Ceny nawozów wzrosły, czy można ograniczyć nawożenie?

Ceny nawozów wzrosły, co zrobić aby uzyskać satysfakcjonujący ilościowo i jakościowo plon, jak najmniejszym nakładem finansowym? Poniżej propozycje, nie rewolucyjne, ale praktyczne, możliwe do realizacji. To fakty, na których niektórzy rolnicy robią prawdziwy biznes.

Wzrost cen nawozów jest faktem i rolnik nie ma już na to wpływu. Decyduje jednak o wydatkach na produkcję roślinną, które wcale nie muszą drastycznie wzrosnąć. Jest wiele możliwości ograniczających wydatki na nawozy, przy przestrzeganiu pełnego zapotrzebowania roślin. Można wdrożyć wszystkie, lub wybrać niektóre – zawsze jednak z korzyścią dla kieszeni, a może i dla następczych produkcji.

Przeczytaj również: Ceny nawozów na krajowym rynku – sprawdź!

Ceny nawozów wzrosły – potrzebna analiza chemiczna gleby

Regularna analiza chemiczna, po każdym zebranym plonie, przed przygotowaniem stanowiska pod roślinę następczą powinna stać się faktem. To bowiem podstawa zrównoważonego rolnictwa wykorzystującego postęp technologiczny i możliwości biologiczne oraz mikrobiologiczne agrocenozy.

Analizę można wykonać bezpośrednio po zbiorze plonu, jeśli nie wykorzystujemy resztek pożniwnych jako dodatkowy składnik wprowadzany do podłoża, lub po kilku tygodniach od przyorania resztek pożniwnych. Wykorzystując resztki pożniwne, musimy uwzględnić ich wartość nawożeniową. Ale, wracając do analizy chemicznej – jej wyniki wskazują, jakie i w jakiej ilości składniki pokarmowe należy uzupełnić w glebie względem wymagań żywieniowych rośliny następczej. Może się bowiem okazać, że nawożenie jest zbędne lub minimalne. Unikamy więc dawek „na oko”, które mogą być przyczyną przenawożenia lub zasolenia gleby.

Ceny nawozów wzrosły – czas na regulację pH gleby

Częstą praktyką jest wapnowanie gleby, w celu jej odkwaszenia, raz na 4 lub 5 lat. Wiele badań nad wpływem odczynu gleby na wzrost i plonowanie roślin wskazuje, że to rutynowe podejście warto jednak zmienić. Od odczynu gleby zależy bowiem dostępność składników pokarmowych dla danego gatunku rośliny uprawnej. Mądrość ludowa głosi: „Nie stać Cię na nawóz, kup wapno”. I tak naprawdę, nikt tego podważyć nie może.

Jak wapnować glebę aby mieć większe plony? Dowiedz się więcej!.

W zakwaszonej glebie uwstecznia się wiele składników pokarmowych do form niedostępnych dla większości rodzajów roślin (z wyjątkiem wrzosowatych). Nawet bardzo obfite nawożenie zakwaszonej gleby nie przyniesie pożądanych efektów w postaci optymalnego karmienia roślin. To niemożliwe! To „wyrzucenie pieniędzy w błoto”. Poza tym trzeba mieć świadomość, że od drugiego roku po odkwaszaniu, pH znowu wykazuje krzywą spadkową. Trzeba też mieć świadomość, że przy silnym zakwaszeniu gleby, nie zawsze istnieje możliwość doprowadzenia odczynu do wymaganego przez roślinę następczą poziomu, w jednym zabiegu wapnowania odkwaszającego. Niejednokrotnie jest to proces kilkumiesięczny, gdyż jednorazowa w roku dawka nawozów wapniowych nie powinna przekraczać 2,5 t CaC03/ha.

Wszystko więc wskazuje na to, że zmiana podejścia z wapnowania odkwaszającego, na wapnowanie uzupełniające/zachowawcze ma same plusy. Wynik analizy chemicznej wskazuje, jaką dawkę nawozów wapniowych dopełnić do optymalnej po zbiorach, gdyż część wapnia wynieśliśmy z plonem, część mogła w trakcie silnych opadów zostać wymyta. W ten sposób corocznie nawożąc wapniem po zbiorach, przed rośliną następczą, utrzymujemy optymalne pH na stałym poziomie (nie dopuszczamy do huśtawki odczynu gleby), a także prawidłowo dokarmiamy roślinę wapniem jako makroskładnikiem.

