Sektor pszczelarski. Rok 2021 to kolejny dramatyczny sezon

Sektor pszczelarski nie ma powodów do radości. Według unijnych ekspertów kończący się 2021 rok to wręcz dramatyczny czas dla pszczelarzy. Wpływ na to miały zarówno kwestie finansowe, jak i pogodowe. Co jeszcze sprawiło że nad pszczelarzami zawisły czarne chmury? Sprawdźmy!

W jednym z najnowszych komunikatów prasowych Copa-Cogeca przedstawiła w jakiej sytuacji znajduje się obecnie sektor pszczelarski. Problemy pszczelarzy wynikają m.in. z produkcji i warunków pogodowych. Aby zaradzić tym problemom konieczne jest wprowadzenie pilnych działań których celem jest m.in. umocnienie przepisów i zapewnienie lepszej konkurencyjności i równych szans dla pszczelarzy.

Sektor pszczelarski i jego problemy – spadek produkcji i ekstremalne warunki pogodowe

Według Copa-Cogeca rok 2021 to kolejny z rzędu dramatyczny sezon dla sektora pszczelarskiego. Dla pszczelarzy upłynął on pod znakiem spadku produkcji który szacuje się na 10-15% w porównaniu z 2020 r. W tym roku powodem do zmartwień były również ekstremalne warunki pogodowe w Europie (zimna i wilgotna wiosna, susze, powodzie i pożary) które miały wpływ na ograniczenie okresu kwitnienia i zapylania. Spowodowało to wówczas, że pszczelarze byli zmuszeni wprowadzić karmienie awaryjne dla pszczół.

W poprawie sytuacji nie pomogła nawet podwyżka ceny miodu sprzedawanego luzem w niektórych rejonach UE. Zdaniem Copa-Cogeca kwestia rentowności dla pszczelarzy pozostaje niezrównoważona.

Rynek miodu. Konieczne działania w zakresie rentowności pszczelarstwa i fałszowania miodu

Zarówno sektor pszczelarski, jak i produkcja miodu w UE zajmują ważne miejsce, dlatego Copa-Cogeca z zadowoleniem przyjęła ogłoszenie przez KE nadchodzącego przeglądu unijnej dyrektywy dotyczącej miodu.

Jest to ważne ponieważ według unijnej organizacji należy niezwłocznie rozpocząć odpowiednie działania w celu umocnienia nie tylko przepisów, ale także poprawy konkurencyjności.

Długo czekaliśmy na tę decyzję. Silniejsze europejskie prawo może zmienić sytuację na rynku miodu oraz zabezpieczyć unijny sektor pszczelarstwa. W krótkim okresie Komisja powinna skupić się na identyfikowalności, co powinno stanowić podstawę reformy – skomentował przewodniczący grupy roboczej ,,Miód” Stanislav Jas.

Istotną kwestią na którą zwraca uwagę sektor pszelarski jest również walka z fałszowaniem miodu. A także podjęcie szerszych dyskusji na temat rentowności pszczelarstwa. Biorąc przy tym pod uwagę zmiany klimatu i promocję bioróżnorodności.

Czytaj również: AGROunia jako partia. Co proponuje rolnikom? Sprawdź!

Źródło: Copa-Cogeca

Czy artykuł był przydatny?

Kliknij na gwiazdkę, by zagłosować

Ocena 4.2 / 5. Liczba głosów 195

Na razie brak głosów. Możesz być pierwszy!

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Komentarze
  1. Avatar Mariusz pisze:

    Ja uważam swój sezon 2021 za bardzo udany. Straty zimowe były niewielkie, no wiosna zimna, ale rok ogółem miodny, w porównaniu do lat ubiegłych dużo lepszy. A już z całą pewnością nie potrzebujemy interwencjonizmu Unii Europejskiej!

  2. Avatar Mateusz pisze:

    Pseudo rolnicy którzy pryskają rzepak i inne uprawy kwitnące w porze wschodu słońca nawet gdy jest im to udowodnione porokuratura i sąd umarzają te sprawy gdy dochodzi do zatrucia pszczół. Policja działa w ta mi ich sprawach bardzo opieszale i nie wie co ma robić. Sanepid zamknięty w sobotę ok niedziele i nie ma kto pobrać próbek z pola oraz zatrutych pszczół. Niskie kary za zniszczenie pszczelarzom pasiek opryskami. Brak pomocy finansowej w odbudowie zatrutej pasieki. Zanim to się nie zmieni dalej będzie dochodziło do wyniszczania pasiek.

  3. Avatar Mateusz pisze:

    Będziesz miał udane sezon i i y do puki ktoś nie zatruje ci pszczół i zostaniesz z pustymi ulami.

  4. Avatar Ekolog pisze:

    Ja uważam, że to wszystko co robi nasze Państwo i szanowna Unia Europejska dla pszczół to wszystko ściema. Niech sobie wsadza te 20 złoty do każdej rodziny pszczelej. Jak zabraknie pszczół to może się ogarną, bo jak na razie to tylko mała kosmetyka. Powodzenia pszczelarze.

  5. Avatar Julka pisze:

    Odpowiedź do Mariusz z 7 grudnia – interwencjonizm UE jest myślę bardzo przydatny w kwestii praktyk fałszowania miodu, bo to co się na rynku dzieje, to czasem ręce opadają. Druga kwestia to sprzedaż „miodu” pochodzącego z UE i spoza UE – mieszanki niewiadomego pochodzenia, niewiadomej jakości, kupowane przez hurtowników w beczkach, mieszane nie wiadomo z czym i sprzedawane za grosze jako „miód”. Tylko ciemny lud nie zdający sobie sprawy z faktu, że kupuje kota w worku cieszy się, że nabywa „zdrowy miodek za grosze”. Prowadzę pasiekę, sprzedaję miód i produkty pszczele i często słyszę, że „smaczny miód można kupić w markecie w cenie 12 zł za kilo”. Wisi mi to, bo mam swoich świadomych odbiorców, którzy market owego miodu nigdy nie tkną, ale coś myślę trzeba z tym zrobić, bo to jest ogłupianie no i tak już ogłupionych konsumentów.

  6. Avatar Leon pisze:

    Czekamy już bardzo długo na wprowadzenie rozwiązań wspierających pszczelarstwo. Jak dotychczas nic albo działania pogarszające naszą sytuację jak np.zniesienie cła na miody z Ukrainy pod przykrywką których napływają sfałszowane miody z całego świata (Chiny czy też Indie) . To że branża jeszcze w Polsce istniejemy to zasluga pasjonatow którą stanowi większość kolegów pszczelarzy.

  7. Avatar Hubert pisze:

    Przepisy dla pszczelarzy na produkcję miodów pitnych i ich sprzedaż na małą skalę powinny być mniej restrykcyjne. Przykład można wziąć od Czechów. Każdy pszczelarz w zależności ilości pni mógłby wykupić określoną liczbę banderol bez zakładania działalności. A miód odpadów z odsklepin przerobiony na miód pitny mógłby być dodatkowym wsparciem dla pszczelarzy.