Rolnicy dokładają do uprawy buraka. Branża już traci 2 mld euro, a to nie koniec zagrożeń

fot. Canva

Straty branży cukrowej w UE to nawet 2 mld euro. Po części odpowiada za to import cukru z Brazylii. Co prawda KE zawiesiła preferencje dla tego państwa, ale przedstawiciele producentów wskazują, że na horyzoncie są już kolejne zagrożenia. To byłby cios także w rolników, którzy już obecnie dokładają do uprawy buraków.

Reklama

Import cukru z Brazylii uderza w naszych producentów. „Komisja dostrzega problem”

Producenci cukru od miesięcy apelowali do Komisji Europejskiej o odpowiednie reakcje na sytuację na rynku cukru. Najpierw wskazywali na konieczność wyłączenia cukru z umowy o wolnym handlu między UE a państwami Mercosur. Następnie przedstawiciele branży żądali od Brukseli wstrzymania preferencyjnego importu cukru z tego regionu.

Przedstawiciele branży cukrowniczej wskazują przy tym na liczby. Światowa produkcja cukru wynosi rocznie ok. 190 mln ton, z tego ponad 160 mln ton (ok. 85 proc.) to cukier trzcinowy. Jak wskazuje Raport „Rynek Cukru 360°”, liderem tego rynku jest Brazylia z produkcją 44,5 mln ton.

Dlatego organizacje rolnicze i producentów cukru cieszą się z decyzji Komisji Europejskiej, która zawiesiła preferencyjny przywóz cukru surowego z Brazylii. Jednak jak na razie zawieszenie obowiązuje jedynie przez 12 miesięcy.

– Zawieszenie preferencyjnego importu to ważny sygnał, że Komisja dostrzega problem. To jednak dopiero początek drogi – komentuje Marcin Lechowski, prezes Pfeifer & Langen Polska.

Straty branży cukrowniczej sięgają 2 mld euro

Jego zdaniem, daje to szansę, aby ceny cukru w Unii wróciły do poziomu pokrywającego koszty wytworzenia. A trzeba przyznać, że w ostatnich miesiącach sytuacja rynkowa była tragiczna dla branży. Związek Producentów Cukru w Polsce wskazuje, że od 2023 roku ceny cukru w Unii Europejskiej spadły o niemal 40 proc. Szacunki wskazują, że przychody największych producentów cukru w UE spadły nawet o 30 proc. W konsekwencji spadły marże, a to przełożyło się na łączne straty europejskiego cukrownictwa w kwocie 2 mld euro.

– Europejska produkcja cukru znalazła się w poważnym kryzysie, a samowystarczalność Unii w tym obszarze jest strukturalnie zagrożona – uważa Marcin Lechowski.

Ten komentarz nie jest przesadzony, bowiem od 2017 roku w Unii zamknięto już 21 cukrowni. A kolejne zakłady wstrzymują lub zmniejszają produkcję.

Ile rolnicy dokładają do uprawy buraka cukrowego?

Sytuacja cukrowni odbija się także na rolnikach. Spółki cukrownicze oferują coraz niższe ceny za buraki cukrowe. Natomiast plantatorzy muszą ponosić coraz wyższe koszty uprawy. Zwłaszcza, że w ostatnim czasie znacznie wzrosły ceny nawozów, paliwa czy środków ochrony roślin.

Z tego względu plantatorzy buraka cukrowego obecnie dokładają do uprawy buraków cukrowych. Eksperci Wielkopolskiej Izby Rolniczej wyliczają, że koszty wynoszą 12 047 zł na każdy hektar uprawy. Natomiast przychody z takiej samej powierzchni to 12 016 zł. W praktyce oznacza to, że rolnik traci ponad 31 zł na każdym hektarze buraków cukrowych.

Dodatkowo pierwsze wstępne informacje od koncernów cukrowniczych wskazują, że cena za buraki dla plantatorów na kolejny sezon będzie jeszcze niższa. Dlatego eksperci obawiają się, że nawet 20–30 proc. plantatorów zrezygnuje z dalszej uprawy tej rośliny.

Import cukru z innych regionów także zagrozi branży?

Natomiast Związek Producentów Cukru w Polsce ostrzega o nadciągających kolejnych problemach dla branży cukrowniczej i plantatorów. Z jednej strony chodzi o umowę handlową UE–Australia, która przyznaje Australii bezcłowy kontyngent na cukier surowy w wysokości 35 tys. ton. Co prawda taki kontyngent nie jest duży, zwłaszcza przy unijnej produkcji na poziomie ok. 15 mln ton, ale stanowi jednak dodatkową presję na unijnych producentów. Eksperci wskazują, że każdy import cukru oznacza słabszą pozycję europejskiego rolnictwa, dla którego burak pozostaje jednym z filarów.

Jednak jeszcze większym zagrożeniem może być negocjowana umowa handlowa z Tajlandią. Rocznie azjatycki kraj produkuje 14,8 mln ton cukru trzcinowego. Jednocześnie przedstawiciele ZPC zwracają uwagę, że Tajlandia jest drugim na świecie największym eksporterem cukru. Dodatkowo, w tym kraju producenci mogą stosować aż 133 substancje aktywne wykorzystywane w środkach ochrony roślin, których używanie w UE jest zakazane.

– Postulat branży jest jednoznaczny: cukier powinien pozostać poza umową handlową UE–Tajlandia – podkreśla Michał Gawryszczak, dyrektor Biura ZPC.

Natomiast prezes Pfeifer & Langen Polska przekonuje, że Europa musi zachować własną produkcję cukru. Zwłaszcza, że branża cukrownicza jest powiązana także z produkcją pasz, surowcami dla przemysłu i w coraz większym stopniu dla energetyki (poprzez np. biometan).

– To jest pytanie o bezpieczeństwo żywnościowe Wspólnoty, nie o wynik jednego sezonu – mówi Marcin Lechowski.

To także Cię zainteresuje: Odmiany NGT będą dopuszczone w UE. Co to w praktyce oznacza dla rolników?

Źródło: Związek Producentów Cukru, Wielkopolska Izba Rolnicza,

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco! Dodaj AgroFakt.pl jako preferowane źródło w Google Częściej w Top Stories. Wystarczy 1 klik i zatwierdzenie w Google.
Paweł Mikos
Autor artykułu:

Paweł Mikos to doświadczony dziennikarz i redaktor, który od lat specjalizuje się w tematyce polityki rolnej, ekonomii rolnictwa oraz prawa związanego z wsią. Przez lata swojej kariery pełnił m.in. funkcję redaktora naczelnego portalu tygodnik-rolniczy.pl oraz portalu Halo Wieś. Jego dziennikarska pasja rolnicza skupia się na dostarczaniu rzetelnych informacji i analiz dotyczących dopłat bezpośrednich, dotacji rolniczych, zmian w prawie oraz sytuacji na rynkach rolnych.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *