Mikotoksyny w kukurydzy – rosnące ryzyko późniejszego zbioru

Download PDF

Ze zbiorami kukurydzy nie ma co czekać na lepszą pogodę. Choć ziarno jest wilgotne i trzeba je będzie dosuszać, lepiej jest zwieźć kukurydzę z pola jak najszybciej. Eksperci alarmują bowiem, że mikotoksyny w kukurydzy podczas wilgotnej pogody mają idealne warunki do rozwoju.

Wilgotna aura, która towarzyszy tegorocznym zbiorom, sprzyja rozwojowi chorób grzybowych. Nie tylko porażają one spore części plantacji i stwarzają ryzyko porażenia przyszłorocznych upraw, ale również generują szkodliwe metabolity – mikotoksyny. Znajdują się one w ziarnie kukurydzy i są szczególnie szkodliwe dla konsumentów. Substancje te mają bowiem działanie rakotwórcze. Im dłużej kukurydza jest poddana działaniu wilgoci, tym większe ryzyko pojawienia się w niej chorób grzybowych.

Za wilgotno bez szans na poprawę

– Aktualnie zawartość wody na wielu plantacjach kukurydzy przekracza 40 procent. Dotyczy to w szczególności odmian późnych o FAO powyżej 250. Biorąc pod uwagę przebieg warunków pogodowych oraz zapowiedzi meteorologów nie należy się spodziewać, by w najbliższym czasie pogoda miała się poprawić – tłumaczy Eugeniusz Piątek z Polskiego Związku Producentów Kukurydzy. – Rośnie ryzyko chorób grzybowych i pojawienia się mikotoksyn. Do badań ich poziomu w ziarnie kukurydzy są zobowiązane wszystkie jednostki, które prowadzą jego skup. Ziarno, w którym zawartość mikotoksyn przekroczy wskazane normy DON jest dyskwalifikowane i powinno być utylizowane.

Ziarno, w którym zawartość mikotoksyn przekroczy wskazane normy DON jest dyskwalifikowane i powinno być utylizowane. Eugeniusz Piątek z Polskiego Związku Producentów Kukurydzy

Zwlekanie ze zbiorami nie ma więc żadnego racjonalnego wytłumaczenia. Jedynym utrudnieniem może być pogoda oraz mocno wilgotna gleba, która utrudnia wjazd na pola ciężkimi maszynami. Plantatorzy, którzy mają możliwość wjazdu na pola, powinni niezwłocznie zakończyć zbiory.

Mikotoksyny w kukurydzy mogą zniszczyć całe plony

Czekanie na to, aż ziarno na polu wyschnie nie ma bowiem żadnego uzasadnienia ekonomicznego. Lepiej jest ponieść koszty dosuszenia zbyt wilgotnego ziarna lub sprzedać je po niższej cenie jako mokre niż za tydzień czy dwa dowiedzieć się, że cała dostarczona do skupu partia przekracza normy dotyczące mikotoksyn i nadaje się wyłącznie do utylizacji.

– Informujemy więc producentów ziarna kukurydzy o realnym zagrożeniu i doradzamy przyspieszenie zbiorów ziarna nawet, jeśli wiąże się to z wyższymi kosztami suszenia – radzi Eugeniusz Piątek. – Najlepszym sygnałem do rozpoczęcia zbiorów niech będzie faza czarnej plamki.

Tak zwana faza czerwonej plamki informuje o tym momencie w rozwoju kukurydzy, gdy dostarczanie substancji odżywczych do ziarniaków zostało już zakończone. U nasady ziarniaka pojawia się wtedy martwa tkanka o ciemnym zabarwieniu. Na tym etapie ziarno nie tylko nie gromadzi już żadnych cukrów, ale też trudniej oddaje wodę. Pozostawienie kukurydzy na polu wcale nie będzie więc skutkowało jej dosychaniem, a przy tym stwarza większe zagrożenie pojawienia się grzybów fuzaryjnych.

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 0 / 5. Liczba głosów 0

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Dodaj komentarz

avatar
  Subskrybuj  
Powiadom o