Mrozy w sadach na południu Europy. Straty są potężne

fot. Katarzyna Kupczak

Mrozy w sadach wiosną to zmora dla każdego sadownika. Ale to, co się stało w ubiegłym tygodniu we Włoszech, Francji czy Holandii to istna hekatomba, która bez wątpienia wpłynie na europejski rynek owoców.

Mrozy w sadach najgroźniejsze są w okresie kwitnienia drzew i formowania zawiązków owoców. Dlatego sadownicy muszą sięgać po technologie, które pozwolą im ochronić owoce swojej pracy przed zniszczeniami. Włoscy, francuscy, holenderscy sadownicy nie są wyjątkiem. Także oni walczą o utrzymanie swojej produkcji w warunkach coraz bardziej szarpanych zmianami klimatycznymi.

Reklama

Emilia-Romania — zniszczenia od Ferrary po Rawennę

Mrozy w sadach północnych Włoch spowodowały w ubiegłym tygodniu masowe zniszczenia moreli, brzoskwiń i gruszek. Temperatury spadły poniżej zera już późnym wieczorem w środę. Potem utrzymywały się przez całą noc na -2°C. Chociaż w niektórych obszarach odnotowano nawet -6°C. Ponadto powtórzyły się one w kolejne noce.
Mrozy spowodowały znaczne zniszczenia, a niektóre uprawy zostały całkowicie „spalone” przez zimno. Spółdzielnia Apofruit zgłasza duże spadki temperatury, zarówno w rejonie dolnej Rawenny, jak i w rejonie Ferrary. Chociaż w wielu sadach uruchomiono systemy przeciwmrozowe w celu ochrony roślin, to z pewnością temperatura uszkodziła część kwiatów drzew owocowych. Największym problemem był czas trwania mrozu, który zaatakował koło godziny 22.00 i trwał przez całą noc. Oprócz drzew owocowych mróz dotknął również winorośl, która miała już pędy o długości 5–6 centymetrów.

Jakie gatunki najbardziej ucierpiały przez mrozy w sadach?

W okolicach Rawenny, w jednym z gospodarstw mrozy w sadach zniszczyły brzoskwinie i nektarynki na łącznej powierzchni 14 hektarów. Także w przypadku winorośli odnotowano liczne uszkodzenia, a wiele pędów zostało całkowicie zniszczonych. Z drugiej strony uruchomiono zraszacze przeciwmrozowe, które powinny pomóc w przypadku jabłek, gdzie nie powinno być żadnych szczególnych szkód. Podobnie w przypadku gruszek problemy wydają się ograniczone. Jednakże jest jeszcze zbyt wcześnie, aby w pełni ocenić skutki mrozów.

W regionie Emilia główne problemy dotyczą owoców pestkowych Jeśli mowa o morelach, uszkodzenia są bliskie 100%. W przypadku brzoskwiń procent uszkodzeń spada do 60/70%. Ponadto mrozy zniszczyły kwiaty wiśni i śliwek. Podczas gdy owoce ziarnkowe wydają się być mniej dotknięte. Jednakże w przypadku niektórych odmian gruszek (Williams i Abate) wiele z owoców przemarzło. Ucierpiały też plantacje kiwi.

Trudna wiosna we Włoszech

W tym roku warunki do uprawy są wyjątkowo trudne. Po zimie charakteryzującej się dotkliwą suszą przyszła coraz bardziej nietypowa wiosna. Jej charakter doskonale oddaje polskie przysłowie o kwietniu, który przeplata trochę zimy, trochę lata. We włoskim wydaniu są to naprzemiennie fale upałów i iście zimowych mrozów. Problem sadowników jest taki, że późne przymrozki mogą powtarzać się jeszcze w ciągu najbliższych dni. Jak analizuje Guglielmo Garagnani, prezes Confagricoltura Bologna:

Niestety, te zdarzenia nie są już wyjątkiem, ale z każdym rokiem stają się coraz bardziej regułą, mającą znaczący wpływ na działalność rolników, którzy zmagają się z coraz bardziej nieprzewidywalną pogodą. Co więcej, mają one również ogólny wpływ na gospodarkę i rynek pracy. Owoców do zbioru i przetworzenia będzie mniej. W związku z tym spadnie też zapotrzebowanie na pracowników do zatrudnienia w całym łańcuchu dostaw.

Jakie środki zaradcze podejmują sadownicy?

W rejonie Bolonii aż do granicy Ferrary z Argentą temperatura spadła do -2°C i -3°C. Na tym terenie nie ma zbyt wielu systemów ochrony. Sadownicy co najwyżej wykonują zabiegi giberelinami lub polegają na nagrzewnicach wytwarzających gorące powietrze.
Z kolei w regionach gdzie gospodarstwa mają wodne systemy przeciwmrozowe, udało się ograniczyć straty. Jednakże te, które stosowały wentylatory do mieszania powietrza, poniosły straty. W niektórych sadach z kolei sadownicy zastosowali specjalne świece, jednakże na ocenę ich efektywności trzeba jeszcze poczekać.
Dlatego włoskie środowiska rolnicze apelują o pomoc sadownikom w zaopatrzenie ich w lepsze rozwiązania, które pozwolą chronić uprawy przed mrozami. Ponadto w związku z powtarzającymi się kłopotami wnioskują o podjęcie badań nad tym, jakie systemy przeciwmrozowe będą najlepsze.

Mrozy w sadach francuskich

Do -3°C spadła temperatura w 14. tygodniu roku we francuskim departamencie Haute-Vienne. Co prawda jabłonie tam jeszcze nie zakwitły, ponieważ opóźnienie sięga 15 dni w porównaniu z 2022 r. Dlatego też ryzyko w tej uprawie nie jest wielkie. Gorzej jest w sadach brzoskwiniowych. Tam diagnoza po mroźnych nocach na razie nie napawa optymizmem.

Dwa lata z rzędu nękają nas mrozy. Przez ten czas nie zerwaliśmy ani jednej brzoskwini. Myślimy, że w tym roku będzie podobnie — mówi Olivier Blondy, francuski sadownik.

Mrozy w sadach holenderskich wpłyną na jakość, a nie wielkość plonu

W nocy z 3. na 4. kwietnia i 4. na 5. średnia temperatura wynosiła na terenie Holandii od -2°C do -3°C. Generalnie mróz w sadach nie stanowił problemu dla późniejszych odmian jabłoni. Zdecydowanie jednak gorzej zniosły go wczesne odmiany jabłek (Jonagold i Boskoop) i gruszek (Xenia i Lukasówka).

Redukcja zbiorów nie wydaje się stanowić problemu na tym etapie rozwoju drzew, przy tych temperaturach. Na szczęście wydaje się, że mróz na razie się skończył — ma nadzieję Dirk van Hees z Fruitconsult.

A co z ubezpieczeniami?

Zdaniem Confagricoltura Emilia Romagna system ubezpieczeń wymaga całkowitej rewizji. Przy tak dotkliwych wiosennych przymrozkach niepokoją się również ubezpieczeni rolnicy. Oni bowiem w obliczu całkowitej utraty produkcji otrzymają rekompensatę tylko w części, która pokryje maksymalnie 30–40% poniesionych szkód.

Źródło: Italiafruit.net


Czytaj również: Ceny jabłek 2023 niedoszacowane? Wzrost jest, ale mały

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco!
Autor artykułu:

Absolwent Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Łódzkiego. Pracownik naukowy Instytutu Ogrodnictwa-PIB, zajmuje się m.in. badaniami systemów korzeniowych roślin sadowniczych. Od lat współpracuje z praktyką nad wykorzystaniem mikroorganizmów w produkcji roślinnej. Autor wielu publikacji naukowych z zakresu sadownictwa. Upowszechnia wiedzę dotyczącą zrównoważonego rolnictwa, metod produkcji sadowniczej z wykorzystaniem środków pochodzenia naturalnego, zastosowań mikroorganizmów w ogrodnictwie.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *