Nie bagatelizuj pism z Agencji Nasiennej

Download PDF

Agencja Nasienna rozpoczęła jesienną wysyłkę wniosków o udzielenie informacji na temat materiału używanego do zasiewów. Na takie pismo trzeba udzielić odpowiedzi bez względu na to, czy rolnik siał materiał kwalifikowany czy korzystał z materiału siewnego pochodzącego z własnych zbiorów lub z innych źródeł.

Agencja Nasienna jest organizacją hodowców, która zajmuje się między innymi przestrzeganiem zasad korzystania z odstępstwa rolnego oraz zasad ochrony prawnej odmian roślin. Reprezentuje interesy hodowców, dla których wyhodowanie odmiany to najczęściej wiele lat włożonego wysiłku, czasu oraz środków finansowych. Tymczasem wielu rolników nie zdaje sobie sprawy, że nawet siew z własnego zbioru nie zwalnia ich z uiszczania opłaty licencyjnej, jeśli wysiewają, czyli de facto reprodukują jakąś konkretną odmianę.

Aby weryfikować sposób, w jaki rolnicy korzystają z materiału siewnego oraz czy wywiązują się z konieczności uiszczania opłat licencyjnych, Agencja Nasienna wysyła do rolników pisma wzywające do udzielenia informacji, czy we wskazanym we wniosku okresie wykorzystywali do siewu materiał z własnych zbiorów odmian chronionych wyłącznym prawem czy też takiego materiału nie siali.

Rolnicy takich informacji udzielać muszą, bez względu na to, co siali na swoich polach. Tymczasem bardzo często osoby, które otrzymują pisma z Agencji Nasiennej bagatelizują je i nie wywiązują się z obowiązku odpowiedzi na nie. Czy słusznie? Absolutnie nie.

– Każdy rolnik, który otrzymał wnioski od hodowcy lub organizacji hodowców oraz posiada grunty rolne (własne i dzierżawione) o powierzchni 10 ha i więcej, ma obowiązek udzielenia pisemnej informacji – wyjaśnia Izabela Rogasik-Kurzawa z Agencji Nasiennej w Lesznie. Informacja ma zawierać odpowiedź na pytanie, czy we wskazanym we wnioskach okresie rolnik wykorzystał do siewu materiał z własnego zbioru odmian chronionych wyłącznym prawem, czy też takiego materiału nie siał. Podstawą obowiązku informacyjnego jest art. 23a Ustawy z dnia 26 czerwca 2003 r. o ochronie prawnej odmian roślin (Dz.U. z 2003 r., nr 137, poz. 1300 z późn. zm.). Jeśli rolnik permanentnie uchyla się od udzielania informacji, wzywamy go do tego sądownie. Ponadto jest to wykroczenie zagrożone karą grzywny.

Wielu rolników buntuje się zarówno na udzielanie informacji, jak i na uiszczanie opłat za sianie materiału z własnego wysiewu. Okazuje się jednak, że nieznajomość prawa i własne przekonania nie zwalniają z odpowiedzialności.

– Odmiana rośliny rolniczej, którą rolnik wysiewa, a w tym jej unikatowe cechy (np. wymagania stanowiskowe, oporność na choroby, cechy fizyczne i chemiczne, plonowanie, odporność na mróz lub wyleganie), stanowi własność intelektualną hodowcy, który tę odmianę opracował i objął ochroną wyłącznego prawa. Mówiąc prościej, rolnik nie płaci za nasiona odmiany jako takie, lecz za skorzystanie z jej wartościowych i unikatowych cech, czyli efektów twórczej pracy hodowcy – wyjaśnia Izabela Rogasik-Kurzawa. – Najłatwiej porównać tę sytuację do ochrony praw autorskich do utworu muzycznego lub oprogramowania komputerowego. Czysta płyta CD kosztuje 0,50 zł, a z zapisem kilkadziesiąt zł. Nie należy natomiast utożsamiać odmian chronionych wyłącznym prawem z GMO – to nie to samo! Ochrona wyłącznego prawa dotyczy wyłącznie odmian wyhodowanych tradycyjnymi metodami hodowlanymi, bez udziału inżynierii genetycznej.

 

 

 

 

 

 

 

 

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4 / 5. Liczba głosów 3

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o