Odchwaszczanie kukurydzy po stresie. Ekspert wskazuje najlepszy system na 2026 r.

Odchwaszczanie kukurydzy po stresie jest wciąż jednym z największych wyzwań sezonu 2026. Susza, chłody, opóźnione siewy i nierówne wschody chwastów sprawiły, że wielu rolników musiało wrócić na pole z dodatkowymi zabiegami. Eksperci wskazują rozwiązanie, które najlepiej poradziło sobie w tegorocznych warunkach. Część rolników z powodzeniem może je jeszcze teraz wykorzystać.
Odchwaszczanie kukurydzy po stresie wymaga w tym roku innego podejścia niż zwykle. Według doświadczeń prowadzonych przez Grupę Chemirol w Kocanowie najlepsze efekty przynoszą w tym seoznie zabiegi sekwencyjne. Pozwoliły one ograniczyć skutki suszy, zachwaszczenia wtórnego i nierównomiernych wschodów chwastów.
Spis treści
Dlaczego odchwaszczanie kukurydzy było tak trudne w 2026 r.?
Sezon 2026 utrudnił skuteczne odchwaszczanie kukurydzy
Tegoroczny sezon znacząco różni się od poprzednich lat. W wielu regionach kraju siewy kukurydzy były opóźnione przez chłody oraz brak opadów. Ściśle mówić rozrzut odnośnie do daty siewu kukurydzy był ogromny. Niektórzy wyjechali siewnikami w pole w trzeciej dekadzie kwietnia. Podczas gdy inni o cały miesiąc później i to w tych samych województwach.
Obecnie na części polskich pól kukurydza znajduje się już w fazie około 8 liści. W innych gospodarstwach rośliny osiągnęły dopiero fazę 4–5 liści. Są również plantacje, między innymi w Wielkopolsce, gdzie kukurydza ma zaledwie 2–3 liście. Objazd z grupą redaktorów rolnych, zainicjowany przez PUH „Chemirol” pozwolił 17 czerwca br. na taką właśnie ocenę obecnej sytuacji.
Według Mateusza Budzińskiego, prezesa zarządu A.T. Sp. z o.o. należącej do Grupy „Chemirol”, tegorocznym problemem planatatrów kukurydzy były przede wszystkim nierównomierne wschody chwastów.
Najpierw długo utrzymywała się susza. Dlatego też herbicydy doglebowe praktycznie nie działały. Natomiast te chwasty, które nierównomiernie, aczkolwiek pojawiały się na plantacjach, zwalczano powschodowo środkami nalistnymi. Trzeba zwrócić uwagę, że przy wiosennych suszach coraz częstszych w ostatnich latach rolnicy odchodzą od zabiegów doglebowych, przestawiając się na powschodowe.
Następnie, mniej więcej od 3 czerwca pojawiły się opady, które pobudziły kolejne fale chwastów do wzrostu. W rezultacie wiele chwastów pojawiło się właśnie w dużej masie już po wykonaniu pierwszego zabiegu.
Zachwaszczenie wtórne głównym problemem tego roku
W typowych latach chwasty i kukurydza rozwijają się mniej więcej równolegle. W 2026 r. sytuacja wyglądała diametralnie inaczej.

Odchwaszczanie kukurydzy po stresie było jednym z największych wyzwań sezonu 2026. Po opadach na wielu plantacjach pojawiło się zachwaszczenie wtórne, a rolnicy musieli wykonywać dodatkowe zabiegi korekcyjne przeciwko m.in. chwastnicy jednostronnej, komosie białej, bodziszkom i rdestowi powojowatemu. Na zdjęciu naturalne zachwaszczenie (kontrola) na polach w Kocanowie z doświadczeniami herbicydowymi w kukurydzy „Chemirolu”
Największym problemem było zachwaszczenie wtórne
Kukurydza rosła szybciej niż chwasty. Gdy rolnicy wykonywali zabiegi w fazie 3–5 liści, część chwastów nie była jeszcze obecna na polu. Po późniejszych opadach nastąpiło zachwaszczenie wtórne. Szczególnie często pojawiały się w Kocanowie: chwastnica jednostronna, komosa biała, bodziszki, rdest powojowaty.
Susza ograniczyła działanie herbicydów doglebowych i nalistnych
Bywało też tak, że np. komosa, która była obecna na polach miała tak intensywny nalot na powierzchni (naturalna reakcja na suszę), że substancji czynnej trudno go było spenetrować. Poza tym w warunkach suszy soki słabo krążyły w roślinach chwastów, przez co działanie środków było bardzo upośledzone.
To właśnie dlatego wielu producentów było zmuszonych do wykonania dodatkowych zabiegów korekcyjnych, czyszczących w fazach 6–7–nawet 8 liści kukurydzy, właśnie aby zwalczyć te trudne chwasty jak komosa, czy chwastnica jednostronna.
Jaki system odchwaszczania kukurydzy sprawdził się najlepiej?
Podczas doświadczeń prowadzonych pod Poznaniem najlepsze wyniki osiągnęły rozwiązania sekwencyjne. Jak podkreśla Mateusz Budziński trudny przebieg pogody sprawił, że klasyczne podejście do odchwaszczania nie zawsze dawało oczekiwane rezultaty.
Poza tym, jak się orientujemy, powschodowe odchwaszczanie pozwala też samym rolnikom lepiej ocenić sytuację, oznaczyć gatunki chwastów i wybrać najlepszy środek czy najskuteczniejszą mieszaninę przeciwko realnemu zagrożeniu.

Sezon 2026 pokazał ograniczenia pojedynczych zabiegów. Mateusz Budziński wskazuje, że tam, gdzie zastosowano program sekwencyjny, skuteczniej zwalczano chwastnicę jednostronną, komosę białą i chwasty pojawiające się po opadach
Najlepsze wyniki uzyskały programy sekwencyjne
„W naszych badaniach zdecydowanie najlepiej wypadły rozwiązania dwuzabiegowe, tak zwane sekwencyjne” – mówi Mateusz Budziński.
Pierwszy zabieg zaleca on wykonywać wcześnie powschodowo, najczęściej w fazie 1–2 liści kukurydzy, po pierwszych opadach deszczu.
„Wtedy otwierają się dobre warunki do tego, żeby substancje o działaniu doglebowym, jak terbutylazyna czy izoksaflutol, mogły skutecznie zadziałać” – wyjaśnia ekspert.
Drugi zabieg ekspert zaleca wykonać powschodowo, zwykle w fazie około 5 liści kukurydzy. W tym roku było to 2–3 tygodnie po pierwszym.
Według Budzińskiego właśnie taki układ pozwolił skutecznie wyeliminować chwasty na polach w Kocanowie, które pojawiły się po pierwszym zabiegu.
„Drugi zabieg poprawkowy pozwolił nam skutecznie wyeliminować chwastnicę jednostronną, bodziszka oraz rdest powojowaty” – podkreśla.
Ekspert wskazuje również konkretne rozwiązania, które w doświadczeniach osiągnęły najlepsze wyniki.
Pierwszy zabieg oparto na preparacie Taizza Plus 250 SC zawierającym izoksaflutol, stosowanym samodzielnie lub w mieszaninie z preparatem La Zina 500 SC opartym na terbutylazynie. Następnie wykonywano zabieg korekcyjny z wykorzystaniem nikosulfuronu (w formie OD) bądź rimsulfuronu. Jeśli trzeba było z dodatkiem środka pod katem zwalczania rdestów czy bodziszka.
„To rozwiązanie w warunkach tego sezonu wypadło bardzo dobrze” – ocenia Mateusz Budziński.
Jakie substancje działały najlepiej?
W doświadczeniach dobre wyniki osiągały rozwiązania oparte na izoksaflutolu oraz terbutylazynie stosowanych we wcześniejszym terminie. Następnie wykonywano zabieg korekcyjny oparty między innymi na nikosulfuronie lub rimsulfuronie.
Według ekspertów taki system skutecznie ograniczał chwastnicę jednostronną, bodziszki oraz rdest powojowaty. Jednocześnie pozwalał lepiej reagować na zmienne warunki pogodowe.
Co robić kiedy pojawia się ryzyko fitotoksyczności?
Sezon 2026 pokazał również drugą stronę problemu. Mianowicie późne zabiegi wykonywane na roślinach osłabionych wcześniejszą suszą i chłodami zwiększały ryzyko wystąpienia objawów fitotoksyczności (po użyciu herbicydów).
Na niektórych plantacjach obserwowano:
- chlorozy liści,
- przebarwienia,
- zahamowanie wzrostu,
- czasowe osłabienie roślin.
W doświadczeniach pozytywne efekty przynosiło stosowanie sejfenerów ograniczających negatywne oddziaływanie herbicydów na kukurydzę.
Podczas lustracji doświadczeń eksperci zwracali uwagę również na problem fitotoksyczności niektórych herbicydów.
Najczęściej objawiała się ona zahamowaniem wzrostu roślin kukurydzy. W części doświadczeń sprawdzano także działanie sejfnerów, czyli substancji działających osłonowo, ograniczających negatywny wpływ herbicydów na roślinę uprawną.
„Widzieliśmy, że dodatek sejfnera, który również oferujemy dla naszych rozwiązań bardzo dobrze zadziałał i ograniczył niepożądane skutki fitotoksyczności” – podkreśla Budziński.
Jednocześnie ekspert zaznacza, że w wariancie, który najlepiej sprawdził się podczas doświadczeń, zastosowanie sejfnera nie było konieczne.
„W kombinacjach, które wymieniłem jako najskuteczniejsze, sejfner nie był potrzebny. Jednak gdyby pierwszy zabieg zadziałał słabiej lub presja chwastów była większa i konieczne byłoby zwiększenie liczby substancji czynnych, wtedy jego zastosowanie mogłoby być wskazane” – wyjaśnia.
Zdaniem eksperta takie rozwiązania mogą być szczególnie przydatne w latach podobnych do sezonu 2026, gdy stres pogodowy dodatkowo zwiększa ryzyko uszkodzeń roślin po zabiegach herbicydowych.
Rolnik musi wiedzieć — sztywne schematy odchwaszczania bywają błędem
Sezon 2026 pokazuje, że sztywne schematy odchwaszczania coraz częściej przegrywają z pogodą.
Najważniejsze wnioski z doświadczeń herbicydowych w kukurydzy
Tabela. Czynniki wpływające na skuteczność odchwaszczania w 2026 r.
| Element | Obserwacja | Skutek |
| Warunki pogodowe | Susza i chłody na początku sezonu | Opóźnione oraz nierównomierne wschody chwastów |
| Rozwój kukurydzy | Ze względu na nawet miesięczne różnice w siewach, kukurydza znajduje się w różnych fazach wzrostu | Trudniejsze dobranie optymalnego terminu zabiegu |
| Zachwaszczenie wtórne | Ze względu na suszę, chwasty pojawiały się dopiero po pierwszych zabiegach | Konieczność wykonywania korekt |
| Najskuteczniejsza strategia | Program sekwencyjny (2 zabiegi) | Wyższa skuteczność zwalczania chwastów |
| Fitotoksyczność | Zabiegi herbicydowe w późnych fazach kukurydzy po stresie | Późne zabiegi zwiększały ryzyko stresu roślin. Wskazany dodatek sejfneru do cieczy roboczej |
Przy nierównomiernych wschodach chwastów oraz długotrwałej suszy skuteczniejsze okazuje się podejście sekwencyjne. Pozwala ono reagować na sytuację na polu i ograniczać skutki zachwaszczenia wtórnego bez nadmiernego obciążania roślin.
Odchwaszczanie kukurydzy po stresie wymaga elastyczności
Odchwaszczanie kukurydzy po stresie wymaga w tym roku większej elastyczności niż zwykle. Doświadczenia polowe pokazują, że najlepsze efekty uzyskują gospodarstwa wykorzystujące programy sekwencyjne. To właśnie one pozwalają skutecznie zwalczać chwasty pojawiające się po opadach oraz ograniczać ryzyko strat wynikających z trudnych warunków pogodowych.
Podpowiadamy więc rolnikom, jak poradzić sobie jeszcze z problemem zachwaszczenia kukurydzy, szczególnie tym, którzy siwey wykonali późno, nawet w końcówce maja.









