Słoma: odpad czy przydatny produkt?

Słuchałem ze zdumieniem wystąpienia delegata Hiszpanii, który mówił o tym, że u nich słomę się spala – mówi Tadeusz Szymańczak. – A słoma jest przecież tak przydatna.
Tadeusz Szymańczak został zaangażowany w prace grupy zajmującej się środowiskiem w COPA-COGECA. To właśnie na spotkaniu przedstawicieli grupy roboczej usłyszał wykład o spalaniu słomy.
– Ledwo usiedziałem, gdy słyszałem, jak delegat z Hiszpanii mówił o tym, że słoma w produkcji zbóż jest odpadem i trzeba ją spalać – mówi pan Tadeusz. – Z niedowierzaniem słuchałem tego, że w Hiszpanii i we Francji buduje się spalarnie słomy.
Delegat z Hiszpanii mówił o tym, że słoma w produkcji zbóż jest odpadem i trzeba ją spalać (…) W Hiszpanii i we Francji buduje się spalarnie słomy.
Ponieważ spalanie – nawet słomy – nie jest korzystne dla środowiska, po powrocie pan Szymańczak postanowił przygotować prezentację przeciwną: o tym, dlaczego słoma jest potrzebna i dlaczego nie należy jej spalać.
– Na co dzień jestem rzecznikiem prasowym Polskiego Związku Producentów Roślin Zbożowych – mówi Tadeusz Szymańczak. – Dużo jeżdżę po świecie, cały czas się uczę i staram się tę wiedzę przekazywać innym. Taki po prostu mam charakter.
Sam uprawia kukurydzę w monokulturze. I też musiał się wiele nauczyć.
– Byłem w 2011 r. w Teksasie i nie zauważyłem tam ani kawałka pługa – mówi Tadeusz Szymańczak. – To mnie zastanowiło i postanowiłem to samo wprowadzić u siebie. Od 3 lat nie mamy pługa. Kukurydzę sieję agregatem, który ma tylko 3 metry szerokości, ale i tak ciągnik o 160 kM ledwo jest w stanie uzyskać prędkość 11–15 km/h. Wiem, że słoma może być podstawowym nawozem organicznym w gospodarstwach bez inwentarza.
Polski Związek Producentów Roślin Zbożowych jest bodaj jedynym rolniczym związkiem branżowym zajmującym się także technologią produkcji.
– Z naszych badań i moich wyliczeń wynika, że słoma jest najmniej energetycznym źródłem energii, które podczas spalania powoduje zanieczyszczanie środowiska – dodaje pan Tadeusz. – W czasie spalania słomy wydziela się siarka (0,05–0,1%) oraz tworzą się popioły. Obecnie nie ma już deszczy kwaśnych, ale jeśli słomę spalimy, to siarkę musimy wnosić do gleby w postaci mineralnej. Wydzielany jest również do atmosfery tlenek azotu (0,002%).
Spalanie słomy jest tworzeniem pustyni na naszych polach, na własne życzenie niszczymy środowisko, dodatkowo tracąc pieniądze.
Na uwagę zasługuje także fakt, że podczas procesu spalania wydziela się również 0,2% CO (tlenku węgla) – choć w tej chwili wszyscy mówią o redukcji emisji gazów cieplarnianych.
– Wszyscy wiemy, jak szkodliwe jest wypalanie lasów tropikalnych i jakie są tego skutki dla środowiska – dodaje plantator. – Spalanie słomy jest tworzeniem pustyni na naszych polach, na własne życzenie niszczymy środowisko, dodatkowo tracąc pieniądze i w aspekcie społecznym też nie jest to korzystne.
Dlatego zdaniem Tadeusza Szymańczaka słomy spalać nie należy. A co z nią robić? – o tym już niedługo.









