Pracownicy do zbioru jabłek pilnie poszukiwani i podkupywani

fot. Katarzyna Kupczak

Wiele na to wskazuje, że tegoroczna produkcja jabłek w Polsce przekroczy 4 mln ton. Co prawda poszczególne szacunki różnych organizacji są bardzo rozbieżne. Należy się jednak spodziewać, że raczej przekroczymy powyższą wartość tonażową. Tylko czy uda się zebrać owoce z drzew? We wszystkich rejonach sadowniczych Polski pracownicy do zbioru jabłek są pilnie poszukiwani. Mimo jednak niezłych stawek godzinowych, chętnych do pracy nie ma.

W tym roku sadowników z Małopolski, Sandomierszczyzny, Lubelszczyzny, Mazowsza i Kujaw połączył jeden problem. Wszyscy zastanawiają się, czy uda się zebrać jabłka. Szczególne zmartwienie dotyczy tych, którym udało się wyprodukować jabłka wysokiej jakości. A takich jest w tym sezonie naprawdę wielu. Tymczasem pracownicy do zbioru jabłek się nie garną.

Reklama

Sezon sprzyjał, ale czy znajdą się pracownicy do zbioru jabłek wysokiej jakości?

Od początku sezonu zbioru jabłek „wszystkie ręce na pokład” w gospodarstwach. Trudno skontaktować się z właścicielami – całe pokolenia rodów sadowniczych od rana do wieczora są w sadzie. Jeśli tylko pogoda sprzyja zbiorom, wykorzystują ten czas najlepiej, jak to możliwe. Chociaż na Ziemi Sandomierskiej i w Małopolsce wciąż zbiory zakłócane są przez obfite deszcze, gdy tylko owoce nieco przeschną pracownicy do zbioru jabłek wracają od razu. Sobota, niedziela – to nie ma znaczenia. Zwieńczeniem całorocznej pracy są jabłka gotowe do zbioru. W większości rejonów mają doskonałą jakość i dojrzałość zbiorczą. Dlatego byłoby żal, gdyby te deserowe, wypieszczone od początku sezonu nagle zniszczyły się przez pogodę, czy właśnie opóźnienie optymalnego terminu zbioru.

Mimo niezłej oferty pracownicy do zbioru jabłek się nie rwą

Roboczogodzina przy zbiorze jabłek waha się obecnie w granicach 13-15 zł. Co bardziej zdesperowani windują jeszcze tę cenę płacąc nawet 200 zł za dzień. Tym bardziej targują się chętni do pracy, jeśli już tacy się znajdą. Ale o tych bardzo trudno. Niektórzy sadownicy znajdują pomoc wśród obywateli Ukrainy, rzadziej wśród Polaków. Jak oceniają sami sadownicy, we własnym zakresie rodziny i znajomych można sobie poradzić ze zbiorem owoców z 4 hektarów. Niestety z 10-hektarowego i większych sadów nie da się rady samodzielnie tego zrobić. Pracownicy do zbioru jabłek mają zagwarantowany przez właścicieli gospodarstw darmowy transport na wybranych trasach oraz zawierane są z nimi bezpośrednio umowy o pracę. Niektórzy oferują także miejsca noclegowe z pełnym samodzielnym węzłem sanitarnym.

Podkupienia niestety się zdarzają

Każda praca wymaga wcześniejszego, nawet kilkugodzinnego przeszkolenia, i zawsze – nadzoru. Do zbioru jabłek trzeba mieć cierpliwość. Należy do robić niezwykle delikatnie. Po pierwsze trzeba uważać, aby nie uszkodzić lub zerwać owocu wraz z krótkopędem. Po drugie owoce trzeba zbierać wraz z szypułką. Następnie delikatnie układać w pojemnikach typu plukobox, a z nich umiejętnie przesypywać do skrzyniopalet lub umieszczać bezpośrednio na podajnikach pluk-o-traku. Zdarza się, że po takim przeszkoleniu, gdy pracownik rokuje nadzieje na dalszą sprawną pracę i zaufanie, bywa podkupywany przez konkurencję. I wcale takie sytuacje w tym sezonie nie są rzadkością. Pracownicy natomiast zza wschodniej granicy, po takim przeszkoleniu sami opuszczają miejsca pracy i ruszają do naszych zachodnich sąsiadów, zwabieni wyższymi cenami zbioru.

Sytuacja nie jest wesoła, a pogarsza się z każdym sezonem. Nie dotyczy tylko właścicieli sadów jabłoniowych. Podobne problemy i często podobne nieuczciwe praktyki zgłaszają także właściciele plantacji roślin jagodowych. Chociaż im wydawało się, że sadownikom jest dużo lepiej – truskawek uprawianych na zagonach nikt nie chce zbierać, ale już wyprostowani przy borówce chętniej pracują. Zbiór owoców z drzew wydaje się być łatwiejszy, ale przebiega w momencie, gdy trudno o młodzież szkolną czy studentów. Niestety nic nie wskazuje na poprawę sytuacji.

Zobacz również:
https://www.agrofakt.pl/doplaty-do-hektara-dla-rolnikow-w-roku-2022-w-polsce/

 

 

Google NewsObserwuj nas w Google News. Bądź na bieżąco!
Katarzyna Kupczak
Autor artykułu:

Katarzyna Kupczak – redaktor naczelna portalu Agrofakt.pl. Absolwentka Wydziału Ogrodniczego Akademii Rolniczej w Krakowie. Od 30 lat zawodowo związana z dziennikarstwem rolniczym i branżą wydawniczą. Pracowała w wydawnictwach Plantpress Sp. z o.o. oraz Agrosan Sp. z o.o., współtworząc redakcje wiodących czasopism rolniczych. Prowadziła liczne projekty edukacyjne i redakcyjne, współpracując z doradcami rolnymi, uczelniami i instytucjami branżowymi.Jej rekomendacje uprawowe są cenionym źródłem wiedzy dla doradców, kadry akademickiej i rolników. W swojej pracy kieruje się zasadą rzetelności, praktycznego podejścia i sprawdzonej wiedzy. Specjalizuje się w upowszechnianiu wiedzy o ochronie roślin, agrotechnice i zrównoważonym rolnictwie.

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *