Usługi rolnicze: jak zdobyć pieniądze na rozkręcenie biznesu na wsi?

Download PDF

Znów możemy starać się o środki unijne, które pomogą rozwinąć świadczone usługi rolnicze. Aby zakwalifikować się do pomocy, trzeba jednak prowadzić własną działalność minimum 2 lata. To nie jedyny kruczek, jaki wzbudza emocje u potencjalnych beneficjentów. 

Tegoroczny nabór wniosków o przyznanie wsparcia na operacje typu „Rozwój przedsiębiorczości – rozwój usług rolniczych” zakończy się w środę, 20 listopada. Pieniądze, które ostatecznie zasilą konta bankowe beneficjentów, pochodzić będą z budżetu PROW 2014–2020. Odbędzie się to w ramach poddziałania „Wsparcie inwestycji w tworzenie i rozwój działalności pozarolniczej”.

O kolejności przysługiwania pomocy tradycyjnie decydować będzie suma uzyskanych punktów. Nie wszyscy są jednak zadowoleni z kryteriów, branych pod uwagę przez urzędników. Część osób ma również problem z interpretacją oficjalnych wytycznych. Sprawdziliśmy, jakie nastroje panują na najpopularniejszym forum rolniczym AgroFoto, i spróbowaliśmy wybiec nieco w przyszłość.

Usługi rolnicze: najtrudniejszy jest start?

Aby przyczynić się do rozwoju polskiego rolnictwa, nie trzeba samemu zajmować się uprawą ziemi ani hodowlą zwierząt. Wystarczy posiadać maszyny i urządzenia, które mogą wesprzeć okolicznych gospodarzy. Usługi rolnicze nie muszą stanowić oczywiście odrębnej działalności. To również dobre rozwiązanie dla osób, które chcą zróżnicować swoją pracę i zapewnić sobie dodatkowy dochód. W Polsce dominują przecież niewielkie gospodarstwa rodzinne, które często ledwo wiążą koniec z końcem.

Zarabiać na usługach możemy sezonowo lub w sposób ciągły, w zależności od specyfiki wykonywanych zleceń. Najpierw trzeba jednak zainwestować sporo środkówTeż myślałem nad usługami, ale sprzęt dużo kosztuje, zaczynając od zera, zdradza Agrofotowicz o nicku Waldek315. Użytkownik FarmerPawlos jest większym optymistą. Gdy tylko ukończę szkołę, to zamierzam założyć takie przedsiębiorstwo. Nie musisz mieć od razu kombajnu za 500 tys. zł, rozwijaj się małymi, drobnymi kroczkami, a dojdziesz do czegoś w życiu – pisze.

Jak zdobyć dotację na rozwój firmy usługowej?

Aby otrzymać dotację na rozwój, należy mieć min. 2 lata doświadczenia w świadczeniu usług rolniczych.

Niezależnie od przyjętej strategii, korzystnym rozwiązaniem jest z pewnością wsparcie finansowe z zewnątrz. Pieniądze przydają się jednak zwłaszcza na starcie, a omawiany nabór wyklucza początkujących przedsiębiorców. Aby otrzymać dotację na rozwój, należy prowadzić własną działalność gospodarczą przez co najmniej 2 lata wstecz od momentu złożenia wniosku. Oczywiście istnieją również inne formy unijnej pomocy dla osób zakładających biznes na wsi. Niestety, nie są one już tak dobrze „skrojone” pod potrzeby tych z nas, którzy świadczą usługi rolnicze.

Zdaniem forumowiczów „przesadą” jest także wykluczenie ze wsparcia beneficjentów działania „Modernizacja gospodarstw rolnych” z budżetu PROW 2013–2017. Wydają się oni bowiem wręcz idealnymi adresatami aktualnych dotacji. Nie bez przyczyny w nazwie programu, obok usług rolniczych, znajdziemy przecież słowo „rozwój”.

To jest jakaś kpina. Dla kogo są te pieniądze? Chyba dla tych, co już skorzystali ze „różnicowania” i poszli w kierunku usług rolniczych, czyli robili sprzętem u siebie i wystawiali lewe faktury – irytuje się Taurus83. Warto jednak zaznaczyć, że warunek ten dotyczy wyłącznie wnioskodawcy, a nie jego małżonka. Może się zatem zdarzyć, że środki z obu puli trafią pod ten sam dach.

Dla kogo pieniądze na usługi rolnicze?

Wspomniane powyżej ograniczenia nie są oczywiście jedynymi. Wymagania w stosunku do potencjalnych beneficjentów są obszerne i szczegółowe, podobnie jak w przypadku innych rozdań. O pieniądze na rozwój usług rolniczych mogą ubiegać się wyłącznie osoby, które prowadzą działalność wspomagającą produkcję roślinną lub chów i hodowlę zwierząt gospodarskich albo świadczą usługi następujące po zbiorach.

Rolnik może sobie dorobić

Zwrot może sięgnąć maksymalnie 50% kosztów poniesionych na inwestycje.

Refundacji może podlegać maksymalnie połowa poniesionych przez nie kosztów. Chodzi m.in. o zakup lub leasing (zakończony przeniesieniem prawa własności) nowych maszyn, narzędzi lub urządzeń do produkcji rolnej czy sprzętu i oprogramowania komputerowego do zarządzania przedsiębiorstwem. Dofinansowanie nie obejmuje natomiast inwestycji w nieruchomości i używane maszyny oraz kosztów robót budowlanych. Wsparcie może wynieść nawet 500 tys. zł.

Aby zdobyć dotację, należy przygotować szereg dokumentów, których wzory są dostępne na stronie ARiMR. Mowa nie tylko o wniosku o przyznanie pomocy, ale również biznesplanie i oświadczeniu o wielkości przedsiębiorstwa. Po otrzymaniu pozytywnej decyzji z beneficjentem podpisywana jest umowa na konkretną wysokość wsparcia. W poprzednim naborze zawarto ich 1,3 tys., na łączną kwotę blisko 547 mln zł. Dla porównania, złożono wówczas 1,9 tys. wniosków, opiewających na 790 mln zł.

Czy warto zakładać działalność?

Rolnicy zastanawiają się, czy warto założyć teraz firmę usługową, aby móc wziąć udział w przyszłym naborze. Zdaniem większości opłacalność tej decyzji zależy głównie od regionu kraju. Sam musisz wiedzieć, czy na Twoją usługę będzie popyt, różnie jest w różnych okolicach, radzi Bartek933. Opłacalne to może jest, ale na dużych, zadbanych polach, a nie kawałkach 1 ha, gdzie przejazdów i nawrotów tyle, co koszenia – pisze z kolei użytkownik, podpisujący się jako JD1052. W podobnym tonie wypowiada się MarcinPykuS: Założyć firmę można raz-dwa, tylko żebyś miał co robić.

rolnicy nie chcą ubezpieczać swoich upraw

Najpierw powinniśmy poznać potrzeby i oczekiwania okolicznych gospodarzy.

Jedni zalecają ostrożność, inni – odradzają wręcz rozpoczęcie świadczenia usług rolniczych. Negatywną opinię na temat przyszłości tego biznesu wyraża m.in. Pawel885, gospodarz z Mazowsza. Pisze: To już nie te czasy… Raz że dużo osób ma swoje, a dwa ci, co nie mają, nie patrzą na Ciebie, spóźnisz się pół dnia i już inny kombajn tnie. Zgodnie z relacją Agrofotowicza o nicku Romek6340, trudno wyżyć z takiej działalności również w województwie lubelskim. U mnie w okolicy to tylko kombajn i prasa na usługi, ale i to się niedługo skończy, bo ci najmniejsi powoli się wykruszają, a duże gospodarstwa mają swój sprzęt – komentuje.

Do odważnych świat należy?

Wśród użytkowników AgroFoto nie brakuje także optymistów. RU68 dzieli się swoim doświadczeniem, pisząc, że jeśli włoży się odpowiednio dużo pracy, z czasem można ograniczyć się wyłącznie do świadczenia usług rolniczych. Nie jadę na każde zlecenie, pomimo konkurencji. Mam najdroższe usługi w okolicy i robione perfekcyjnie, a klienci są – ci, którzy cenią sobie jakość i precyzję – wyjaśnia. Do odważnych świat należy, stwierdza z kolei LukaszBRO.

Jak widać, zdania rolników są podzielone. Liczby jednak nie kłamią. Warto podejść do tego tematu racjonalnie i przekalkulować, czy unijne dofinansowanie byłoby w stanie zrekompensować wystarczającą część kosztów niemałej, początkowej inwestycji. Tym bardziej, że na dotację trzeba trochę poczekać, a i warunki jej przyznania mogą się zmienić. Przed nami bowiem ogłoszenie nowego PROW. Pamiętajmy również, że nawet największe dofinansowanie nie wystarczy, jeśli regularnie nie będziemy uzyskiwać satysfakcjonujących przychodów z działalności. Zanim wybiegniemy kilka lat w przyszłość, powinniśmy zatem dobrze poznać potrzeby i oczekiwania okolicznych gospodarzy.

Zakup nieruchomości / ochronić ziemię

Istnieje wiele powodów, dla których rolnicy decydują się skorzystać z firmy usługowej.

Kto korzysta z usług rolniczych?

Jak czytamy na forum, wśród zleceniodawców nie brakuje właścicieli zarówno małych, jak i dużych gospodarstw. Ci pierwsi nie zawsze są w stanie opłacić zakup własnych maszyn. Drudzy z kolei zazwyczaj potrzebują wsparcia przy jednorazowych lub specjalistycznych zabiegach. Na usługi rolnicze decydują się także osoby, które nie wiedzą, w jaką stronę chciałyby rozwinąć swoje gospodarstwa.

Zdaniem Agrofotowiczów najrzadziej delegują zadania tzw. średni rolnicy. Za swój cel stawiają oni wyposażenie gospodarstwa w każdą potrzebną maszynę. Wolą samodzielnie wykonać pracę, zamiast „dać komuś zarobić”, nawet jeśli koszt amortyzacji urządzeń znacznie przekracza ceny usług. Ale mentalność nowoczesnych rolników zmienia się. Coraz więcej jest takich, którzy chcą również mieć coraz więcej czasu wolnego, a kapitał wykorzystać na rozwój produkcji, a nie lokować w zbędne maszyny, które nigdy im się nie zwrócą – podsumowuje Jankris.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena / 5. Liczba głosów

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o