Stonka kukurydziana – jak przeprowadzić zwalczanie szkodnika?

Wystarczyło zaledwie 16 lat, aby stonka kukurydziana – obcy jeszcze na początku XXI w. w Polsce, inwazyjny szkodnik na dobre się zadomowił. Dzisiaj jest prawdopodobnie obecny już w całym kraju. Jak to się stało, że stonka kukurydziana tak łatwo dotarła nawet do naszych północnych województw – jak przeprowadzić zwalczanie tego szkodnika?

Już mało kto pamięta historię pojawienia się stonki kukurydzianej w Polsce, niemniej nie jest ona długa. Owad pojawił się po raz pierwszy jesienią 2005 roku na Podkarpaciu, a już w 2006 roku opanował niemal całą południową część kraju. Od momentu wykrycia pierwszych kilku chrząszczy do chwili obecnej, szkodnik ten pojawiał się co roku. To o tyle ważna informacja, gdyż trzeba sobie przypomnieć, że był to szkodnik kwarantannowy. Z chwilą jego wykrycia uruchomiono restrykcyjne procedury fitosanitarne, które miały go wytępić. Okazało się jednak, że gatunek ten jest na tyle dobrze dostosowany do środowiska, na tyle liczny w sąsiednich krajach, że nie udało się tego dokonać.

stonka kukurydziana

Chrząszcz (samiec) stonki kukurydzianej

fot. Paweł Bereś

Wdrożone procedury trzymały go przez pewien czas w ryzach. Jednak rosnąca popularność uprawy kukurydzy, w tym w monokulturze spowodowała, że stonka szybko się rozprzestrzeniła na nowe obszary. Wymknęła się ze stref porażenia i bezpieczeństwa (później ze strefy zasiedlenia i ryzyka). Stąd trudne stało się kontrolowanie jej zasięgu, nie wspominając o zwalczaniu.

Stonka typowym szkodnikiem kukurydzy

Do 2013 roku prowadzony był urzędowy monitoring rozprzestrzeniania się stonki prowadzony przez inspektorów PIORiN. Na podstawie danych, jakie były wówczas dostępne wiadomo było, że w tamtym okresie owad zasiedlił aż 11 województw, w tym Podlaskie. Na tamten czas wolne od szkodnika były jedynie województwa: lubuskie, zachodnio-pomorskie, pomorskie, kujawsko-pomorskie i warmińsko-mazurskie.

Od 2014 roku Komisja Europejska skreśliła stonkę z listy organizmów kwarantannowych wskazując na powszechność jej występowania w UE oraz nieskuteczność podjętych metod fitosanitarnych, które nie spowodowały wytępienia gatunku w poszczególnych krajach. Stonka stając się typowym szkodnikiem kukurydzy przestała być także monitorowana i taka sytuacja utrzymuje się po dziś dzień. Wiadomo jednak na podstawie obserwacji jednorocznych IOR-PIB, że w 2016 roku była obecna już w województwie lubuskim. Na ten moment pojawiają się sygnały od rolników, że jest już obserwowana w kujawsko-pomorskim, a także na pomorzu, jednak potrzebna jest weryfikacja tych doniesień.

Stonka kukurydziana – ekspansja i pochód na północ

Stonka kukurydziana na przykładzie Polski pokazuje jak jest wysoce ekspansywnym owadem. Tempo jej rozprzestrzeniania jest o wiele szybsze niż choćby znanej wszystkim omacnicy prosowianki. Można je poniekąd przyrównać do innego szkodnika, jaki się pojawił w kraju w 2012 roku, a którym jest ćma bukszpanowa.

Za sukces ekspansji stonki w Polsce odpowiada wiele czynników, w tym zależne od człowieka. Bez wątpienia są to monokultury kukurydzy, na których owad się masowo namnaża. Poza tym jest to gatunek łatwo dostosowujący się do warunków środowiska. Ponadto, wysoce płodny (samica składa średnio około 800 jaj), nieposiadający efektywnych wrogów naturalnych, w tym wysoce tolerancyjny na warunki pogodowe. Nie są mu straszne mroźne zimy w czasie zimowania jaj, gdyż dobrze je znosi. Raczej susza jest czynnikiem ograniczającym żywotność jaj w glebie, ale ona jest szkodliwa także dla rolnika. Poza tym, u tego szkodnika stadium szkodliwym są zarówno larwy, jak i chrząszcze, które łącznie uszkadzają nadziemne i podziemne części kukurydzy. Szczególnie groźne dla plonu jest wyleganie roślin, których korzenie podgryzły larwy. Do tego dochodzą też problemy związane ze spadkiem zdrowotności roślin.

Monokultury to wylęgarnia problemu

Zanim odpowiemy na pytanie, jak przeprowadzić zwalczanie tego szkodnika, przypomnimy, że stonka kukurydziana to najlepszy przykład gatunku, którego rozwój, liczebność i ekspansja są uzależnione od uprawy kukurydzy w monokulturze. To dzięki temu uproszczeniu agrotechnicznemu owad się namnaża, gdyż pozwala on przejść mu przez cały cykl rozwojowy. Można się spierać, ale prawda jest taka, że stonka nie naleciała masowo na obszar Polski. Owszem przybyła od sąsiadów z południa, ale w późniejszym czasie to krajowe monokultury kukurydzy przyczyniły się do jej ekspansji i przesuwaniu zasięgu występowania ku północy.

Tu warto wskazać, że stadium zimującym gatunku są jaja ukryte w glebie na głębokości zwykle około 15 cm. Wiosną, po wysiewie kukurydzy następuje wylęg larw. Jest on stymulowany przez dwutlenek węgla i substancje chemiczne wydzielane przez system korzeniowy roślin, na którym później larwy żerują. Larwy są zatem szkodnikami glebowymi i wiosenno-letnimi. Są obecne od kwietnia do lipca, choć pojedyncze osobniki stwierdza się niekiedy w sierpniu. Przechodzą przez trzy stadia larwalne, z których ostatnie jest najbardziej żarłoczne. Potrafią całkowicie uszkodzić system korzeniowy, z którego pozostają tylko fragmenty grubszych korzonków. Ponadto, mogą podcinać korzenie podporowe i wgryzać się w szyjkę korzeniową. Rzadko się zdarza, ale były przypadki uszkadzania przez nie pęczniejących ziarniaków kukurydzy w ramach tzw. przesiewu.

Nie potwierdzono przełamania przez stonkę bariery płodozmianu

Chrząszcze z kolei latają od lipca, czasem od końca czerwca aż do pierwszych przymrozków, czyli niekiedy do listopada. O ile larwy żerują na korzeniach kukurydzy, tak chrząszcze preferują pyłek, a następnie uszkadzają znamiona kolb, miękkie ziarniaki oraz liście. W późniejszym czasie chrząszcze mogą migrować na inne rośliny (są polifagami), w tym uprawne (np. dyniowate) oraz dzikorosnące. Żerują zwykle na kwiatach wyjadając z nich pyłek. Stąd nawet po zbiorze kukurydzy na ziarno chrząszcze mogą być obecne na polach, gdyż wówczas zasiedlają jeszcze kwitnące rośliny np. nawłoć.

Na ten moment w Polsce nie potwierdzono przełamania przez stonkę bariery płodozmianu, stąd nie wykryto jej larw np. na korzeniach soi, co ma miejsce w USA od wielu już lat. Badania nad potencjalnymi roślinami żywicielskimi dla larw tego gatunku nie napawają jednak optymizmem. Istnieje bowiem duże ryzyko, że przystosują się one do żerowania na korzeniach innych gatunków roślin obok wspomnianej soi. Być może nie będą się na nich masowo rozwijać, ale adaptacja gatunków to proces trwały. Już teraz wiadomo choćby z niemieckich badań, że w laboratorium larwy stonki przeżywały żerowanie na korzeniach choćby: palusznika krwawego, chwastnicy jednostronnej, włośnic (sina, zielona), sorgo, miskanta. Niewielką przeżywalność larw zaobserwowano na korzeniach pszenicy ozimej oraz jęczmienia jarego.

Stonka kukurydziana – zwalczanie kompleksowe

Hasło „lepiej zapobiegać niż zwalczać” idealnie pasuje do stonki kukurydzianej. Kto nie chce się zmierzyć z problemem larw tego gatunku powinien stosować płodozmian. Jeżeli monokultura jest praktykowana, to warto ją co 3-4 lata przełamywać inną rośliną. Najlepiej robić dwuletnią przerwę w siewie kukurydzy na tym samym miejscu. To najlepszy sposób pozbycia się problemu larw. Chrząszcze są bowiem mobilne. Mogą nalatywać z różnych kierunków, jednak na ten moment ich szkodliwość dla kukurydzy jest mniejsza niż larw. Tylko na nielicznych polach chrząszcze pojawiają się masowo i tam uszkadzają silniej kolby.

Obok płodozmianu warto wdrożyć do uprawy odmiany o szybkim wzrośnie początkowym i dobrze rozbudowującym się systemie korzeniowym. Trzeba dbać o nawożenie i odchwaszczanie roślin. Tym bardziej, że kwitnące chwasty na polu dają pyłek samicom, a to sprzyja produkcji nowych jaj.

Dodatkowo wdraża się rozdrabnianie resztek pożniwnych i orkę celem wydobycia zimujących jaj na powierzchnię. Warto przy tym gatunku wdrożyć zasadę higieny pól. Czyli na polach na których stwierdzano szkodnika należy dokładnie oczyszczać sprzęt rolniczy z gleby i resztek roślin przed przejazdem maszyn na pole na którym będzie lub już rośnie kukurydza. To ograniczy nieświadome zawlekanie jaj lub larw z cząstkami gleby.

Stonka kukurydziana – zwalczanie metodą biologiczną

Do zwalczania larw na monokulturach można już sięgnąć po walkę biologiczną z użyciem nicienia owadobójczego Heterorhabditis bacteriophora, którego aplikuje się podczas siewu ziarna. Jest również dostępna walka chemiczna przeciwko larwom albo z użyciem zaprawy nasiennej o działaniu owadobójczym albo insektycydu granulowanego aplikowanego doglebowo podczas siewu. Do zwalczania chrząszczy zarejestrowane są preparaty do nalistnej aplikacji. Aczkolwiek termin zabiegu musi być podparty monitoringiem nalotu osobników dorosłych na rośliny. Aby zwalczyć chrząszcze trzeba dysponować opryskiwaczami pozwalającymi na wjazd w wysoki łan.

Monitoring stonki – wiele trzeba jeszcze zrobić

stonka kukurydziana

Na niektórych plantacjach, pułapka feromonowa zapełnia się cała chrząszczami stonki w ciągu kilku godzin

fot. Paweł Bereś

Brakuje w Polsce kompleksowego systemu obserwacji pojawu stonki kukurydzianej. Tylko okazyjne obserwacje są umieszczane na Platformie Sygnalizacji Agrofagów IOR-PIB. To jednak za mało, gdyż należałoby odnowić ogólnokrajowy system monitoringu tego gatunku, tym bardziej, że jego liczebność i szkodliwość rosną.

Monitoring szkodnika opiera się głównie na obserwacji pojawu chrząszczy. Stosuje się obserwacje wizualne, ale doskonale sprawdzają się tu także pułapki feromonowe, które ustawia się w kukurydzy od końca czerwca. Termin zabiegu chemicznego przypada na liczny pojaw owadów dorosłych, co zwykle ma miejsce pod koniec lipca do połowy sierpnia. Larwy, jako że pojawiają się na monokulturach wymagają wykonywania odkrywek glebowych w postaci wykopywania roślin i poszukiwania szkodnika na korzeniach. Czynność tą wykonuje się zwykle końcem czerwca i na początku lipca przy uprawie w monokulturze. Daje to wstępny pogląd o ich liczebności, a to się przydaje przy podejmowaniu decyzji czy warto kontynuować monokulturę w kolejnym roku. To pracochłonne odkrywki, stąd rzadko są praktykowane.

Stonka kukurydziana – zwalczanie. Podsumowanie

Stonka kukurydziana występuje w Polsce od 2005 roku. Nie jest znany aktualny zasięg jej występowania, acz z dostępnych danych wiadomo, że jest to już ponad połowa kraju. Ekspansja gatunku postępuje ku północy, a rozprzestrzenianiu się szkodnika sprzyja uprawa kukurydzy w monokulturze. Owad ten przy licznym pojawie może poważnie zagrozić wysokości i jakości plonu, tym bardziej, gdy współdziała razem z omacnicą prosowianką.

Warto ten gatunek ograniczać, a gdy pojawia się w regionach północnych dobrze jest zgłaszać ten fakt do IOR-PIB. Pozwoli to z czasem stworzyć mapy jego zasięgu. Nie ma się także czego bać. Stonka kukurydziana nie jest od 2014 roku szkodnikiem kwarantannowym i nic nie grozi rolnikom, gdy ją znajdą na swoich polach.

Przeczytaj również: Żółta plamistość liści kukurydzy 

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.6 / 5. Liczba głosów 9

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Prezentowane informacje w zakresie środków ochrony roślin zawarte w serwisie www.agrofakt.pl nie zawierają pełnej treści etykiet-instrukcji stosowania. Ze środków ochrony roślin należy korzystać z zachowaniem bezpieczeństwa. Przed każdym użyciem przeczytaj informacje zamieszczone w etykiecie i informacje dotyczące produktu. Zwróć uwagę na zwroty wskazujące rodzaj zagrożenia oraz przestrzegaj środków bezpieczeństwa zamieszczonych w etykiecie.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *