Pogoda utrudnia produkcję owoców w 2023. Rynek żywności zagrożony

fot. Anita Łukawska

Pogoda utrudnia produkcję sadowniczą w wielu regionach świata, przyczyniając się już do znacznych strat. A produkcji zagrażają niemalże wszystkie zjawiska pogodowe, począwszy od wichur, gwałtownych burz i gradobić, przez powodzie aż do licznych susz. I niestety ich wpływ na rynek żywności jest coraz większy.

Pogoda ma istotne znaczenie w sukcesie produkcji rolnej i ogrodniczej. Oddziałuje ona nie tylko bezpośrednio na rosnące rośliny, ale jej wpływ ma znacznie szerszy zasięg.

Reklama

Pogoda utrudnia produkcję roślinną. Kto cierpi najbardziej?

Nowoczesne rolnictwo staje przed coraz to nowymi wyzwaniami, jakie pociągają za sobą nieprzewidywalne zjawiska pogodowe wywołane zmianami klimatycznymi. Obecnie pogoda utrudnia produkcję ogrodniczą już na całym świecie, począwszy od dalekiego południa, przez strefę śródziemnomorską aż do naszej strefy klimatycznej. O skutkach niektórych zjawisk, np. burz w Nowej Zelandii czy przymrozkach w Mołdawii już pisaliśmy na naszych łamach.

Prognozy WAPA: na półkuli południowej będzie mniej jabłek i gruszek

Susze we Włoszech

Włoscy plantatorzy z regionów pomiędzy Wenecją Euganejską a Piemontem już teraz z niepokojem oczekują na to, co przyniesie pogoda. Zagrożony jest sezon nawodnieniowy, który tradycyjnie zaczyna się w połowie kwietnia. Mimo że instalacje nawodnieniowe już czekają na uruchomienie, może okazać się, że nie będzie czym nawadniać. Niedobory opadów (deszczu i śniegu) spowodowały, że w regionie deficyt wody w najważniejszych rzekach wynosi ponad 90% w porównaniu do historycznych średnich.

Plantatorzy już teraz zastanawiają się nad sensem inwestowania w uprawy o dużym zapotrzebowaniu na wodę lub o szczególnie długich cyklach wegetacyjnych. Ryzykowane okazuje się również myślenie o drugich zbiorach, ponieważ nie ma gwarancji czy będzie wystarczająco dużo wody.

Według danych Arpav regionalnej agencji ds. profilaktyki i ochrony środowiska w regionie Veneto, ramienia operacyjnego regionu, w pierwszych 20 dniach marca w Veneto spadło średnio nieco ponad 17 milimetrów opadów w porównaniu ze średnią miesięczną wynoszącą 65. W połowie marca spadło zatem tylko 25% oczekiwanych na koniec miesiąca opadów. Średnio 13 milimetrów odnotowano w ubiegłym roku. W lutym opady wyniosły 3 milimetry, podczas gdy średnia od 1994 do 2022 r. wynosi dla tego miesiąca 60 mm.

Piemont w oczekiwaniu na suszę

Deficyt wody w regionie Piemontu to obecnie około 65%. Tamtejsze władze i rolnicy obawiają się tego, czy nie powtórzy się sytuacja z poprzedniego roku. Wtedy to bezdeszczowym okresom towarzyszyła wyższa o dwa stopnie od średniej temperatura. W tym roku poziom śniegu, który jest głównym źródłem wody do nawodnień, jest niższy o 60%. W związku z tym władze spodziewają się problemów z dostępnością wody. Już teraz pracują nad rozwiązaniami, które pozwolą najlepiej wykorzystać zasoby wodne.

Dlatego już teraz w regionie podejmuje się działania, które usprawnią efektywność wykorzystania malejących zasobów wodnych. Planowana jest mała i mikro-retencja wodna. Jednakże ta może przynieść wymierne skutki dopiero w przyszłym sezonie. Z kolei badacze z Uniwersytetu w Turynie już teraz pracują nad zmianami w technologii nawadniania, które pozwolą ograniczyć zużycie wody.

Co poza suszami zagraża teraz włoskim uprawom?

W Kalabrii, Sila i Aspromonte, temperatura spadła ponad 6 stopni poniżej zera, ale już w pagórkowatych obszarach Pollino, a nawet na równinie Gioia Tauro słupek spadł poniżej zera. Silny wiatr i zimno uderzyły w wiosenne uprawy już w fazie kwitnienia. Na szczęście kwitnienie nie było zaawansowane, więc szkody są ograniczone.

W obszarze Gargano główne obawy dotyczą drzew migdałowych, które po gradobiciu dwa dni temu, już w zaawansowanej fazie kwitnienia, zostały dotknięte mrozem. Spowodował on silne uszkodzenia kwiatów, jednakże jeszcze bez możliwości oszacowania szkód.

Francuskie sadownictwo może w 2023 r. znowu zebrać mniejsze plony

Tymczasem pogoda utrudnia produkcję także na południowej półkuli

Trudny może być tegoroczny sezon dla południowoafrykańskich producentów jabłek i gruszek. Ogólnie mówiąc, południowoafrykańską produkcję owoców ziarnkowych postrzega się jako stabilną. Towarzyszy jej niewielki, ale stały wzrost napędzany przez sadzenie nowych odmian o lepszych plonach. Jednakże ze względu na burze gradowe, które nawiedziły ten kraj na przełomie listopada i grudnia, prawdopodobnie zmaleje plon owoców jakościowych, czyli spadnie eksport jabłek i gruszek.

Pierwotnie prognozowano, że eksport jabłek spadnie o 5% do 43,1 mln pudełek, podczas gdy eksport gruszek miał spaść o 6% do 19,8 mln pudełek. Obecnie szacuje się, że spadek wyniesie 8% w przypadku jabłek i 13% w przypadku gruszek. Najbardziej burzami gradowymi zostały dotknięte regiony Ceres i Langkloof. W ostatnich tygodniach w Langkloof gradobicia pojawiły się ponownie, więc produkcja będzie jeszcze mniejsza.

Dotkniętych zostało około 1500 hektarów plantacji jabłoni i gruszek, a infrastruktura kilku gospodarstw została zniszczona. Całkowita strata wolumenu eksportu jest rzędu 1,2 miliona kartonów. Odpowiada to od 20% do 25% normalnych upraw eksportowych Langkloof.

Zdaniem Antona Rabe, dyrektora zarządzającego Hortgro, niższy wolumen eksportu z krajów półkuli południowej prawdopodobnie spowoduje niedobór jabłek i gruszek na rynkach międzynarodowych w drugiej połowie roku.

Ceny owoców z pewnością wzrosną ze względu na zwiększone koszty produkcji i dostosowania strukturalne. Oczekuje się, że materiały opakowaniowe po[drożeją o kolejne 20%, płaca minimalna wzrosła o prawie 10%. Ponadto koszty nawozów i chemikaliów są nadal bardzo wysokie. Plantatorzy będą kolejnymi, którzy po prostu nie będą w stanie wchłonąć wzrostu kosztów nakładów/produkcji.

Reasumując, pogoda, która utrudnia produkcję ogrodniczą, jest problemem nie tylko dla samych producentów. Na zmianach klimatycznych ucierpią też konsumenci, ponieważ ceny owoców będą rosły już na etapie produkcji. A sieci handlowe bez wahania jeszcze bardziej podniosą swoje marże. Ponadto w dłuższej perspektywie zjawiska takie jak susze czy gwałtowne opady będą niszczyły fundament produkcji, jakim jest gleba. A gdy jej zabraknie to uprawa stanie się jeszcze trudniejsza.

Źródła: Italiafruit.net, Fruchthandel.de, agrarheute.com


Czytaj również: Zapasy jabłek Gala kończą się. Polscy eksporterzy zadowoleni z sezonu?

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco! Dodaj AgroFakt.pl jako preferowane źródło w Google Częściej w Top Stories. Wystarczy 1 klik i zatwierdzenie w Google.
Autor artykułu:

Absolwent Wydziału Biologii i Nauk o Ziemi Uniwersytetu Łódzkiego. Pracownik naukowy Instytutu Ogrodnictwa-PIB, zajmuje się m.in. badaniami systemów korzeniowych roślin sadowniczych. Od lat współpracuje z praktyką nad wykorzystaniem mikroorganizmów w produkcji roślinnej. Autor wielu publikacji naukowych z zakresu sadownictwa. Upowszechnia wiedzę dotyczącą zrównoważonego rolnictwa, metod produkcji sadowniczej z wykorzystaniem środków pochodzenia naturalnego, zastosowań mikroorganizmów w ogrodnictwie.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *