Pracownik sezonowy – benefity za podjęcie pracy

Był czas, kiedy określenie „pracownik sezonowy” kojarzyło się z morzem ludzi pracujących latem na polach czy w sadach. Dziś jednak taki obraz jest coraz rzadszy. Właściciele pól i sadów na gwałt szukają właściwie już jakiejkolwiek siły roboczej, nierzadko podbijając stawki. To jednak nic nie daje. Problem pogłębia sytuacja związana z pandemią i szczepionkami.
Nie tak dawno wyjazd do pracy sezonowej, albo też i nawet znalezienie takowej w rodzimym kraju deklarowały całe rzesze osób, a producenci żywności nie musieli bać się o niedobór siły roboczej. Dziś już tak nie jest.
Spis treści
Pracownik sezonowy we Włoszech – zawód wymierający
Każdy kraj w Europie we własny sposób próbuje sobie radzić z trudnym okresem. Z jednej strony wciąż odbijające się czkawką skutki Brexitu, z drugiej – pandemia. Każdy gra innymi warunkami, od wysokich zarobków, poprzez elastyczność czasu pracy na dodatkowych benefitach kończąc.
Jednym z krajów, który szczególnie mocno odczuwa skutki obecnej sytuacji są Włochy. Dane pokazują, iż Europa Środkowa oraz Wschodnia stają się miejscami, gdzie pracownik sezonowy wyemigruje chętniej niż na półwysep apeniński.
Według raportów podanych przez Coldiretti (Krajowa Konfederacja Rolników Bezpośrednich) zagraniczna siła robocza stanowi obecnie ok. jedną trzecią wszystkich pracowników w rolnictwie we Włoszech. Odsetek ten jednak będzie się zmniejszał, na co wpływ mają przede wszystkim problemy pandemiczne. Część szczepionek (Sputnik, Sinovac, Sinopharm) nie jest uznawana na półwyspie apenińskim, a to automatycznie zawężą krąg dostępnej siły roboczej. Ponadto każdy pracownik sezonowy powyżej 50. roku życia potrzebuje dodatkowej, zielonej przepustki. Do tego uwzględnić trzeba jeszcze czynnik psychologiczny. Sytuacja z koronawirusem na półwyspie apenińskim skutecznie zniechęca do przyjazdu pracowników z Afryki Środkowej czy Północnej. Praca sezonowa we Włoszech nie jest już więc aż tak atrakcyjna.
Sytuacja pandemiczna ogranicza liczbę pracowników
W regionach o dużej produkcji owocowo-warzywnej, jak choćby Ferrara, odsetek pracowników zagranicznych stanowi 40%, a aż 35% całości ma ponad 50 lat. Ogólnie nawet ok. 15 tysięcy pracowników myśli o wyjeździe do pracy za granicę. Gdyby taki scenariusz się zrealizował, byłaby to dla tamtego regionu całkowita katastrofa.
Nie inaczej jest w Apulii. Tam pracownik sezonowy również jest na wagę złota. Zagraniczna siła robocza liczy sobie 38 tys. pracowników, co stanowi 22,4% całości. A trzeba pamiętać, że o Włoskich pracowników coraz trudniej. Migranci są bardzo ważni przy zbiorach karczochów, szparagów oraz pomidorów. Najwięcej pracowników zagranicznych pochodzi z: Rumunii (51,18%), Bułgarii (13,11%), Albanii (13,02%), Maroka (4,1%) i Polski (3,51%).
Nie tylko jednak ilość pracowników stanowi problem. Dużym kłopotem jest również jakość pracy. Poszczególne firmy i producenci coraz częściej zmuszeni są do zatrudniania słabo wykwalifikowanej, niemającej żadnego doświadczenia siły roboczej.
Pracownik sezonowy w Wielkiej Brytanii
Włochy być może mogłyby zaczerpnąć co nieco od Wielkiej Brytanii. Tam również robią, co mogą, aby pracownik sezonowy zdecydował się na emigrację właśnie do tego kraju. Brytyjczycy uruchomili nowy system, który ma pomóc potencjalnym robotnikom w przyjeździe na wyspy (nie tylko do prac sezonowych, ale również do takich sektorów jak służba zdrowia). W rezultacie przykładowo Brytyjczycy będą mogli zatrudnić do 30 tys. pracowników zagranicznych przy zbiorach na polach i w sadach, a klasyczne, półroczne wizy zostaną przedłużone na trzy lata.
Coldiretti podnosi, że bez pomocy państwa trudno będzie Włochom znaleźć nowych pracowników, co może doprowadzić rolnictwo i sadownictwo do katastrofy.
A jak będzie w Polsce? Zdaje się, że czeka nas podobny scenariusz? Już w ubiegłym roku powszechne były podkupywania siły roboczej przez zachodnich sąsiadów. Zagraniczni pracownicy korzystali z naszych zaproszeń i wiz. Po czym, na następny dzień po przekroczeniu granicy UE i odpoczynku u zapraszającego Polaka, ślad po nich ginął.
źródło: italiafruit.net









