Gałęzie w sadach: co robić po obcięciu?

Download PDF

Przedwiośnie jest ostatnim momentem, kiedy w sadach można jeszcze przycinać gałęzie. Po skończonej pracy pozostaje pytanie, co z nimi zrobić?

Obciętymi gałęziami należy zająć się jak najszybciej. Zbliża się moment kolejnych prac, w tym nawożenia, a zalegające pozostałości mogą stanowić poważne utrudnienie w dalszej pracy. Przede wszystkim, jak już pisaliśmy, trzeba nad nimi zapanować.

rębak / gałęzie

Foto: AgroFoto.pl, seblis0

Z czasem w sadach pojawią się też szkodniki. Usuwamy przecież nie tylko stare i wysuszone gałęzie, ale i chore. To one stanowią realne niebezpieczeństwo dla naszych sadów, dlatego gałęziami należy zająć się jak najszybciej – mówi Leszek Zawodni, główny specjalista ds. produkcji sadowniczej z Zakładu Doświadczalnego Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Specjaliści podkreślają, że rozkładające się resztki gałęzi cały czas pracują, przez co mogą być ogniskiem przyszłych chorób. Potwierdza to pan Grzegorz, sadownik z woj. kujawsko-pomorskiego: – Kiedy tylko rozdrabnialiśmy, mieliśmy znacznie więcej raków i innych chorób kory. Teraz już tylko zbieramy i palimy. Przy okazji idzie z dymem sporo przędziorka i mszycy.

Uszkodzenia kory podczas zabiegów w sadach są bardzo częste. Wystarczy, że spod maszyny wyskoczy kawałek gałęzi i uderzy w drzewo. Przed tego typu niebezpieczeństwem można jednak próbować się bronić.

Można oczywiście rozdrobnione gałęzie przeznaczyć na kompost.

Sławomir Łuczak, sadownik spod Góry Kalwarii

Często wina leży po stronie maszyny. Co prawda wszystkie mają osłony, ale nie każda wystarczające. Decydując się na zakup rębaka, zwracajmy uwagę, jak jest skonstruowany – podpowiada Sławomir Łuczak, sadownik spod Góry Kalwarii.

Nie można również zapomnieć, że rozdrobnione gałęzie są też ważnym źródłem próchnicy w glebie. Poza tym mogą mieć one jeszcze jedną funkcję:

Większe, pocięte gałęzie, doskonale sprawdzają się jako opał. Nie dość, że będziemy mieli ciepło, to jeszcze uzyskamy je w ekologiczny sposób.

Sławomir Łuczak, sadownik spod Góry Kalwarii

Z patyków powstała u mnie masa, która wzmacnia koleiny i zauważyłem, że tak ich nie rozjeżdżam – mówi pan Marek z woj. wielkopolskiego.

Mimo wszystko specjaliści doradzają, by jeśli to możliwe, zebrać wszystkie gałęzie. Popularną metodą jest, po wcześniejszym pocięciu, ich spalenie. Można jednak zrobić z nimi coś więcej.

Można oczywiście rozdrobnione gałęzie przeznaczyć na kompost. Na podstawie własnych doświadczeń mogę jednak powiedzieć, że większe, pocięte gałęzie, doskonale sprawdzają się jako opał. Mam tu szczególnie na myśli jabłonie. Nie dość, że będziemy mieli ciepło, to jeszcze uzyskamy je w ekologiczny sposób – podsumowuje Sławomir Łuczak.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o