NegFry: oszczędna ochrona przez zarazą ziemniaczaną

NegFry to system ochrony przed zarazą ziemniaczaną wymyślony przez Duńczyków, a w Polsce wprowadzony przez fachowców z Wielkopolski. Pozwala na zmniejszenie liczby zabiegów przeciwko zarazie ziemniaczanej, czyli na oszczędności.
Pierwszą osobą, która w Polsce testowała system NegFry jest dr Andrzej Wójtowicz z Zespołu Informatyki, Ekonomiki i Systemów Decyzyjnych w Ochronie Roślin Instytutu Ochrony Roślin – Państwowy Instytut Badawczy w Poznaniu.
– Zasada działania opiera się o dokładne wskazania stacji meteorologicznych połączone z datą wschodu ziemniaka – mówi dr Wójtowicz. – W Polsce zaczęliśmy system wprowadzać w 2008 r., choć tak naprawdę wszystko rozwinęło się wraz z zakupem kilkudziesięciu stacji meteorologicznych przez Instytut Ochrony Roślin i Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego. Ogromną rolę odegrał pan Zacharczuk, informatyk z WODR, który potrafił do tego systemu napisać oprogramowanie.
Zasada działania opiera się o dokładnie wskazania stacji meteorologicznych połączone z datą wschodu ziemniaka.
Dziś rolnicy z wielu regionów Polski mogą z zazdrością spoglądać na Wielkopolskę. Na stronie WODR można znaleźć mapy wskazujące, gdzie, w zależności od terminu wschodu ziemniaków, należy wykonać zabieg.
– Duńczycy mówią, że można w ten sposób ograniczyć liczbę zabiegów o 50% – dodaje dr Wójtowicz. – Nam udaje się zmniejszyć liczbę zabiegów z 9 do 7, czasem 6.
– To i tak są ogromne oszczędności – przekonuje Mieczysław Łepkowski, specjalista ds. roślin okopowych z z poznańskiego WODR-u. – Przyjmując za średni koszt fungicydu 150 zł na 1 zabieg na ha. plus koszt wykonania zabiegu – 50 zł, to koszt 1 zabiegu na ha łącznie wynosi 200 zł. Zmniejszenie liczby zabiegów o jeden na areale 10 ha to oszczędność rzędu 2 tys. zł. 2 zabiegi mniej – 4 tys. zostają w kieszeni. A efekt ochronny jest taki sam, jak w przypadku ochrony konwencjonalnej.
Czy jednak rolnicy spoza oszczędnej Wielkopolski są skazani tylko na zazdrosne patrzenie na kolegów? Dr Wójtowicz jest przekonany, że nie.
– Jeśli w państwa okolicy jest stacja meteo, to można ją wpiąć w nasz system NegFry – mówi dr Wójtowicz. – Oczywiście, wymaga to trochę procedur, trzeba uzyskać zgodę właściciela stacji, oficjalnie wystąpić do WODR w Poznaniu, być może trzeba będzie załatwić jeszcze inne sprawy proceduralne, ale to jest do zrobienia. Trzeba tylko chcieć. Nasz system może prognozować zabiegi także w państwa okolicy. Pamiętajmy jednak o jednym – system zaleca wykonanie zabiegu, ale decyzję podejmuje jednak człowiek.








