Kubota: ciągnik ukierunkowany na jakość

Download PDF

Dziś trudno sobie wyobrazić efektywne zarządzanie gospodarstwem bez nowoczesnego sprzętu umożliwiającego zmniejszenie kosztów i optymalizację czasu pracy. Dzięki najnowszym zdobyczom techniki użytkownik może z inteligentną maszyną szybciej nawiązać przysłowiowy dialog. Decyzję o zakupie nowoczesnego ciągnika podjął pan Grzegorz Zapała z miejscowości Posądza w woj. małopolskim, który postawił na maszynę Kubota M6060. Nie żałuje! Wręcz odwrotnie. Jednym tchem wymienia zalety tego ciągnika.

Życiowe decyzje

Grzegorz Zapała wychował się w gospodarstwie rolnym. Od dziecka wie, na czym polega ciężka praca na roli. Postanowił kultywować rodzinną tradycję związaną z pracą w polu, znaną mu od pokoleń. Od 7 lat wspólnie z żoną Eweliną prowadzą własne gospodarstwo o profilu warzywniczym. Uprawiają kalafior, kapustę, paprykę i seler. Areał wynosi 12 ha. Wszystkie grunty znajdują się w obrębie jednej gminy.

kubota grzegorz zapała

Na 12 ha państwo Zapałowie uprawiają kalafior, kapustę, paprykę i seler.

Początki były ciężkie. Nie mieliśmy nowego sprzętu. Jednak z roku na rok uzupełnialiśmy nasz park maszynowy, co ulżyło nam w pracy. Uważam, że w każdej pracy liczą się przede wszystkim chęci. Jeśli one są, wszystko się udaje. Wiosną zaczynamy prace o 7 rano. Jak mamy czas sadzenia, wtedy musimy prężyć muskuły – śmieje się pan Zapała. – Postawiliśmy na różnorodność warzyw, doszliśmy do wniosku, że chcemy mieć wszystkiego po trochu. Zbiór warzyw zaczynamy najczęściej w maju, wtedy wynajmujemy pracowników sezonowych. Sami nie jesteśmy w stanie zapanować nad szybko dojrzewającymi warzywami, a czas wtedy goni – dopowiada gospodarz.

Małżeństwo korzystało z dotacji unijnych. Wspólnie twierdzą, że zastrzyk gotówki bardzo im pomógł w rozwoju gospodarstwa.

W obecnej sytuacji rynkowej nasze gospodarstwo radzi sobie dobrze. Sami znajdujemy odbiorców. Głównie zaopatrujemy rynek miejscowy – relacjonuje nasz rozmówca.

Krok milowy

kubota grzegorz zapała

Wytworzone przez gospodarzy warzywa trafiają przede wszystkim do miejscowych odbiorców.

Ciągnik M6060 marki Kubota stanął na podwórku w Posądzy w czerwcu 2014 r.

Kubotą współpracujemy od ponad roku. Postrzegam tę firmę jako bardzo dobrą. Pomysł na zakup maszyny podjąłem, biorąc pod uwagę opinie innych użytkowników. Z żoną jeździliśmy również na targi, gdzie oglądałem ciągniki różnych marek. O wyborze ciągnika Kubota zdecydowała przede wszystkim oszczędność. Uważam, że cena jest adekwatna do jakości. Brałem pod uwagę fakt, że maszyna jest w całości składana w Japonii. Tym bardziej, to też istotne, że serwis jest oddalony od mojego domu o równy kilometr, a z opieki Pilar-Techu, dilera Kuboty na naszym terenie, jestem bardzo zadowolony. Ten traktor jest dla mnie optymalny. Potrzebowałem ciągnika takiej mocy pod sadzarkę i pod plewnik. Gabaryty M6060 również bardzo mi odpowiadają. Wykorzystujemy go do prac pielęgnacyjnych i podczas sadzenia rozsady warzyw. Obsługa jest bardzo prosta – mówi rolnik.

Wymierne korzyści marki Kubota

Pilar-Tech sprzedażą marki Kubota zajął się w 2011 r. Oddziały Posądza i Malawa obsługują dział rolniczy, oddział w Krakowie – dział komunalny. Targi, wystawy i pokazy spowodowały wzrost zainteresowania tym sprzętem. Firma dostosowuje się do potrzeb klienta, słucha ich opinii. Do tej pory nie zdarzyło się, by ktoś miał zastrzeżenia do ciągników marki Kubota. Te maszyny charakteryzuje bardzo niski poziom spalania paliwa. A dziś rolnicy zwracają szczególną uwagę na możliwość oszczędzenia pieniędzy i ekonomikę jazdy.

kubota grzegorz zapała

Kubota M6060 jest dopasowana do pracy w międzyrzędziach.

W gospodarstwie o profilu warzywniczym istotna jest zwrotność. Ciągnik M6060 w gospodarstwie państwa Zapałów jest dopasowany do jazdy w międzyrzędziach dzięki wąskim kołom, zamontowanym na specjalne zamówienie. Jest również relatywnie lekkim ciągnikiem, przez co nie ugniata międzyrzędzi. Ciągnik posiada bogate wyposażenie standardowe. W tym obciążniki, klimatyzację, fotel pneumatyczny, bezsprzęgłowy rewers hydrauliczny. 18 biegów do przodu, 18 do tyłu, biegi pełzające, bardzo przydatne podczas uprawy warzyw. Dodatkowo nadbieg, wykorzystywany przy transporcie, który przy ok. 2 tys. obrotów osiąga prędkość 40 km/h. Z tyłu agrohaki, czyli automatyczne zaczepy TUZ-a tylnego. Zaczep automatyczny ułatwia także podpięcie maszyny do osprzętu – mówi Paweł Krzek, doradca klienta, sprzedawca firmy Pilar-Tech. – Oferujemy 3-letnią gwarancję lub drugą możliwość: 4 tys. przepracowanych motogodzin. Decyzję pozostawiamy klientowi. Rolnik, by zachować gwarancję, musi przeprowadzać regularne przeglądy. Pierwszy po przepracowaniu 50 motogodzin. Wtedy wymieniamy filtr i olej silnikowy. Drugi po 500 motogodzinach, wówczas dochodzi wymiana filtra przekładniowego i filtra paliwowego. Trzeci po 1000, gdzie wymieniane są wszystkie filtry i wszystkie oleje. To jest najdroższy przegląd, ale rolnik ma pewność, że wszystkie podzespoły są dobrze zabezpieczone. Maksymalny moment obrotowy M6060 osiąga już przy 1200 obrotów, utrzymując stały moment do 1800. Reasumując, w tym przedziale ciągnik osiąga najniższe spalanie, a moc jest wykorzystana w 100%. Wszystkie te ciągniki charakteryzują się niskim momentem obrotowym. Pilar-Tech posiada maszyny pokazowe. Rolnicy mogą przetestować ciągniki różnych mocy w swoich gospodarstwach. Najczęściej 2 razy do roku prowadzimy dni otwarte, wtedy zapraszamy rolników telefonicznie, mailowo. To są najczęściej nasi stali klienci, których poznajemy na targach – dodaje.

Praca stała się przyjemnością

kubota Grzegorz Zapała

Pan Zapała chwali sobie również współpracę z dilerem marki Kubota – firmą Pilar-Tech. Jednym z jej przedstawicieli jest pan Paweł Krzek (po prawej).

Pan Zapała chwali maszynę m.in. za komfort pracy: – W kabinie wstrząsy są niemal nieodczuwalne, widoczność jest bardzo dobra. Płaska podłoga stanowi dodatkowe udogodnienie. Oświetlenie też jest dobre. Mały promień skrętu zachwyca. Ergonomika zdecydowanie ułatwia pracę. Kubota nie jest naszpikowana elektroniką, co stanowi niewątpliwy atut. – To jednak nie koniec zalet. Silnik jest bardzo oszczędny, dynamiczny, szybko wkręca się w obroty. Podczas lekkich prac spala ok. 3 l na motogodzinę. Wąskie ogumienie mojego ciągnika było założone pod zamówienie. Wybór rozstawu kół był bardzo istotny, brałem pod uwagę rozmiar redliny. Włącznik rewersu hydraulicznego jest umieszczony po lewej stronie kierownicy. Po prawej znajdują się wszystkie dźwignie od hydrauliki, zmiany biegów, załączania WOM-u, przedniego napędu. Wszystkie panele od świateł są umiejscowione po lewej stronie, podobnie tylny podnośnik. Nie ma możliwości, by rolnik się pomylił, to bułka z masłem! – twierdzi gospodarz.

Opieka serwisu polega na obsłudze klientów stacjonarnie, ale mamy również serwis mobilny – gdy rolnik ma jakiś problem w polu, docieramy na miejsce. W naszym serwisie najczęściej naprawiamy ciągniki innych marek. Z Kubotą miewamy bardzo błahe sprawy – podkreśla Paweł Krzek.

grzegorz zapała kubota gospodarstwo warzywnicze

Kubota w gospodarstwie państwa Zapałów współpracuje m.in. z sadzarką.

Niektórzy użytkownicy tych maszyn narzekają na obecność filtra DPF. Diler marki Kubota w prosty sposób tłumaczy, że nie taki diabeł straszny. – Pierwsza zasada działania filtra cząstek stałych polega na wychwytywaniu sadzy, która jest gromadzona w tym filtrze. Jeśli pracujemy ciągnikiem na wolnych obrotach, np. w połączeniu z opryskiwaczem czy sadzarką, silnik będzie generował więcej sadzy, jeśli pracujemy na wysokich obrotach, to wtedy cykle dopalania filtra będą dłuższe. O zatkaniu filtra informuje nas kontrolka ostrzegawcza, wówczas możemy go dopalić w trakcie pracy. Wystarczy zmniejszyć bieg i podnieść obroty silnika. Podczas krótkich przejazdów, gdy rolnik nie ma możliwości dopalenia filtra podczas pracy, kontrolka ostrzegawcza cały czas sygnalizuje wysoki stopień sadzy w filtrze. Po jakimś czasie włącza się druga kontrolka, by dopalić filtr na postoju. Trwa to ok. 10 minut. Podczas prac przy suchym materiale, np. przy prasowaniu słomy, rolnik może sam, jednym przyciskiem, wyłączyć proces dopalania, by nie dopuścić do wydalenia z układu wydechowego ewentualnej iskry, która mogłaby spowodować zaprószenie ognia – wyjaśnia.

baner kubota

Trudny kawałek chleba

Chęci i determinacja stanowią, według Eweliny i Grzegorza Zapałów, sukces gospodarstwa: – Praca na roli nie należy do łatwych, ale daje nam dużo satysfakcji. Jesteśmy sami sobie szefami, jest łatwiej pod wieloma względami. Łatwo przekonać rolnika do nowych technologii, gdy miał z tym styczność. On wie, co może zyskać. Wie, że będzie miał ciągnik ekonomiczny, zwrotny, który w transporcie mniej spali, będzie łatwe dopalenie cząstek stałych. Do tej pory nie miałem żadnej awarii, wszystko jest na TAK. W przyszłości również zdecydujemy się na tę markę. Planujemy kupić mniejszy traktor. Chcielibyśmy, żeby nasze dzieci kontynuowały to, co zaczęliśmy. Choć nie ukrywamy, że to jest bardzo ciężka praca – podsumowuje gospodarz.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4 / 5. Liczba głosów 4

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o