Jakim ministrem rolnictwa jest Grzegorz Puda? Ocenia Piotr Borys

Mija pół roku od powołania Grzegorza Pudy na stanowisko ministra rolnictwa. Jak sobie radzi? Minister Puda zniknął z pola widzenia komisji rolnictwa. Trudno stwierdzić, czy w kwestii Krajowego Planu Strategicznego WPR będzie miał jakąś rolę do odegrania – ocenia Piotr Borys, poseł KO.

Z Piotrem Borysem, posłem KO rozmawia Magdalena Kowalczyk, redaktor naczelna agroFakt. Zapraszamy na wywiad!

Magdalena Kowalczyk: 6 października ubiegłego roku Grzegorz Puda został powołany na urząd ministra rolnictwa. Wybór Grzegorza Pudy, który był wnioskodawcą i zwolennikiem „Piątki dla zwierząt” budziło od początku duże kontrowersje. Skąd zdaniem Pana Posła taka decyzja i czy była słuszna?

Piotr Borys : To była wyłącznie decyzja polityczna wynikającą z faktu ogromnego konfliktu wewnątrz PiS w sprawie tzw. „Piątki dla zwierząt”. Minister Ardanowski był jej wielkim przeciwnikiem, Grzegorz Puda – zwolennikiem, trzymał stanowisko Jarosława Kaczyńskiego. Konflikt polityczny na tej linii w obozie władzy spowodował wymianę ministra Ardanowskiego na Pudę. Dlatego ta zmiana nastąpiła, wyłącznie chodziło o absolutną lojalność w sprawie kierunku, jaki wyznaczył Jarosław Kaczyński. W tym przypadku lojalnym okazał się przyszły minister Grzegorz Puda, a nie Jan Krzysztof Ardanowski.

Minister Puda zniknął z pola widzenia?

Czy Grzegorz Puda, zwolennik „Piątki dla zwierząt”, z którego wyboru cieszyły się organizacje proekologiczne jest ministrem który wpisuje się w nowe unijne zielone pomysły, proekologiczne trendy, które są obecnie propagowane w Europie?

piotr borys

Piotr Borys, poseł KO.

Minister Ardanowski miał większe poparcie wśród rolników. Minister Puda ma być może więcej zwolenników wśród organizacji proekologicznych. Natomiast ja nic nie wiem o ministrze Pudzie. Zniknął z pola widzenia. Nie przedstawia swoich poglądów, przestał forsować „Piatkę dla zwierząt”, nie jest aktywny na komisji rolnictwa jeśli chodzi o zaangażowanie w sprawie nowego Planu Strategicznego WPR. Minister Puda zniknął z pola widzenia komisji. Trudno oceniać, czy w tej kwestii będzie miał jakąkolwiek rolę do odegrania.

Chociaż minister Puda mocno popierał kontrowersyjną „Piątkę dla zwierząt” PiS wycofało się z tego pomysłu. Dlaczego jak Pan Poseł myśli? Czy można to traktować jako porażkę pana ministra?

W jakimś sensie tak. Forsował ten projekt ustawy, po jej wycofaniu zamilkł i nic o tym nie mówi. Nie przesądzając czy większość rolników jest za czy przeciw „Piątce dla zwierząt” trudno jest ocenić poglądy pana ministra i jego konsekwencję w ich realizacji. Będziemy oczekiwać, aby mógł także na komisji rolnictwa wyrazić swoje zdanie, czy utrzymuje swoją ustawę, czy zawiesza prace.

Piotr Borys ocenia Grzegorza Pudę

Grzegorz Puda miał być ministrem, który poradzi sobie z naprawdę dużymi wyzwaniami jak chociażby Zielony Ład a okazuje się, że go…. nie ma? Ciężko doszukać się z nim wywiadów w prasie rolniczej, wypowiada się dla Polskiego Radia i TVP. Odmawia nam udzielenia wywiadu. To ewenement, gdyż do tej pory nie było problemu, aby porozmawiać z poprzednimi ministrami rolnictwa.

Dla mnie to jest dziwne. Wysyłani są na komisje rolnictwa wiceministrowie, którzy dosyć merytorycznie odpowiadają na pytania komisji. Chcę powiedzieć, że kwestia Zielonego Ładu, strategii „Od pola do stołu” i wszystkich rzeczy, które zaraz będą przedstawiane w końcowej wersji Planu Strategicznego, dotyczących tego, jak będzie za chwilę wyglądało finansowanie polskiego rolnictwa – to są bardzo wdzięczne tematy. Dopłaty, zredukowanie ilości środków ochrony roślin, wszystkie kwestie, które wpłyną na produkcję bardziej ekologiczną i są zgodne z założeniami unijnego Zielonego Ładu – w tych sprawach minister rolnictwa powinien stawać na czele swojego programu i mówić ofensywnie: tak mamy tyle a tyle miliardów złotych, chcemy je wydać najlepiej z punktu widzenia interesów polskiego rolnictwa.

Polscy rolnicy muszą zwiększać swój areał, wzmacniać swoje gospodarstwa. Musimy zadbać o przemysł przetwórczy, poradzić sobie z ASF i wieloma problemami. Chcielibyśmy, żeby minister Puda zabrał głos i powiedział odważnie, że chce zająć się polskim rolnictwem. My w tym wszystkim pomożemy, bo tu chodzi o dobro polskich rolników i o normalną ciągłość polityki. Ministrowie się zmieniają, rządy się zmieniają a strategia polityki powinna być jedna. Tego oczekujemy od ministra Pudy.

Ktokolwiek widział ministra?

Magdalena Kowalczyk: Również organizacje skarżą się, że mają problemy ze skonktakowaniem się z ministrem Pudą. Związek Polski Przemysł Futrzarski – po 5 tygodniach bezskutecznych prób umówienia się na spotkanie z ministrem poinformował o nietypowej kampanii #Ktokolwiek widział. Brzmi to zabawnie, ale jest w tym ziarnko prawdy. Jest to niepokojące.

Piotr Borys: To nie jest zabawne. Jako przykład przypomnę spotkanie z komisarzem Januszem Wojciechowskim, gdzie wspólnie mieliśmy okazję rozmawiać na temat zbieżnych priorytetów UE i polskiego rolnictwa. To są sprawy, które powinny łączyć. Na komisji rolnictwa powinniśmy odsunąć sprawy polityczne na bok i rozmawiać na temat obiektywnych problemów i wyzwań związanych z kwestią opłacalności polskiego rolnictwa, angażowania młodych rolników, nabywania ziemi, inwestowania w rolnictwo. To są sprawy, których minister Puda nie powinien się obawiać. Liczymy na to, że minister Puda na następnych komisjach już się pojawi.

Dużo charakteru i determinacji mu życzę

Czy minister Puda jest zdaniem Pana Posła dobrze poinformowany o pracach rządu? Gdy w prasie pojawiły się doniesienia o tym, że od przyszłego roku rząd planuje wprowadzić zmiany dotyczące składek ZUS od każdego zlecenia, a zmiany te miałyby objąć też rolników – minister Puda mówił, że ani MRiRW, ani KRUS nie uczestniczyły w żadnych pracach nad takim rozwiązaniem.

Nie wiem jak wygląda komunikacja w rządzie. Uważam, że każde kolejne obciążenie, które miałoby spotkać polskich rolników jest złe. Opłacalność w rolnictwie szczególnie w czasie pandemii jest wysoce ryzykowna. Popatrzmy na ASF, na likwidację tysięcy hodowli. Każde dodatkowe obciążenie wpłynie negatywnie na opłacalność polskiego rolnictwa. Minister Puda musi wykazać się odwagą i przede wszystkim pokazać, że polskie rolnictwo jest ważne. Musi stać się rzecznikiem spraw polskiego rolnictwa w rządzie. To nie jest jednak proste. Wymaga dużo charakteru, dużo determinacji – tego mu życzę. Bo bez tego nie będzie skutecznej polityki rolnej, bez względu na to kto rządzi. Będziemy wspierać pozytywne projekty, krytykować te złe. Ale w tych sprawach zasadniczych chciałbym, żebyśmy mówili jednym głosem, Jak minister będzie potrzebował wsparcia to jesteśmy gotowi na to, żeby wesprzeć go nawet przed rządem.

Mija pół roku urzędowania Grzegorza Pudy na stanowisku ministra rolnictwa. Czy pokusiłby się Pan Poseł o wskazanie największych jego sukcesów lub porażek?

Nie ma ani sukcesów ani porażek. To jest złe, bo trzeba być efektywnym.

Liczymy, że usłyszymy więcej o działalności ministra

Magdalena Kowalczyk: Gdyby był Pan Poseł teraz na miejscu Grzegorza Pudy – jakimi problemami zająłby się Pan w pierwszej kolejności? Co naprawiłby Pan, co zmienił?

Piotr Borys: Najważniejszym wyzwaniem jest dzisiaj uchwalenie nowego Planu Strategicznego WPR, żeby on był na tyle dobrze zaprogramowany i wpisał się w potrzeby polskiego rolnictwa i obszarów wiejskich, lokalnych grup działania, wszystkiego co funkcjonuje wokół rolnictwa. A jednocześnie należy ponadto poradzić sobie z innymi problemami, mówimy o zapobieganiu suszy, dobrym systemie ubezpieczeń, walce z ASF. To są wyzwania obiektywne i tutaj też nie ma żadnych sukcesów. Liczymy więc, że usłyszymy więcej o działalności tego ministra w następnym trymestrze.

Obejmując urząd Grzegorz Puda zapowiadał wzmocnienie pozycji rolnika. Chcemy, aby małe i średnie gospodarstwa rolne były tymi, które odczują rzeczywiste wsparcie państwa – mówił. Zmiany miałyby wpłynąć na upodmiotowienie rodzinnych gospodarstw rolnych. Czy to dobry kierunek?

Małe i średnie gospodarstwa są kluczowe, one muszą się rozwijać. To nie zmienia faktu, że wielkotowarowe gospodarstwa także będą się zmieniały i się rozwijały. W moim odczuciu najważniejszym zadaniem jest pozwolenie tym małym i średnim gospodarstwom rodzinnym na rozwój, nabywanie ziemi i inwestowanie. Wtedy będziemy pewni, że polskie rolnictwo się rozwija i idzie do przodu.

Dziękuję za rozmowę. 

Również dziękuję.


Czytaj również – Pół roku działalności szefa resortu rolnictwa Grzegorza Pudy.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 5 / 5. Liczba głosów 6

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *