Jeżeli chcielibyśmy zrobić tak, jak większość firm nasiennych i dokonać selekcji negatywnej, czyli usunąć wyłącznie nasiona, które nie kiełkują, to uzyskamy bardzo duże zróżnicowanie i efekt będzie gorszy niż gdybyśmy, nawet kosztem niższej siły kiełkowania, zdecydowali się na tę selekcję pozytywną.

Materiał siewny robimy tak, jakbyśmy robili go dla siebie

KB: Misja marki Top Farms Nasiona mówi o optymalnym wyborze materiału siewnego, gwarantującym  stabilność i pewność plonu, a jednocześnie posiadającym doskonałe proporcje ceny do jakości technicznej. Jak Pan rozumie misję Top Farms?

Stosujemy selekcję pozytywną, a nie negatywną, a to oznacza, że nawet kiełkujące ziarniaki nie przechodzą u nas do końcowego stadium produkcji

Leszek Lipski, prezes Top Farms Agro Sp. z o.o.

LL: Jeżeli oferujemy naszemu klientowi materiał siewny, to zawsze mamy na względzie nie tyle optymalizację samego produktu, co zastanawiamy się na ile koszty, poniesione na produkcję, mają później odwzorowanie w korzyściach, jakie uzyskuje rolnik. Formułując misję mieliśmy na myśli to, że robimy materiał siewny tak, jakbyśmy robili go dla siebie. Nie dorzucamy do niego wszystkiego, co można byłoby dać, ale zastanawiamy się na ile znajdzie to odzwierciedlenie w naszych plonach. Mamy na uwadze ograniczenia naszego rolnictwa.

Nie możemy, jak rolnik niemiecki, który ma lepsze ziemie i uwarunkowania klimatyczne, podchodzić do plonu w ten sposób, że stosując środki do produkcji mamy na względzie uzyskanie np. 10 ton z hektara. U nas w gospodarstwie wysoki plon to już 8 ton. I staramy się używać środków do produkcji pod ten plon, który możemy uzyskać w naszym kraju, bo wiemy, że istnieje szereg ograniczeń, których prawdopodobieństwo wystąpienia jest bardzo możliwe.

KB: W przeprowadzonej przez agencję Martin & Jacob sondzie ponad 70% rolników wskazywało , że przewaga kwalifikowanego materiału siewnego wynika z jego lepszej jakości, a 65% wskazywało na przewagę wynikającą ze zwyżki plonów. Jak odniósłby się Pan do wyników tych badań? Czy dołożyłby Pan coś jeszcze? Na czym jeszcze polega przewaga kwalifikatu nad własnym materiałem? 

LL: Nie stawiałbym prostego znaku równości, że zawsze materiał siewny zakupiony musi być lepszy od własnego. Jeśli dysponujemy wyjątkowo słabymi ziemiami, gdzie ryzyko uprawy jest bardzo wysokie, wówczas zastosowałbym oszczędne środki produkcji. Jednak, jeśli mam obiecujące stanowisko, to zdecydowałbym się na uprawę intensywną, a podstawowym elementem takiej uprawy jest dobrej jakości materiał siewny, który przekłada się na efekt końcowy. Wszędzie tam, gdzie mam szansę na uzyskanie dobrego plonu, przewaga kwalifikowanego materiału siewnego – o dobrej jakości i od sprawdzonego producenta – będzie niewątpliwa.

Jakość tworzona jest na polu

KB: Zwraca Pan uwagę, że o cenie materiału siewnego stanowią takie czynniki, jak: potencjał genetyczny, przygotowanie ziarna, dostępność. Dlaczego właśnie one?

LL: Materiał siewny to dość skomplikowany produkt. To nie tylko to, co widzimy. Po pierwsze – nie widzimy genetyki. Do każdej odmiany potrzebujemy innej instrukcji obsługi. Dlatego genetyka i element doradczy są ważne. Ponadto istotne jest też, aby rolnik dostał materiał siewny na czas, gdyż dotrzymanie terminu siewu jest bardzo ważne. Zasiew własnego materiału często jest podyktowany słabą dostępnością kwalifikatu w konkretnym okresie. Nie jest to tylko problem w Polsce, ale też w Niemczech. W naszej firmie są na codzień 3 osoby, zatrudnione na pełen etat, zaangażowane w logistykę, a w trakcie sezonu nasiennego powiększamy załogę nawet do 6 osób. To niespotykane – nie ma drugiej takiej firmy nasiennej w Polsce, która przykładała by tak dużą wagę do tego, by materiał został zasiany w odpowiednim czasie.

Nasiona od Top Farms są, w połączeniu z optymalną uprawą, podstawą do uzyskania wysokiego i dobrego jakościowo plonu.

KB: W produkcji materiału siewnego mamy do czynienia z wieloma elementami w bardzo krótkim odstępie czasu jednocześnie. Jak udaje się je pogodzić w tak szybkim czasie?

LL: Jakość powstaje na polu i nie ograniczałbym czasu produkcji do przerobu maszynowego. Najistotniejszym elementem produkcji jest sposób prowadzenia plantacji nasiennej. W naszych gospodarstwach pracują osoby wyspecjalizowane tylko i wyłącznie w produkcji nasiennej. Każdy operator maszyny – np. przy oprysku – ma podane szczególne uwarunkowania tego zabiegu i swoim podpisem zaświadcza, że wszystkie te uwarunkowania zostały spełnione. Produkcja maszynowa w dużej mierze tylko poprawia jakość, którą uzyskujemy w produkcji polowej.

Zwrócił Pan słuszną uwagę na krótki okres, w jakim musimy dostarczyć nasiona. Stosujemy maszyny o bardzo dużych wydajnościach. Mamy własne laboratoria, aby towar nie czekał gdzieś w kolejce na wyniki badań. Trudnością jest również to, że sezon nasienny nie przebiega równomiernie. Dlatego że główną masę produktową dostarczamy w ciągu 3 tygodni.

KB: Czyli główna oś produkcji to pole i uprawa?

LL: Bez wątpienia tak. W tym przede wszystkim leży nasza przewaga, ponieważ mało jest producentów dysponujących takimi areałami. Wchodząc na rynek jeździliśmy po krajach europejskich i podglądaliśmy najlepsze firmy nasienne. Sprawdzaliśmy, jak oni to robią, słuchaliśmy ich uwag. Wielu producentów mówiło o tym, że byliby szczęśliwi, gdyby mieli własne pola i mogli kontrolować produkcję nasienną.

Wciąż coś poprawiamy

KB: Na co zwróciłby Pan największą uwagę wybierając materiał siewny w polskim klimacie? Czy, tak jak wielu rolników, na mrozoodporność?

LL: Tak, ponieważ zagrożenia uprawy z tytułu mrozu pojawiają się coraz częściej. Zwracałbym także dużą uwagę na zrównoważenie wielu cech odmiany i indywidualny dobór nasion do konkretnych warunków.

KB: Co uważa Pan za największy sukces w nasiennictwie Top Farms i Pana osobiście? 

LL: Myślę, że największym sukcesem Top Farms jest to, że mamy konkretne wartości sprzedażowe. Nasz sukces ma charakter wymierny. Jesteśmy największą firmą nasienną, mimo że nie produkujemy najtańszego materiału siewnego. Udaje się nam podnosić świadomość rolników w zakresie korzyści stosowania dobrego materiału siewnego. Nasz sukces to także skoncentrowanie się na części oświatowej, jeśli chodzi o nasiennictwo, zwracanie uwagi na udział nasion w dobrym efekcie końcowym. A mój sukces? To chyba to, że udało mi się wokół tego projektu skupić grono bardzo zaangażowanych osób. To ich entuzjazm, codzienna chęć poprawienia czegoś w naszym produkcie jest siłą napędową firmy. Mimo, że jesteśmy najlepszą firmą nasienną w kraju, to ciągle chcemy się udoskonalać i podnosić jakość naszych produktów.

KB: Jaką pewność uzyskuje rolnik wybierając nasiona Top Farms Nasiona?

LL: Mamy szereg rozwiązań na różne warunki. Nie ma jednej najlepszej odmiany. Mamy szeroki wybór oraz duże doświadczenie, dzięki czemu możemy dobrać odpowiednie nasiona do każdej sytuacji.

Leszek Lipski o przyszłości

KB: Jaka będzie przyszłość nasiennictwa? Coraz mocniejsza jest pozycja soi. Czy w Polsce pozycja zbóż będzie nadal tak silna? A może wejdziemy w inne rośliny? Czy Top Farms Nasiona ma zamiar eksplorować nowe kierunki upraw?

LL: My już to robimy. Jesteśmy producentem materiału siewnego soi oraz wszystkich upraw związanych z panującym i obowiązującym obecnie trendem zazielenienia. Sądzę, że soję czeka bardzo duży rozwój.

KB: Czy wprowadzenie nowych upraw do krajowego płodozmianu będzie korzystne?

Mimo, że jesteśmy najlepszą firmą nasienną w kraju to ciągle chcemy coś poprawiać w naszych produktach.

Leszek Lipski, prezes Top Farms Agro Sp. z o.o.

LL: Jak najbardziej. Wszelkiego rodzaju mieszanki ulepszające stanowisko przynoszą korzyść. Rolnicy z Top Farms Nasiona przez lata wypróbowali różnego rodzaju mieszanki, tak aby te stanowiska ulepszać. Teraz wychodzimy z tymi doświadczeniami na rynek i będziemy mogli oferować rolnikowi własne mieszanki oparte na naszych doświadczeniach. Będziemy mogli wtedy wiarygodnie oraz miarodajnie informować o zaletach ich stosowania.

KB: Myślę, że oferta tych mieszanek będzie mocno powiązana ze zbożami, ponieważ tak naprawdę w ten sposób będzie rozbijana monokultura na naszych ziemiach. 

LL: Zdecydowanie tak. Poza tym mamy jeszcze ograniczenia nawozowe. Stosując mieszanki, w których są rośliny o głębokich systemach korzeniowych ulepszamy stanowisko i poprawiamy strukturę bez stosowania nawozów sztucznych.

KB: Nasiennictwo będzie więc coraz bardziej różnorodne?

LL: Tak, sądzę nawet, że znakiem nadchodzących czasów będzie nie tyle ilość, co jakość. Jednym z elementów jakości będzie stosowanie mieszanek poplonowych. To także powrót do prehistorycznych odmian zbóż. Już teraz zauważamy spore zainteresowanie pszenicami orkisz, durum czy płaskurka. Za granicą to zainteresowanie jest jeszcze większe. Nieśmiało dochodzą u nas do głosu konsumenci. Chcą zapłacić więcej, ale mieć pewność jakości produktu spożywczego i tego, że jest zdrowy.

Więcej informacji na temat Top Farms Nasiona znajdziecie na stronie internetowej: http://www.topfarms-nasiona.pl/

Artykuł zawiera lokowanie produktu i ma charakter promocyjny.

Z forum

Powiązany temat:

Pszenica Ozima i jara
yacenty
Temat podzielony na mniejsze wątki: 
zobacz więcej »
aezakmi666
Przy 19 stopniach przy słoneczku pryskanie arteą może przypalić pszenicę ? Zalany mam oprysk zastanawiam sie czy jechać
zobacz więcej »
greg91
A jeśli dołoży się topsin do tebu to wystarczy po 0,7 na t3
zobacz więcej »
...
Zobacz pozostałe wpisy

Dodaj komentarz