Sprzedać, magazynować czy wziąć kredyt?

Download PDF

Kredyt. Wielu rolników obawia się tego słowa. Inni bez kredytów nie wyobrażają sobie gospodarowania. Czy w sytuacji, gdy ceny w punktach skupu nie są zadowalające, warto czekać ze sprzedażą?

Bez pieniędzy żyć się nie da. Wszyscy wiemy o tym doskonale. Zbierając plony z polnych łanów, rolnicy zastanawiają się, co lepsze: szybki pieniądz za odstawienia ziarna do skupu czy spokojne rozejrzenie się dookoła, co dzieje się z cenami.

– Pszenicy w tym roku będzie u nas dużo – mówi Tomasz Kozłowski z pow. piotrkowskiego w woj. łódzkim. – To znaczy, że cena będzie słaba. Jeśli cena będzie dobra zaraz po żniwach to sprzedam. Ale rzepaku nie sprzedam. Bo ceny w tym roku są korzystne i myślę, ze za kilka miesięcy może być jeszcze droższy.

kredyt

– Pszenicy w tym roku będzie u nas dużo – mówi jeden z rolników z woj. łódzkiego. (fot. AgroFoto.pl, użytkownik: tomaso234 )

– Taki jest los rolników, że zarabiamy wtedy, gdy u sąsiadów jest nieurodzaj – mówi pan Marek z zachodniej Wielkopolski. – U mnie rzepak wymarzł i zyskają na tym inni. Przesiałem jarym, ale było sucho. Trzeba było posiać kukurydzę.

Obydwu rolników łączy wiele. Mają około 50 lat i na słowo kredyt mówią: nie!

– Nie wezmę kredytu komercyjnego, nie ma takiej możliwości – mówi Tomasz Kozłowski. – Sytuacja w rolnictwie jest bardzo niestabilna, a przepisy ciągle się zmieniają. Siostra mieszka w mieście, wzięli z mężem kredyt hipoteczny i spłacali go 30 lat, ledwo wiążąc koniec z końcem. A dzieci i tak wyjechały do Irlandii.

– W mojej okolicy bardzo popularny jest chów bydła mlecznego – mówi z kolei pan Marek. – Gdy w ostatnim roku kwotowania był boom na mleko, kilku kolegów myślało, że tak będzie zawsze. Wzięli kredyt, zainwestowali w potężne obory i… kilku z nich już zlicytowano. Dlatego kredyt? – nie! Dziękuję, nie!

Choć pan Marek przyznaje, że po wymarznięciu rzepaku skorzystał z kredytu preferencyjnego oferowanego wtedy przez banki w porozumieniu z Agencją Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

kredyt

Większość maszyn zachodnich farmwrów jest kupowana na kredyt.

– Obciążenia były niewielkie, tylko prowizja, mniejsza niż pół procenta – wspomina. – Sam kredyt był nieoprocentowany. Moim zdaniem potrzeba odwagi, aby w dzisiejszych czasach wziąć kredyt!

A kto ma dość odwagi?

Kredyt szansą dla ambitnych

Mają znajomych w Europie Zachodniej. Marzą o ogromnych, dobrze wyposażonych gospodarstwach – takich jak na zachodzie. Są wykształceni i znają języki. I chcą żyć, jak koledzy farmerzy w krajach zachodnich.

Mam nadzieję, że tendencje kiedyś się odwrócą i produkcja mleka będzie opłacalna.

Marcel Kalinowski, gospodarz z Białegostoku

– A tam w dużej części farmerzy żyją na kredyt – mówi 25-letni Adrian Nosowski z woj. lubuskiego. – Byłem w Niemczech i Francji z wizytą studyjną, podtrzymuję kontakty z poznanymi kolegami. Dopłaty mają większe i państwo bardziej dba o rolników niż u nas, bo w lokalnych sklepach są produkty tylko z najbliższej okolicy. To daje lokalnym farmerom większą pewność zarobku. Ale żyją na kredyt. Większość maszyn jest kupowana na kredyt. Prawie wszystkie budynki inwentarskie także stawiane są na kredyt. Więc: dlaczego nie u nas?

Dziś pan Adrian ,,nabiera doświadczenia” pomagając prowadzić gospodarstwo swojemu tacie. W gospodarstwie królują zboża.

– Wiele zrobiłbym inaczej– mówi pan Adrian. A po chwili się poprawia: – Wiele zrobię inaczej. Kiedyś. Na razie rządzi tata. Ale ja chciałbym inaczej. Marzy mi się duża ferma drobiu. Kiedyś role się odwrócą i to tata będzie mi doradzał. Choć wiem, że łatwo nie będzie, bo założenie fermy wymaga dużego wkładu pieniężnego. Wymaga odwagi i zerwania z asekuranctwem. Ale drób się w Polsce opłaca.

kredyt

– Marzy mi się duża ferma drobiu – mówi Adrian Nosowski z woj. lubuskiego.

Marcel Kalinowski, 35-latek spod Białegostoku marzenia ma zupełnie inne.

– Mam nadzieję, że tendencje kiedyś się odwrócą i produkcja mleka będzie opłacalna – mówi pan Marcel. – Marzy mi się duże gospodarstwo ekologiczne nastawione na produkcję mleka. Sama natura i powrót do zdrowej żywności. Mam nadzieję, że ludzie w miastach odwrócą się od chemii i wrócą do prawdziwego jedzenia.

Do sąsiednich wiosek od zawsze przyjeżdżali letnicy. Zachwycali się wiejskimi jajami i mlekiem prosto od krowy.

Wiele małych gospodarstw w woj. podlaskim pustoszeje, gdy ziemia odpocznie od chemii, można by je było wykorzystać do produkcji ekologicznej.

Marcel Kalinowski, gospodarz z Białegostoku

Zrozumiałem to dopiero, gdy poszedłem na studia do Warszawy i z konieczności spróbowałem tego, co było w sklepach – mówi. – Wszystko smakowało jak plastelina. Wtedy podjąłem decyzję, że chcę prowadzić gospodarstwo ekologiczne.

Na razie to niewielka ojcowizna. 

– Wiele małych gospodarstw w woj. podlaskim pustoszeje, gdy ziemia odpocznie od chemii, można by je było wykorzystać do produkcji ekologicznej – marzy pan Marcel. – Ale ziemię teraz kupić trudno i potrzebne są ogromne pieniądze. Jeśli będę miał odwagę zrealizować swoje marzenie, to tylko na kredyt i to kredyt na duże pieniądze. Bo na taki cel pieniądze jak z ,,Młodego rolnika” to jednak za mało.

Kredyt – co to takiego?

Czym zatem jest kredyt inwestycyjny? To kredyt bankowy przeznaczany na finansowanie realizowanych przez kredytobiorcę przedsięwzięć, których celem jest odtworzenie, modernizacja lub powiększenie wartości majątku trwałego, jak również zakup wartości niematerialnych i prawnych bądź nabycie udziałów w przedsiębiorstwach lub długoterminowych papierów wartościowych. Oczywiście, inwestycje w nowoczesne gospodarstwo rolne także są brane pod uwagę. Dla kilku banków, takich jak Bank Zachodni WBK, to jeden z preferowanych kierunków.

Warunkiem uzyskania kredytu inwestycyjnego jest pozytywny wynik prowadzonej przez bank analizy ekonomiczno-finansowej kredytowanego przedsięwzięcia.

Warunkiem uzyskania kredytu inwestycyjnego jest pozytywny wynik prowadzonej przez bank analizy ekonomiczno-finansowej kredytowanego przedsięwzięcia. Udzielając kredytów inwestycyjnych, bank zwykle wymaga udziału własnego przedsiębiorcy, co redukuje ryzyko kredytowe ponoszone przez bank.

– Przygotowując nową ofertę finansowania dla gospodarstw rolnych braliśmy pod uwagę przede wszystkim aktualną sytuację w rolnictwie oraz wymagania rynku i specyfikę produkcji rolnej. – mówi Piotr Domagała z Banku Zachodni WBK. – Dlatego w naszej ofercie znalazły się kredyty inwestycyjne z minimalnym udziałem własnym na poziomie 10%. To co równie istotne, klienci mogą spłacać kredyty w ratach miesięcznych, kwartalnych lub sezonowo, w zależności od uzyskiwanych przychodów. Sama wysokość kredytu zależy oczywiście od kondycji gospodarstwa (obecnej i prognozowanej) i możliwości spłaty zaciągniętego zobowiązania. Nie możemy zapominać o rynku, na którym obserwujemy znaczne wahania cen płodów rolnych. Kredyty inwestycyjne zaciągamy na kilkanaście lat, warto zatem popatrzeć na historyczne ceny i do kalkulacji opłacalności inwestycji przyjmować raczej ceny z okresu, kiedy były on niskie.

kredyt

Na kredyt często decydują się młodzi gospodarze.

Spłacać od razu czy systematycznie?

  Korzystałem z kredytu bankowego, gdy modernizowałem gospodarstwo po ojcu jako młody rolnik, jeszcze z poprzedniego PROW – mówi pan Marcel. – Jak dostałem premię za Młodego rolnika, od razu kredyt spłaciłem. Gdybym jeszcze raz zaciągał kredyt, to chyba zrobiłbym tak samo. Rozumiem tych, którzy robią tak, jak ja, bo nie lubią mieć długów. Wolę inwestować wolniej, ale za swoje.

Adrian Nosowski myśli jednak inaczej.

Jeśli napiszę dobry biznesplan to nie powinienem się obawiać, że nie dam sobie rady nawet spłacając kredyt przez wiele lat – mówi. – Po pierwsze łatwiej i radośniej się będzie żyło, gdy oprócz pieniędzy ,,na życie” i na spłatę kredytu stać mnie będzie także na drobne przyjemności i na dodatkowe, nawet drobne, inwestycje. Po drugie: znam wielu rolników, po tej i po drugiej stronie granicy, którzy wzięli ogromne kredyty na zakup ziemi i maszyn. I doskonale sobie radzą, a ich gospodarstwa się rozrastają. Jak oni sobie radzą, to ja też dam radę! Kiedyś mój tata o tym się przekona!

A co na to bankowcy?

Klienci mogą spłacać kredyty w ratach miesięcznych, kwartalnych lub sezonowo, w zależności od uzyskiwanych przychodów.

Piotr Domagała, Bank Zachodni WBK

Z punktu widzenia utrzymania konkurencyjności gospodarstwa rolnego ważny jest trwały, sukcesywny rozwój. Często wymaga on nie jednej, ale kilku inwestycji rozłożonych w czasie – tłumaczy Piotr Domagała z Banku Zachodniwgo WBK. – Dlatego w przypadku długoterminowych kredytów zawsze należy rozważyć, czy wcześniejsza spłata kredytu to najlepsze rozwiązanie, czy nie lepiej wykorzystać dodatkowe środki na niezbędne inwestycje. Gdybym miał wskazać, które kredyty warto spłacać w pierwszej kolejności, to wskazałbym na kredyty raczej krótkoterminowe, które zostały zaciągnięte bez konkretnego celu i które jednocześnie stanowią duże obciążenie w skali np. miesiąca, ze względu na krótki okres spłaty.

Pamiętajmy jednak, że każda decyzja o wzięciu kredytu musi być rozpatrywana indywidualnie. Dobry biznesplan to podstawa. Jeśli będzie przemyślany, kredyt stanie się sposobem na osiągnięcie celu i pomnożenie zysków, a przecież na tym zależy przedsiębiorcom rolnym.  

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Sprzedajesz czy magazynujesz?

Sprzedajesz czy magazynujesz?

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o