Transport owoców – problemy w handlu pod koniec roku

Tegoroczna jesień przebiega m.in. pod znakiem problemów logistycznych na skalę wręcz globalną. Problemy z łańcuchami dostaw dotykają wszystkie branże. Także transport owoców ucierpiał na obecnym zwiększeniu cen przewozów. A co jeszcze wpłynęło na listopadowe problemy w handlu?
Mówi się, że transport to krwioobieg gospodarki. O prawdziwości tego stwierdzenia możemy się przekonać szczególnie w tym roku. Najpierw blokada Kanału Sueskiego spowodowała kłopoty z dostawami produktów drogą morską z Azji do Europy. Obecnie borykamy się także z problemami w transporcie kołowym. Brakuje bowiem kierowców, wzrosły koszty paliwa, co sprawia, że transport owoców między poszczególnymi krajami w Europie znacznie podrożał.
Spis treści
Kłopoty w transporcie lądowym
Kłopoty te dotyczą m.in. dostaw zaopatrzenia do sklepów czy surowców do przetwórni. Związane są ze wzrostem kosztów paliw, wzrostem płac czy brakiem kierowców. Szczególnie wyraźnym przykładem stała się Wielka Brytania, w której po brexicie brakuje co najmniej 100 tys. kierowców. Skutkiem tego są kolejki na stacjach paliw czy braki towarów na sklepowych półkach.
Osobnym problemem stała się sytuacja na granicy Polski i Białorusi. Kryzys migracyjny na granicy dołożył sporą cegłę do zahamowania ruchu transgranicznego, zarówno drogowego, jak i kolejowego. Skutkiem tego są zaburzone łańcuchy dostaw towarów między Europą zachodnią a Rosją. Sytuacja stała się na tyle poważna, że przedstawiciele handlu zwrócili się do władz rosyjskich o interwencję w tej sprawie. Kłopoty na polsko-białoruskiej granicy dotyczą także towarów transportowanych koleją z Chin do Unii Europejskiej. Zdaniem niektórych komentatorów życia politycznego kłopoty na tej granicy skończą się, kiedy zniecierpliwione Chiny i Rosja wyrażą „swoje niezadowolenie” skierowane bezpośrednio w kierunku władz białoruskich.
Transport owoców drogą morską – miękkie podbrzusze światowej gospodarki
Kłopoty nie ominęły transportu morskiego. Odbicie gospodarki po ubiegłorocznym załamaniu spowodowanym pandemią przyczyniło się do znacznego wzrostu zapotrzebowania na usługi transportowe. Jednak transport morski jeszcze nie odzyskał swojej sprawności a kłopoty objęły też porty, które nie są wstanie sprawnie rozładowywać i załadowywać statków. Utrudnia to między innymi transport owoców i innych płodów rolnych pozostających na lądzie z powodu braku miejsca na statkach, braku kontenerów lub opóźnienia w przybyciu samych statków.
Kolejnym problemem jest brak kontenerów do transportu towarów drogą morską. Mimo, że chińskie firmy starają się je uzupełnić, to jednak podaż kontenerów jest wciąż zbyt mała w porównaniu z potrzebami.
Do kłopotów z zarządzaniem transportem morskim ponadto przyczyniły się wprowadzone ostatnio w Chinach przepisy dotyczące ochrony danych i ich transferu za granicę. Skutek jest taki, że statki po wpłynięciu na chińskie wody terytorialne praktycznie znikają z ekranów globalnych trakerów. Utrudnia to monitorowanie statków i kontenerów w związku z czym wszelkie systemy zarządzania ruchem towarów stają się bezużyteczne.
Skutki problemów z branżą transportową zaczynają już pośrednio dotykać i nas. Widać to m.in. w stopniowo rosnących cenach produktów na sklepowych półkach. Transport owoców utrudnia niedobór kierowców na rynku pracy. Stąd też te podmioty, które działają w branży, muszą zachęcać ich coraz wyższymi płacami. Także wzrosty cen paliw czy energii mają swój udział w ogólnych kłopotach z transportem.
źródła: east-fruit.com, italiafruit.net