Agrofakt- Ceny nawozów wzrosły

Ceny nawozów wzrosły – dawka nawozu powinna być odpowiednia

Precyzyjne określenie potrzeb nawozowych rośliny następczej oraz wyznaczenie przedsiewnej dawki nawozu jest dość łatwe na podstawie wyników analizy chemicznej gleby. Zresztą w wyniku tego badania mamy wiele podpowiedzi. Wykonujmy więc analizę gleby regularnie! Oczywiście, że to także pewien koszt, ale opłacalny, jeśli na podstawie wyników wprowadzimy potrzebną doglebowo dawkę nawozów, a nie na wyrost. Znając wymagania rośliny następczej możemy odpowiednio dobrać formę poszczególnych składników a także samego nawozu. Trzeba przeanalizować również to, czy nie lepiej zainwestować raz a dobrze w nawóz wieloskładnikowy, niż kombinować w późniejszym czasie z uzupełnianiem poszczególnych makro- i mikroelementów. Może to znacznie przewyższyć koszt nawozu wieloskładnikowego. Gdy jeszcze weźmiemy pod uwagę roboczogodziny na uzupełnienie nawożenia, koszty pracy maszyn, paliwa, a także efekt wielokrotnego ugniatania gleby ciężkim sprzętem rolniczym.

Jak zwiększyć zawartości próchnicy?

Obfita warstwa próchniczna to dodatkowe oszczędności w nawożeniu. Ta bezpostaciowa substancja organiczna, specyficzna dla środowiska glebowego powstaje z rozłożenia przez mikroorganizmy martwych resztek roślinnych i zwierzęcych. Skład chemiczny próchnicy jest w przybliżeniu następujący: 60% C, 30% O2, 6% N, 1,2% P, 0,9% S oraz wiele mikroelementów.

Proporcjonalny stosunek najważniejszych makroelementów w próchnicy, tj. C:N:P:S wynosi więc odpowiednio 10:1:0,2:0,15. Ze względu na koloidalną strukturę cząstki próchnicy są zdolne zatrzymywać wodę w formie dostępnej dla roślin w ilości kilkakrotnie większej od swojej masy – nawet 3–6-krotnie większej (próchnica ma bardzo dużą pojemność wodną), co gwarantuje stałą obecność rozpuszczalnika dla składników pokarmowych. Ponadto struktura koloidalna zwiększa zdolności buforowe gleb, regulując i stabilizując ich odczyn, także umożliwia sorpcję wielu składników pokarmowych. Staje się więc rezerwuarem niezbędnych, dostępnych dla rośliny makro- i mikroelementów. Związki próchniczne (kwasy) wiążąc aniony fosforanowe zmniejszają prawdopodobieństwo uwsteczniania fosforu.

Większość gleb Polski jest uboga w próchnicę, ale akurat rolnik ma wpływ na zwiększenie jej ilości w glebie. Sprzyja temu regularne nawożenie organiczne poprzez aplikację doglebową wszelkiego rodzaju odchodów zwierząt gospodarskich, wykorzystanie nawozów zielonych, czy rozdrobnionych resztek roślinnych po zbiorze plonów albo ścierniska.

Wapnowanie na słomę – jakie przynosi korzyści? Sprawdź!.

Prawidłowy płodozmian równie ważny

W gospodarstwach specjalizujących się w produkcji roślinnej, gdy ceny nawozów wzrosły i zastanawiamy się nad ograniczeniem wydatków na nie, warto wykorzystać wiedzę odnośnie do następstwa roślin w zmianowaniu, związanego z coraz mniejszymi wymaganiami nawozowymi. Po bezpośrednim, obfitym nawożeniu pod rośliny bardzo wymagające, następnie uprawiamy takie, które nieźle udają się przy uboższym nawożeniu. Nie jest to jednak bardzo trafne rozwiązanie. Nie nawożąc regularnie możemy znacznie wyeksploatować glebę, po czym kolejne nawożenie uzupełniające będzie wymagało dużych dawek i pociągnie za sobą kolejne jednorazowe ogromne koszty na nawozy. Dlatego też w cyklu zmianowania starajmy się wykorzystać rośliny, które wprowadzą nam do gleby znaczne ilości np. azotu. Zdolności takie mają rośliny bobowate współżyjące w symbiozie z bakteriami brodawkowymi wiążącymi azot z atmosfery i przekształcającymi go w formy dostępne bezpośrednio dla roślin.

Przyorując rośliny bobowate wraz z systemem korzeniowym wzbogacamy stanowisko w materię organiczną oraz duże ilości azotu (co może nawet ograniczyć nawożenie następczych roślin mineralnymi formami azotu o 30%, czasami nawet 100%). Ponadto np. uprawa soi (jednej z roślin bobowatych) na plon główny, jakim są nasiona, pozytywnie wpływa na środowisko. Poprawia właściwości fizyko-chemiczne gleby (rozluźnia przestrzeń międzygruzełkową). Do produkcji soi zużywa się 4–5 razy mniej wody niż do produkcji zbóż (w tym kukurydzy). Jej uprawa jest możliwa bez użycia nawozów azotowych – dzięki symbiozie z bakteriami brodawkowymi Bradyrhizobium japonicum, które asymilują z powietrza niezbędną jej do rozwoju ilość N. Na stanowisku po soi stwierdza się znaczny wzrost plonu rośliny następczej (przy zmniejszeniu kosztów nawożenia azotowego). W płodozmianie warto też uwzględnić rośliny głęboko się korzeniące (słonecznik, konopie siewne), które podciągają część składników pokarmowych z głębszych warstw w obręb strefy, w której korzeni się większość roślin uprawnych, tj. 10–40 cm od powierzchni.

Ceny nawozów wzrosły – postaw na nawożenie precyzyjne

Nawożenie zlokalizowane precyzyjne pozwala na znaczne zmniejszenie kosztów wydatkowanych na nawozy mineralne przy jednoczesnym zapewnieniu roślinom pełnych potrzebnych dawek składników pokarmowych. Wymagany jest oczywiście do tego rodzaju nawożenia sprzęt, przy czym zaawansowane technologicznie agregaty uprawowe są wyposażone w odpowiednie dozowniki nawozów. Wraz z siewem rzędowym nasion roślin uprawnych wprowadzamy w pewnej odległości od rzędu określone dawki nawozu. Czyli nie rozsiewamy nawozów po całej powierzchni pola uprawnego, ale wyłącznie lokujemy je rzędowo lub punktowo w sąsiedztwie roślin. W ten sposób dostarczamy składniki pokarmowe roślinom uprawnym, a nie chwastom wschodzącym w międzyrzędziach. Pewna odległość nawozu sprawia, że korzenie rośliny uprawnej rosnąc, będą się kierowały ku pokładom pokarmu. Stymulujemy przez to ich rozrastanie oraz sterujemy rozmieszczenie korzeni w podłożu.

Precyzyjne nawożenie to także mapowanie pola uprawnego i w przypadku mozaiki, uzupełnianie wskazanych ilości nawozów w danym miejscu pola. Takie postępowanie może okazać się bardzo oszczędne. Dodatkowo wyrówna/ujednolici warunki wzrostu roślin, przez co uniknie się wylegania placowego np. na skutek czynników pogodowych.

Podsumowanie

Każdy żywy organizm do wzrostu, prawidłowego funkcjonowania i rozmnażania potrzebuje związków budulcowych, no i oczywiście wody. Transport, przemiany biochemiczne i fizjologia nie obejdą się bez energii, którą roślina wytwarza w wielu procesach. Dlatego, jeśli zastanawiamy się nad tym, że ceny nawozów wzrosły, czy można ograniczyć nawożenie i zaoszczędzić? Odpowiedź jest prosta – mniej pożywienia dla rośliny – mniejsza jej aktywność i wydolność, w efekcie – mniejszy plon. Chyba nie o to nam chodzi? Ale nie ograniczając potrzebnego nawożenia, możemy jednak trochę zaoszczędzić, tylko zmodyfikujmy podejście do żywienia roślin uwzględniając wyżej wymienione techniki.

Przeczytaj również: Ochrona rzepaku przed chwastami

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.3 / 5. Liczba głosów 35

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Prezentowane informacje w zakresie środków ochrony roślin zawarte w serwisie www.agrofakt.pl nie zawierają pełnej treści etykiet-instrukcji stosowania. Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie.

Artykuł zawiera lokowanie produktu i ma charakter promocyjny.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *