Problematyczna ustawa o ochronie zwierząt

Kontrowersyjna ustawa o ochronie zwierząt została złożona w Sejmie. Projekt autorstwa posłów Prawa i Sprawiedliwości zakłada między innymi zakaz uboju rytualnego oraz hodowli zwierząt futerkowych. Organizacje rolnicze głośno protestują i w grudniu szykują w Warszawie protesty.

W uzasadnieniu ustawy można przeczytać, że celem projektowanej regulacji jest m.in. wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt oraz poprawa ich szeroko rozumianego dobrostanu. Faktycznie zaostrzenie kar za znęcanie się nad zwierzętami czy wprowadzenie elektronicznego systemu czipowania i rejestracji psów nie wzbudza emocji i wydaje się być konieczne. To co wzbudza kontrowersje to zakazy, które mogą uderzyć w polskich rolników.

Celem projektowanej regulacji jest m.in. wzmocnienie ochrony prawnej zwierząt oraz poprawa ich szeroko rozumianego dobrostanu

Zakazy, które uderzą w rolników

Po pierwsze posłowie chcą zakazać uboju rytualnego, a to bardzo mocno uderzy w sektor wołowy oraz drobiarski. – To będą nieodwracalne straty dla polskiego sektora wołowiny. Jesteśmy od dawna jednym z czołowych eksporterów wołowiny w Europie. Przypomnę, że za granicę trafia nawet 90% krajowej produkcji. Spora część tego eksportu to mięso z uboju rytualnego. Jeżeli wejdzie w życie zakaz stracimy z mozołem odbudowane rynki zbytu w Izraelu czy Turcji – mówi Jacek Zarzecki prezes Polskiego Związku Hodowców i Producentów Bydła Mięsnego.

ustawa o ochronie zwierząt

Eksport mięsa świeżego, schłodzonego i zamrożonego oraz mięsa i podrobów z drobiu w latach 2013-2015 (w tysiącach ton). Ustawa o ochronie zwierząt wpłynie na eksport polskich produktów.

Ekonomiści zwracają uwagę, że za mięso spełniające wymogi mięsa halal czy koszer eksporterzy uzyskują relatywnie wysokie marże. Zakaz wpłynąłby bardzo mocno na wyniki finansowe branży. Po za tym duża nadwyżka mięsa pozostałaby nagle w kraju, co pociągnęłoby ceny skupu mocno w dół.

Nie mniejszy problem z zakazem uboju rytualnego mają drobiarze. – Rynki Bliskiego Wschodu, w tym Arabia Saudyjska i Iran są dla rodzimego drobiarstwa ważne i perspektywiczne. Ich potencjał powinien być w przyszłości wykorzystany przez polskich eksporterów, w przeciwnym wypadku nasze miejsce zajmie ktoś inny – mówi Łukasz Dominiak, dyrektor generalny Krajowej Rady Drobiarstwa. Przemysł drobiarski jest również bardzo mocno uzależniony od eksportu. Trafia tam nawet 40% krajowej produkcji. Dlatego przedsiębiorcy dwoją się i troją, aby otwierać nowe rynki zbytu. O ich zamykaniu nie chcą nawet słyszeć.

Dramat hodowców zwierząt futerkowych

ubój

Ustawa o ochronie zwierząt wprowadzi zakaz uboju rytualnego

Jeszcze większy dramat czeka, wraz z wejściem ustawy, hodowców zwierząt futerkowych. Tu nie ma mowy o ograniczeniu produkcji. Ustawa o ochronie zwierząt wprost i bezapelacyjnie zakazuje tego typu działalności, która w Polsce ma ponad 100 letnią tradycję. Jest to tym bardziej szokujące dla rolników, że w tej dziedzinie zajmujemy drugie miejsce w Europie oraz trzecie na świecie. Tylko w 2016 r. w naszym kraju wyprodukowano 8,64 mln norczych skór – to ponad 17% światowej produkcji. Szacuje się, że roczne przychody polskich rolników pochodzące z hodowli zwierząt futerkowych, w zależności od koniunktury, wynoszą od 400 mln do 600 mln euro. Wartość polskiego eksportu surowych i wyprawionych skór futerkowych wynosi zaś 1,3 mld zł.

Wprowadzenie zakazu hodowli zwierząt futerkowych w Polsce tylko z pozoru ma na celu ochronę zwierząt. Od wielu lat mamy do czynienia z dużym popytem na skóry zwierząt futerkowych. W związku z likwidacją ferm w Polsce produkcja przeniesie się w stronę Chin i Rosji. W konsekwencji, w świetle pojawiających się raportów na temat stanu ferm w tych krajach, istnieją obawy, czy będą one odpowiednio kontrolowane oraz czy zachowane zostaną przepisy dotyczące dobrostanu zwierząt – prognozuje Daniel Chmielewski prezes Polskiego Związku Hodowców Zwierząt Futerkowych.

Ustawa wprost i bezapelacyjnie zakazuje tego typu działalności, która w Polsce ma ponad 100 letnią tradycję

Problem dla samorządów

To zresztą nie tylko problem dla hodowców, ale także dla samorządów, na terenie których znajdują się takie fermy. – Analiza zebranych danych świadczy o tym, że hodowle zwierząt futerkowych są znaczącym wsparciem dla jednostek samorządowych, na terenie których się znajdują. Hodowle zapewniają miejsca pracy, a także odprowadzają podatki, które w znaczący sposób uzupełniają budżety gminne. Należy również pamiętać o wsparciu finansowym inicjatyw społecznych w gminach – mówi dr Stanisław Łapiński z Uniwersytetu im. Hugona Kołłątaja z Krakowa komentując zapisy ustawy.

Kontrowersyjna ustawa została już złożona w Sejmie. Trafiła do analizy prawników z Biura Legislacyjnego i Biura Analiz Sejmowych. Protest rolniczego OPZZ planowany jest na 7 grudnia, dzień później przed Sejmem pojawią się hodowcy zwierząt futerkowych. Zapowiada się gorący rolniczy grudzień.

Ustawa o ochronie zwierząt

Czy uważasz, że planowane zmiany powinny wejść w życie?

   
Pokaż wyniki

 

RGT JakuzziKup teraz 5% rabatu na nasiona rzepaku od 3 j.s. RGT Jakuzzi

Żur czy barszcz biały?

Żurek czy biały barszcz? Czym się różnią i którą z tych zup częściej wybieramy na Wielkanoc?

19 kwietnia 2019

Jest Was już ponad 300 tysięcy! Dziękujemy za zaufanie!

Maj dał nam wiele okazji do świętowania. W redakcji agroFaktu jedną z nich było rosnące zaufanie czytelników.

17 czerwca 2019