Przy granicy z Czechami rolnicy walczą o jakość ziarna

Rolnicy z południowo-zachodnich rejonów Polski (przy granicy z Czechami) mieli ponad tygodniową przerwę w żniwach z powodu deszczu. Teraz nadrabiają stracony czas. Jakość ziarna jest niestety gorsza niż przed rokiem.
Rolnicy z województw: dolnośląskiego, opolskiego i śląskiego wznowili przerwane przez pogodę żniwa. Podczas gdy jedni zdążyli już zebrać zboże z pola, inni dopiero zaczynają.
– Wróciliśmy do żniw po 8-dniowej przerwie – mówi Bernard Marks z Ligoty Krapkowickiej. – W tym czasie spadło u nas prawie 50 l wody na 1m2.
Czasu na zebranie plonów jest mało, bo kolejne deszcze mogą znów wstrzymać zbiory.
– Trzeba się spieszyć, póki parametry nie są złe, bo pogoda nie jest pewna – twierdzi Edward Folęga z Leśniczówki. – Przy wysokich temperaturach i opadach jakość ziarna pszenicy bardzo się pogarsza.
– Jakość zboża już teraz jest gorsza od tego, które zbieraliśmy przed opadami – dodaje Bernard Marks. – Niektóre wczesne odmiany pszenicy mocno straciły na jakości. Poza tym wyłożyły się na polach.
– Jakość pszenicy w całym kraju jest bardzo zróżnicowana – twierdzi Arkadiusz Barylski, dyrektor Regionalnego Centrum Skupu i Kontraktacji „Polskie Młyny” w Brzegu. – Są partie zbóż o bardzo niskiej gęstości, w granicach 70 kg/hl, a w innych przekraczają 80/hl.
Niezłe są za to plony.
– W rejonach przy granicy z Czechami od Śląska do Sudetów uzyskujemy średni plon jęczmienia pomiędzy 8 i 9 t/ha – twierdzi dr Kazimierz Pyziak, dyrektor Stacji Doświadczalnej Oceny Odmian w Głubczycach. – To lepiej niż w ostatnim 3-leciu, choć o tonę mniej niż przed rokiem. Pełnych danych o pszenicy jeszcze nie mamy, bo żniwa wciąż trwają, ale plon zapowiada się o tonę niższy.
Pszenicę w całości magazynujemy. Będziemy mogli wystawić ziarno na sprzedaż wtedy, kiedy nam będzie odpowiadać.
Przed punktami skupu nie ma już takich kolejek, jak przed tygodniem. Ze względu na cenę wielu dużych rolników postanowiło się wstrzymać ze sprzedażą ziarna.
– Pszenicę w całości magazynujemy – mówi Piotr Wiszniewski z Niemysłowic. – To da nam większą płynność sprzedaży. Będziemy mogli wystawić ziarno na sprzedaż wtedy, kiedy nam będzie odpowiadać. Nawet teraz mamy jeszcze u siebie zboże z tamtego roku i podobnie, jak większość rolników, czekamy na lepszą cenę.
A cena pszenicy konsumpcyjnej nie zmieniła się od maja i wynosi pomiędzy 540 a 630 zł/t w zależności od odległości od portu i wielkości partii.
– Najwyższe ceny można uzyskać w okolicy młynów, np. w Kluczborku, gdzie pszenica kosztuje ok. 600 zł – mówi Arkadiusz Barylski. – Na Śląsku i Dolnym Śląsku płacimy ok. 570 zł/t pszenicy jakościowej. Ziarno o gorszych parametrach kosztuje 540–550 zł/t.
Coraz więcej ziarna nie spełnia jednak unijnych parametrów jakościowych. Taka pszenica kupowana jest jako paszowa, po niższej cenie i są obawy, że ceny jeszcze mogą spaść. Rolnicy liczą na to, że pogoda pozwoli im zakończyć żniwa w czasie kilku dni, w przeciwnym razie jakość ziarna będzie jeszcze gorsza.
Przeczytaj także:










