Obornik zamiast nawozów mineralnych! Czy ktoś się spodziewał?

Ostatnie miesiące to jakaś paranoja na rynku nawozów mineralnych. Każdy dzień przynosi kolejne informacje o skokach cen. Mimo to, że nawozy drastycznie drożeją, to w dodatku nie można ich kupić. Zamówienia nie są realizowane na czas. Wciąż słyszymy o znacznych opóźnieniach dostaw. Jeśli w końcu transport nawozów do odbiorcy jest gotowy, to w ilości zaledwie 50% zapotrzebowania i dużo droższy od ceny w dniu zamówienia. Co w takiej sytuacji? W jaki sposób prowadzić uprawę, aby uzyskać satysfakcjonujące plony? Obornik! „Powróćmy do szerszego wykorzystania obornika” – radzi unijny komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski.

Wielkopowierzchniowa i wielkotowarowa produkcja rolnicza, ekstensywna uprawa jest podstawą obecnego rolnictwa. Dostarcza dużych ilości w miarę taniego towaru, zabezpieczających potrzeby wzrastającej populacji ludzkiej, ale także zwierząt hodowlanych. Aby przebiegała prawidłowo, potrzebne są stosunkowo tanie, dostępne na każdym etapie produkty i technologie. Do takich niezbędnych produktów, wymaganych w danej sytuacji, w konkretnych ilościach należą nawozy mineralne. Dostarczają one roślinom składników pokarmowych niezbędnych do wzrostu i przebiegu procesów fizjologicznych. Bez nich nowoczesna produkcja roślinna nie istnieje. Stopniowo odchodziliśmy od nawozów organicznych, z których najpopularniejszymi były: obornik, gnojowica, gnojówka. Przywykliśmy do używania na szeroką skalę nawozów mineralnych – ogólnie dostępnego, najprostszego w użyciu, najekonomiczniejszego ogniwa w uprawach. I kto się spodziewał, że po 50-60 latach zatoczymy koło, aby powrócić do nawożenia organicznego? I to wcale nie w produkcji organicznej i ekologicznej, ale konwencjonalnej, wielkotowarowej… Czy na tym etapie zaawansowania produkcji rolniczej to w ogóle możliwe?

Co wspólnego ma obornik z precyzyjnym rolnictwem?

obornik

Obornik to cenny nawóz naturalny, który jest mieszaniną kału zwierząt, ich moczu, a także ściółki roślinnej (najczęściej stanowi ją słoma)

fot. pixabay

Podczas konferencji prasowej – zorganizowanej bezpośrednio po spotkaniu w siedzibie Przedstawicielstwa KE w Polsce, minister rolnictwa – Grzegorz Puda zwrócił się do unijnego komisarza ds. rolnictwa – dr. Janusza Wojciechowskiego z prośbą o bardzo szybką reakcję Komisji Europejskiej w sprawie wzrostu cen nawozów mineralnych.

-Chcę, aby KE zauważyła ten problem, ponieważ zagraża on bezpieczeństwu żywnościowemu Europy – poinformował minister. Okazało się, że polski minister jako pierwszy, z europejskich szefów resortów rolnictwa, podniósł formalnie ten problem.

Komisarz ma zająć się tą sprawą dzisiaj i we wtorek (11., 12.10.2021 r.), podczas najbliższego powiedzenia Rady Ministrów Rolnictwa KE, które odbędzie się w Luksemburgu. Zanim jednak to nastąpi, komisarz „na gorąco” podkreślił, że w takiej sytuacji „niezbędny jest powrót do szerszego wykorzystania obornika”. Ten „obornik” to była pierwsza „złota myśl”. Druga to „stosowanie rolnictwa precyzyjnego pozwala na redukcję ilości używanych nawozów chemicznych i mineralnych”.

Obornik – skąd go brać?

Przemiany zachodzące od 30 lat w polskiej gospodarce, w tym w rolnictwie, wielkimi krokami zmierzały do profesjonalnej specjalizacji. Drastycznie oddzielano produkcję roślinną od zwierzęcej, jako niemożliwe do pogodzenia. Wprost doszło do znacznej izolacji terytorialnej obu tych dziedzin. Hodowcy europejscy, mając obligatoryjnie dbać o dobrostan zwierząt, modernizowali stodoły odchodząc od biologicznych ściółek. Powszechne są więc obecnie systemy bezściółkowe z ułatwiającymi utrzymanie czystości stanowisk ażurowymi posadzkami lub rusztami. Kał i mocz zwierząt gospodarskich przelatują przez otwory i grawitacyjnie trafiają do zbiorników pod budynkami. Mieszadła zamontowane w zbiornikach utrzymują gnojowicę w postaci zhomogenizowanej.
Poza tym odchody zwierząt poddaje się technologiom w urządzeniach wytwarzających biogaz do produkcji energii, do czego namawiano rolników i co dotowano.

Jak zatem wcielić w życie „złotą myśl” komisarza, skoro obecnie obornik jest towarem deficytowym? Nie macie nawozów mineralnych, stosujcie obornik! To brzmi analogicznie do oderwanej od rzeczywistości rady, najprawdopodobniej Marii Teresy, żony Ludwika XIV: „nie mają chleba, niech jedzą ciastka”.

Obornik niedozwolony w nawożeniu pogłównym

Żywienie roślin jest procesem wieloetapowym polegającym na dostarczaniu im niezbędnych składników pokarmowych koniecznych do wzrostu i rozwoju. Składniki te wprowadza się do środowiska korzeniowego w formie nawożenia gleby lub podłoża albo dokarmia rośliny pozakorzeniowo w trakcie wegetacji. Dostarczanie składników do gleby/podłoża przed założeniem plantacji nazywa się nawożeniem podstawowym/przedwegetacyjnym/startowym. Stosowanie nawozów podczas wzrostu i rozwoju roślin to nawożenie pogłówne, poprawnie – żywienie/dokarmianie pogłówne.

Nie można przy obecnych przepisach prawnych łączących produkcję rolniczą z ochroną środowiska zrezygnować z nawożenia podstawowego na rzecz pogłównego i odwrotnie. W takim razie, jeśli nawet obornik czy inne nawozy organiczne byłyby w naszym zasięgu (w pobliżu znajdowały by się ich stałe źródła), to o ile można je zastosować jako nawożenie startowe, to pogłówne już nie. „Nawozy naturalne i organiczne, w postaci stałej, mogą być stosowane podczas wegetacji roślin (pogłównie) tylko na użytkach zielonych i na wieloletnich uprawach polowych roślin nieprzeznaczonych do bezpośredniego spożycia przez ludzi”.

Czytaj również: Ceny nawozów wzrosły, czy można ograniczyć nawożenie?

Obornik – zalety

Szczególnie cennym nawozem naturalnym/organicznym jest obornik, będący mieszaniną kału zwierząt, ich moczu oraz ściółki roślinnej, którą najczęściej stanowi słoma. Zazwyczaj w nawożeniu roślin wykorzystywany jest obornik z chowu bydła, koni, trzody chlewnej i owiec oraz pomiot ptasi. Właściwości i skład obornika zależą od rodzaju zwierząt, od których pochodzi. Ten najpowszechniej dostępny spod krów, koni, świń zawiera: 0,5% N, 0,3% P2O5, 0,7% K2O, 0,5% CaO, 0,2% MgO, 0,15% S. Poza tym jest źródłem także mikroskładników: Cl, Fe, Mn, Zn, Cu, B, Mo. Jednak obornik to nie tylko donor składników pokarmowych, to także wartościowe źródło materii organicznej – czyli użyźniacz gleby zwiększający i odtwarzający warstwę próchniczą.
Aby nie dochodziło do strat składników w nim zawartych, powinien być bezpośrednio po rozrzuceniu na powierzchni pola przykryty glebą. Trzeba jednak pamiętać, że roczna dawka obornika zastosowanego przed siewem/sadzeniem roślin nie może przekroczyć 170 kg N/ha.

Czy powrót do nawożenia obornikiem  jest realny?

Obornik jest towarem deficytowym. Nie może być stosowany chociażby pogłównie. Raczej jest wydatkowany na całą powierzchnię pola, a nie precyzyjnie/punktowo. Zawartość w nim składników nie jest dostępna roślinom od razu. Musi bowiem uprzednio dojść do jego przemian pod wpływem organizmów glebowych (mikro- i makro-), w przeciwieństwie do mineralnych nawozów dolistnych uzupełniających deficyt błyskawicznie.

Komisarz, jako rozwiązanie problemu wzrostu cen nawozów podrzucił przejście na obornik oraz nawożenie precyzyjne. Jednak nawożenie precyzyjne jest związane z zaawansowaną technologią, czyli uprzednią inwestycją w bardzo specjalistyczne maszyny rolnicze – czytaj bardzo drogie. Nawet jeśli kogoś na nie stać, „od ręki” ich nie kupi. Zresztą skoro nawozów brakuje (już pomijając ich cenę), jakie to ma znaczenie czy prowadzimy nawożenie/dokarmianie konwencjonalne czy precyzyjne? Mamy istotny problem zagrażający bezpieczeństwu żywnościowemu. Składniki pokarmowe dla roślin ozimych są już potrzebne, szczególnie plonotwórczy azot. W przeciwnym razie plony ozimych rzepaków i zbóż w roku 2022 mogą być drastycznie małe.

Inny aspekt to pewny wzrost cen produktów pochodzenia roślinnego, które staną się dla niektórych towarem ekskluzywnym, być może nawet dotychczas powszedni chleb. To nie rady zamiennikowe chodzi, tu konieczne są strategiczne ingerencje i globalne rozwiązania problemy drastycznego wzrostu cen nawozów mineralnych..

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.4 / 5. Liczba głosów 11

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Prezentowane informacje w zakresie środków ochrony roślin zawarte w serwisie www.agrofakt.pl nie zawierają pełnej treści etykiet-instrukcji stosowania. Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *