Nowa odmiana gruszy czy jednak nowy rodzaj owocu?

Nowa odmiana gruszy nie ma łatwo na rynku zdominowanym przez Konferencję i inne stare i uznane odmiany. Hodowcy pracują nad nowościami, jednak nie każda z nich ma szanse zdobyć miejsce na rynku. Czy ta sztuka uda się gruszkom PiqaBoo®?
Nowa odmiana gruszy PiqaBoo® trafia już na rynki docelowe. Jednakże zdaniem klientów, którzy próbują ją po raz pierwszy, w rzeczywistości jest to nowy rodzaj owoców. Czym więc różni się od „zwykłych” gruszek?
Spis treści
Czym charakteryzuje się nowa odmiana gruszy?
Fruithandel Wouters rozpoczął w tym tygodniu sortowanie gruszek nowej odmiany PiqaBoo®. Owoce pochodzą z pierwszych komercyjnych nasadzeń, a belgijska firma widzi w tych owocach duży potencjał. PiqaBoo® pochodzi z Nowej Zelandii, ale powoli trafia na inne rynki, w tym do Europy.
Jak mówi Kris Wouters:
Genetycznie jest to gruszka, ale kiedy ludzie próbują jej w ciemno, nikt nie mówi: „To jest gruszka”. Tylko uważa, że to nowy rodzaj owocu.
Pierwsze drzewa nowej odmiany zasadzili sadownicy w Nowej Zelandii około dziesięciu lat temu. Obecnie powierzchnia jej uprawy wynosi około 70 hektarów. Odmiana ta została opracowana inaczej niż inne. Dziesiątki lat temu hodowcy zaczęli zbierać i krzyżować różne odmiany grusz: stare, nowe, azjatyckie, europejskie itp. Chcieli opracować gruszkę, której nie trzeba już dojrzewać.
Zdaniem Woultersa wadą tradycyjnych gruszek, które znamy obecnie, jest to, że nie smakują dobrze, jeśli nie są w pełni dojrzałe. Z drugiej strony stają się papkowate, gdy są przejrzałe. Dlatego gruszki są idealne do spożycia tylko przez krótki czas. Skutkiem tego wielu konsumentów ma kłopoty z prawidłowym oszacowaniem optymalnej do spożycia dojrzałości.
W przypadku PiqaBoo® hodowcy chcieli, aby odmiana była bardziej podobna pod względem przydatności do spożycia do jabłka. Powstała więc gruszka, która nie musi dojrzewać idealnie i która pozostaje chrupiąca przez długi czas. Przechowywana w temperaturze pokojowej przez 14 dni prawie się nie zmienia. Kolor pozostaje ten sam, a miąższ jest nadal jędrny. Dzięki temu ludzie już nigdy nie dostaną zbyt dojrzałej lub zbyt twardej gruszki.
Czy nowy owoc podbije rynek?
Przedsiębiorca twierdzi, że uważa PiqaBoo® za nowy rodzaj owoców. Trwają już prace nad podobnymi rodzajami gruszek o tych samych cechach, ale o innym smaku lub kolorze. Będzie to zupełnie nowa gama gruszek Piqa. Jego zdaniem wprowadzenie tej gruszki wyznacza zupełnie nowy kierunek.
Jednakże nowa odmiana gruszek to ryzykowna, kosztowna i niezwykle pracochłonna uprawa. Ale jest interesująca dlatego, że można ją sprzedawać po dobrych cenach. Rozpoczęcie uprawy tej odmiany i sprzedaży po standardowych cenach gruszek nie miałoby sensu ekonomicznego. To inny rodzaj drzewa, które trzeba traktować w inny sposób. Dlatego sadownicy musieli się wiele nauczyć.
Jednakże zaletą jest to, że drzewa rosną tylko w chłodniejszym klimacie. Dlatego sadownikom w południowej Europie czy Australii jest trudniej je uprawiać. Owoce stają się wtedy pomarańczowe i nie mają już pięknego czerwonego rumieńca. Drzewa uprawiane w Belgii mają już siedem lat i wydaje się, że tamtejsi sadownicy opanowali ich uprawę. Ale będzie to widać dopiero w ciągu najbliższych kilku lat. Jeśli się to uda, będzie można czerpać korzyści, dosłownie i w przenośni. Warto odnotować, że PiqaBoo® jak na razie nie jest podatne na choroby grzybowe atakujące grusze europejskie, ponieważ ich genetyka jest zupełnie inna.
Rynki belgijski i niemiecki
Tegoroczne pierwsze zbiory zapowiadają się znakomicie. Plantatorzy mogli zebrać duże ilości owoców, prawie bez odrzutów. Widać już duże zainteresowanie ze strony rynków. Z Nowej Zelandii PiqaBoo® trafiają głównie na rynek azjatycki, gdzie są równie cenione. Już w zeszłym roku pierwsze partie owoców trafiły do Chin i Wietnamu. Jednakże producent nie miał wystarczających ilości, aby dostarczać towar do lokalnych supermarketów. W tym roku po raz pierwszy PiqaBoo® trafi do sieci Edeka w Niemczech, a w Belgii będzie je oferować Delhaize.
Czy klienci docenią nowe gruszki?
Czerwone gruszki zazwyczaj cenią sobie konsumenci azjatyccy. Jednakże mają one ogromny potencjał również na rynku europejskim. Szczerze mówiąc Woulters widzi, że niektórzy ludzie ich nie lubią, jednakże inni konsumenci mówią, że nigdy nie jedli czegoś tak pysznego. W Nowej Zelandii porównuje się je do kiwi. Kiedy pojawiły się po raz pierwszy, ludzie nie wiedzieli, co z nimi zrobić. Nie sądzi on by PiqaBoo® odniosło sukces dorównujący sukcesowi kiwi, ale firma ciężko pracuje, aby również ono odniosło sukces.
PiqaBoo® z zawieszkami informacyjnymi
Fruithandel Wouters spodziewa się oferować PiqaBoo® przez cztery do pięciu tygodni. Nie ma jeszcze wystarczającej ilości produktów, aby oferować je przez cały rok, ale te tygodnie pokażą, czy i jak przyjmą je konsumenci.
Jednakże zdaniem Krisa Woutersa zainteresowanie jest duże m.in. z powodu charakterystycznego koloru. Ponadto firma dodała specjalne zawieszki, na których znajduje się kod QR. Dzięki niemu konsumenci mogą znaleźć więcej informacji o gruszkach na stronie internetowej produktu.
Jesteśmy bardzo pewni tego rozwiązania i zdecydowanie będziemy je rozwijać w nadchodzących latach. Wkładamy dużo pracy w jego smak i wciąż się uczymy. Będzie on stopniowo zyskiwał na popularności — podsumowuje Kris.
Reasumując, to czy nowa odmiana gruszy znajdzie swoje miejsce na rynku zależy od samych konsumentów. Bez wątpienia nie będzie łatwo na rynku europejskim, którego połowę, jeśli nie więcej zajmuje Konferencja. Ale może okazać się, że taka nowość się przyjmie.
Źródło: freshplaza
Czytaj również: Polskie gruszki 2023 — komu zagraża nasza oferta?








